Profesor Quatermass walczy z kosmitami, czyli historia trzech miniseriali z lat 50.

The Quatermass Experiment to sześcioodcinkowy miniserial science-fiction stworzony w 1953 roku przez scenarzystę Nigela Kneale’a oraz producenta Rudolpha Cartiera dla telewizji BBC; miniserial, który nie przetrwał do naszych czasów. Obecnie jedynie dwa pierwsze odcinki są dostępne dla widzów, zaś obcowanie z pozostałymi ograniczone jest do lektury scenariuszy. Mimo tego, serial do dzisiaj zachowuje kultowy status oraz renomę jednej z bardziej rewolucyjnych produkcji telewizyjnych. Przyjrzyjmy się więc z bliska zarówno jemu, jak i jego dwóm kontynuacjom z lat 50.

1. The Quatermass Experiment

Początek lat 50. ubiegłego wieku był okresem, gdy w Wielkiej Brytanii działał tylko jeden kanał telewizyjny. Siłą rzeczy oglądanie tych samych audycji było więc niejako zajęciem narodowym. Widzowie telewizyjni byli przez to bardziej chłonni i z większą wyrozumiałością podchodzili do wszelkich defektów i ograniczeń nieodłącznych procesowi tworzenia ówczesnych produkcji telewizyjnych. Przypomnę, że były one ówcześnie emitowane na żywo, często z użyciem przestarzałego już wtedy sprzętu. Przejęzyczenia aktorów, problemy z ujęciami, ze scenografią czy nieskładne przejścia z kamery do kamery stanowią znaki rozpoznawcze tego okresu. Innymi słowy, był to czas, kiedy medium telewizyjne dopiero nabierało przyszłego kształtu nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na świecie.

Już z tych choćby powodów, zaproponowany przez Nigela Kneale’a sześcioodcinkowy serial od początku nosił znamiona produkcji rewolucyjnej. Przede wszystkim dążono w nim do stworzenia kinowego wrażenia, a przy tym odżegnywano się od hollywoodzkich pozycji science-fiction, których większość dla Kneale’a była przykładem formy bez treści. Z podobnym dystansem traktował też magazyny pulpowe i komiksy, choć sam wybór gatunku był podyktowany jego popularnością właśnie dzięki rozkwitowi w Stanach Zjednoczonych. Wraz z nastaniem lat 50. – jak powszechnie wiadomo – nastał bowiem Złoty Okres kina fantastyczno-naukowego. The Quatermass Experiment rzucił wyzwanie amerykańskim filmom, prezentując ambitny w założeniach serial science-fiction stworzony w Wielkiej Brytanii i skupiający się nie tyle na fantastycznych wydarzeniach, co na ich wpływie na ludzi.

Kosmonauta z niedalekiej przyszłości.

Kolejnym powodem wyboru gatunku był ówczesny szał, wywołany częstymi obserwacjami latających talerzy na niebie (początkowo niezidentyfikowane obiekty posiadały różne kształty, lecz w masowej świadomości utrwalił się tylko ten). Już w 1950 roku powstał pierwszy film wykorzystujący latające spodki, zatytułowany po prostu The Flying Saucer (reż. Mikel Conrad). Brak w nim jednak było zarówno kosmicznych przybyszów, jak i większego sensu. W kulturze masowej wygląd i nazwa latających talerzy zostały utrwalone dopiero przez Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia w reżyserii Roberta Wise’a (The Day the Earth Stood Still, 1951) i, pięć lat później później, przypieczętowane przez Ziemia kontra latające talerze w reżyserii Freda F. Searsa (Earth vs. Flying Saucers, 1956) ze spektakularnymi efektami specjalnymi Raya Harryhausena. Temat kosmitów pojawiających się na Ziemi zwrócił uwagę producenta i reżysera Rudolpha Cartiera, który połączył siły z Kneale’m, by razem wyruszyć na podbój kosmicznej tematyki, lecz zaprezentowanej w bardzo przyziemnym otoczeniu.

Ostatnim aspektem spajającym tematyczną całość był plan podboju kosmosu przez ludzkość. W latach 50. przygotowywano pomysły załogowych lotów kosmicznych, na fali których powstały m.in. wymienione wcześniej produkcje. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się przy tym kwestia ewentualnych chorób, jakie można złapać w kosmosie i sprowadzić na naszą planetę. Z tego też powodu drugi, planowany tytuł omawianego serialu brzmiał Bring Something Back…! (pierwszy to The Unbegotten). Jeden z kosmonautów bowiem faktycznie sprowadził coś z powrotem.

W kosmiczny świat, jaki miał niebawem się narodzić, należało wprowadzić bohatera. Nigel Kneale wykreował w tym celu postać profesora Bernarda Quatermassa. Nazwisko znalazł w książce telefonicznej i uznał, że jest ono wystarczająco nietypowe oraz tajemnicze, by pasowało do tworzonego serialu. Ponadto kojarzyło mu się z nazwiskami, jakie otaczały go w dzieciństwie. Profesor jest ekspertem w dziedzinie rakiet i podróży kosmicznych. Jako że akcja serialu dzieje się w bliżej niesprecyzowanej, acz niezbyt odległej przyszłości, Quatermass mógł przygotować pierwszy załogowy lot kosmiczny we współpracy ze stroną australijską. Trzyosobowa misja miała za zadanie okrążyć Ziemię, przebijając się przez atmosferę, dokonać obserwacji i wylądować. Niestety, jak możemy przypuszczać, plan nie do końca się powiódł. Rakieta odleciała o wiele dalej niż planowano, a na Ziemię wrócił pojazd z tylko jednym kosmonautą na pokładzie. Jego stan zaś, po wyłonieniu się z rakiety, jest zagadką dla naukowców i lekarzy. Wydaje się bowiem, że nie tylko jego ciało jest zimne, lecz zaczęło nabierać cech dwóch brakujących w kosmicznym pojeździe osób. I tutaj serial się kończy dla współczesnego widza. Dopowiem tylko, że kosmonauta później zaczyna mutować w obcego stwora, który ma za zadanie infekować ludzi i przygotować Ziemię na kosmiczną inwazję.

Profesor Quatermass we wnętrzu kosmicznej rakiety.

Oczywiście zarówno kwestie techniczne, jak i budżetowe, a nader wszystko założenia twórców powstrzymywały serial od stania się horrorem science-fiction sensu stricto. Aby w jeszcze większym stopniu odciąć się od produkcji amerykańskich, Kneale nakręcił imitację hollywoodzkiego filmu fantastyczno-naukowego pod tytułem Planet of Dragons, po czym umieścił go w kinie, do którego trafia w piątym odcinku kosmonauta-stwór. Dodatkowo, nieistniejącą produkcję stworzono w udawanym 3D, tutaj: symbolu mało ambitnej sensacyjności. Służyć to miało jako kontrast między ludzkim traktowaniem fabuły w The Quatermass Experiment a napchaniem jej efektami i odrzuceniem realizmu psychologicznego w tworach zza oceanu. Fakt skupienia się na psychologicznym i społecznym aspektach tematu człowieka stykającego się z nieznanym sprawił jednak, że Kneale niezbyt dokładnie przyjrzał się zaproponowanym kwestiom naukowym. Z tego też powodu serial zawiera wiele pomyłek dotyczących bardziej akademickich zagadnień. Błędy tego typu jednak charakteryzowały wszystkie ówczesne (i większość współczesnych) produkcje, więc nie uznaję tego za ważną wadę.

Ludzkie traktowanie historii oraz świetnie rozwijająca się atmosfera tajemnicy i grozy ujawniają się już w pierwszych dwóch odcinkach. Niestety nie możemy dzisiaj obejrzeć, jak wyglądał pseudodokumentalny finał, ani w jaką właściwie kreaturę przemienił się kosmonauta (wiemy jedynie, iż posiadał macki). To, co możemy jednak obejrzeć wzbudza przekonanie, że z pewnością serialowi nie brakowało pomysłów na potraktowanie dziwnej opowieści humanitarnym przekazem oraz na usadowienie fantastycznej fabuły w realistycznych ramach. Sam wybór miejsca upadku rakiety – rozbijającej się na przedmieściach Londynu – o tym świadczy. Pozwolił on w naturalny sposób wprowadzić sceny przedstawiające reakcję Anglików na zachodzące wydarzenia: okoliczni mieszkańcy boją się, że spadła bomba, starsza pani przejmuje się tylko swoim kotem, tłum ludzi niecierpliwie oczekuje rozwoju wydarzeń, policja próbuje zatrzymać ciekawskich, media prześcigają się w zadawaniu pytań, jakiś pijak wiwatuje na cześć twórców rakiety, a ci bardziej religijni ogłaszają, że zbliża się koniec świata. Wszystko to zawarte jest w krótkich scenach około trzydziestominutowego odcinka. Większość z tych pomysłów dzisiaj nie zaskakuje, lecz w 1953 roku były one bardzo nowatorskie i to właśnie dzięki nim w dużej mierze serial trafił do klasyki. On też zapoczątkował modę na streszczanie poprzednich odcinków przed emisją nowego. Jest to tym bardziej warte podkreślenia, że w czasach powstania produkcji był to bardzo problematyczny zabieg dla telewizji.

Warto też wspomnieć, że nie nagrano na potrzeby serialu żadnej muzyki. Zamiast tego skorzystano z istniejących kompozycji. The Quatermass Experiment cierpi przez to na nienaturalną dla współczesnego odbiorcy ciszę w większości scen. Nie można jednak nie pochwalić wyboru Mars, The Bringer of War Gustava Holsta ze suity Planets jako tematu przewodniego, który z miejsca nadaje energii i rozpędu oglądanym wydarzeniom już podczas czołówki. Ta także była nietypowa, gdyż stworzona została za pomocą kartonu, w którym wycięto tytuł. Z pomocą suchego lodu wytworzono w otworach dym, który później emitowano od tyłu, nadając efekt pojawiania się napisów.

Kosmiczna roślina.

Pozostaje jeszcze kwestia wyjaśnienia, dlaczego The Quatermass Experiment nie przetrwał do dnia dzisiejszego. Otóż serial – jak wszystkie ówcześnie – transmitowany był na żywo, jedynie kilka scen było wcześniej nagranych i wyemitowanych w odpowiednich miejscach. Dodatkowo podczas nadawania ostatniego odcinka część sprzętu uległa uszkodzeniu i widzowie zmuszeni byli przez kilkanaście minut wstrzymymać swoją ciekawość, zanim wznowiono emisję. Aby zachowywać ówczesne produkcje dla potomnych, nagrywano obraz z telewizorów transmitujących seriale. Nie było to łatwe, ponieważ używany wtedy w telewizji sprzęt pozwalał na nagranie maksymalnie tylko dziewięciu minut, a i to w słabej jakości. Używano zatem dwóch kamer, które przełączano między sobą, czasem w środku sceny. Trudności z tym związane, kwestie finansowe oraz brak możliwości uzyskania zadowalającej jakości powstrzymał BBC przed nagraniem The Quatermass Experiment w całości.

Na koniec wspomnę jeszcze, że zgodnie z ideą normalności stykającej się z nadnaturalnym, tytuły odcinków były utrzymane w stylu raportów policyjnych (np. Contact Has Been Established, Believed to be Suffering czy Persons Reported Missing). Liczba widzów pierwszego odcinka wyniosła 3,4 miliona, po czym stabilnie wrastała aż sięgnęła 5 milionów. Serial był emitowany co tydzień, w soboty, od 25 lipca do 22 sierpnia 1953 roku w godzinach wieczornych. Pierwszy odcinek pokazano o godzinie 20:15, drugi o 20:25, trzeci o 20:45, czwarty o 20:50, a piąty i szósty o 21:00. Pod względem oceny krytyków najlepiej przyjęty został odcinek 2., a najgorzej odcinek 6.

Dzięki sukcesowi serialu prawa do scenariusza wykupiło słynne studio Hammer Films, które rozpoczęło pracę nad jego kinową adaptacją. Nigel Kneale zabrał się tymczasem za kolejne projekty; wśród nich miała się znaleźć telewizyjna adaptacja słynnej powieści George’a Orwella Rok 1984. Zaś w 1955 roku zaprezentował drugi rozdział opowieści o profesorze Quatermassie…

2. Quatermass II

Po zrealizowaniu w 1953 roku historycznego miniserialu The Quatermass Experiment pozycja Nigela Kneale’a jako czołowego scenarzysty w telewizji BBC była przypieczętowana. Po skończeniu prac nad niesamowitą historią profesora Quatermassa Brytyjczyk zrealizował cztery projekty dla BBC. Jeden z nich, adaptacja Roku 1984 (1954) George’a Orwella okazała się mocno kontrowersyjną produkcją. Sytuacja na rynku ulegała wtedy zmianom jako że wielkimi krokami nadchodziła epoka, kiedy widzowie nie będą już ograniczeni do pojedynczego kanału telewizyjnego. Jako że nowa, komercyjna stacja miała przypuścić atak jesienią 1955 roku, w lutym tegoż roku BBC zobowiązało Kneale’a do podpisania dwuletniego kontraktu. Jako główną pozycję wymierzoną przeciw rosnącej konkurencji miał on napisać kontynuację miniserialu o Bernardzie Quatermassie. Tak też Rudolph Cartier i Nigel Kneale zjednoczyli siły po raz kolejny, by stworzyć drugą opowieść o słynnym profesorze.

Rakieta Quatermass II.

W czasie przerwy między produkcją dwóch seriali, w kinach w 1954 roku pojawiła się pełnometrażowa adaptacja pierwszego spotkania z profesorem w reżyserii Vala Guesta. Zatytułowany The Quatermass Xperiment (w Polsce dystrybuowany jako Zemsta kosmosu) film stworzony został przez kultowe studio Hammer Films. Kneale – nieusatysfakcjonowany kinowym potraktowaniem swojej postaci – odmówił udzielenia praw do hammerowskiej kontynuacji, którą napisał Jimmy Sangster. Mimo to została ona zrealizowana (choć po zmianie nazwisk postaci) jako X – czynnik nieznany (X… The Unknown, Leslie Norman, 1956). Kinowe produkcje okazały się dla Kneale’a silniejszym motywatorem niż słowa zarządu BBC: postanowił bowiem zreperować – według niego naruszony – wizerunek postaci. Władze Hammera, gdy tylko dowiedziały się, że Kneale pisze nowy scenariusz, w ciemno natychmiast wykupiły prawa do stworzenia kinowej adaptacji.

Nowa produkcja została opatrzona tytułem Quatermass II. Jako że nie był on zbyt oryginalny, Kneale wpadł na pomysł by kolejna rakieta profesora nazywała się Quatermass II, dzięki czemu od początku wiemy, że odegra ona istotną rolę w fabule. Ponadto dzięki temu prostemu zabiegowi tytuł odnosi się do czegoś więcej niż tylko podkreślenia, że mamy do czynienia z drugą częścią. Ta zaś jest krokiem naprzód względem kontaktów z obcymi. W poprzednim miniserialu obserwowaliśmy zaczątki ataku na ludzkość, gdy jeden obcy pojawił się wśród ziemskiej populacji. Tym razem cicha inwazja trwa już od dłuższego czasu i to Quatermass oraz inni ludzie zmuszeni są żyć w otoczeniu obcych, choć początkowo o tym nie wiedzą.

Tak jak wiele elementów ze społeczno-politycznej rzeczywistości zainspirowało powstanie The Quatermass Experiment, tak też duża część ówczesnej sytuacji na świecie okazała się idealnym pokarmem dla wyobraźni scenarzysty podczas pracy nad kontynuacją. 17 lutego 1955 roku rząd Wielkiej Brytanii ogłosił, że podjął działania mające na celu stworzenie własnej bomby atomowej. Związane z tym sekrety i strach społeczny rodziły paranoję i stały się punktem wyjścia dla Kneale’a. Nie wiemy komu ufać, obcy są wśród nas, lecz wyglądają jak my, jak ludzie, których dobrze znamy; nie możemy przestać oglądać się za siebie, bo za moment możemy stać się jednym z demonicznych „nich”. Pod tym względem serial staje się swoistym prekursorem słynnej Inwazji porywaczy ciał (Invasion of the Body Snatchers) z 1956 roku w reżyserii Dona Siegela, choć jego wymowa pozostaje odmienna.

Obecni w strukturach władzy obcy wykorzystują środki militarne do przejęcia kontroli nad Ziemią.

Po drugie, tajemnicę bomby uzupełniały pojawiające się ukryte bazy militarne, radary pochowane w miejscach, które oficjalnie nie miały pełnić funkcji wojskowej, czy schrony dla wybranych. Tak też już na początku serialu profesor Quatermass napotyka dziwną strukturę, która zgodnie z oficjalną wersją ma produkować syntetyczną żywność, lecz której architektura, w oczach eksperta od badań kosmicznych, sugeruje coś zgoła innego.

Wszystko to wiązało się z kolejną obawą Kneale’a, tym razem bardziej osobistą. Uważał on bowiem, że ludzie darzą zbyt wielkim zaufaniem rząd i władzę. Dlatego też w jego scenariuszu nie tylko osoby na ważnych stanowiskach państwowych są infekowane przez kontrolujących ich obcych, lecz także rządowe ośrodki naukowe (których celem ma być poprawa życia na Ziemi) okazują się być śmiertelnym zagrożeniem – tak samo jak bomba atomowa. Część krytyki spadła też przez to na samą biurokrację.

Technicznym krokiem naprzód był fakt, że drugi miniserial miał zawierać mniej scen emitowanych na żywo niż poprzedni, a powiększyć się miała liczba nagranych w określonych lokacjach. Kneale i Cartier odnaleźli idealne miejsce na tajemniczą strukturę w postaci fabryki Shella. Wszechobecne rury, zawory, dziwnie wyglądające konstrukcje, pnącza mechanicznych połączeń idealnie uzupełniały stworzony na potrzeby serialu design przestrzeni kontrolowanej przez kosmitów. W trakcie zwiedzania fabryki twórcy natknęli się także na pracujących tam robotników. Okazało się wtedy, że praca w fabryce jest niemal całkowicie zmechanizowana, a ludzie na dobrą sprawę nie wiedzą, przy czym pracują; obsługują maszyny bez wiedzy o całkowitym produkcie, który pomagają stworzyć. Kneale postanowił odnieść się do tego w scenariuszu. Stworzył grupę robotników fabryki, którzy mimowolnie pomagali najeźdźcom poprzez swoją naiwność i brak zainteresowania otaczającą ich rzeczywistością. W przypływie geniuszu Kneale umieścił scenę, w której w trakcie buntu robotników właściciele fabryki nagle zaczynają emitować spokojną muzykę i ogłaszać przerwę na lunch. Słowa i udanie zaimplementowane bodźce słuchowe mogą pełnić doskonałą funkcję kontroli społecznej. Tę kwestię semantyki kreującej obraz świata Kneale posunął jeszcze dalej, gdy niebezpieczne elementy fabryki zaczęto nazywać niekojarzącymi się z niebezpieczeństwem nazwami, dzięki czemu ludzie przestali się ich bać. W ten sposób rząd oraz obcy mogą kontrolować tych, których bezpośrednio nie zainfekowali.

Kosmonauci w Quatermass II.

Podobnie jak w poprzednim serialu, także tutaj położono największy nacisk na logiczny i trzymający w napięciu rozwój fabuły. Produkcja jest tajemnicza, nastrój paranoi wszechobecny, a przeciwnicy mają ogromną przewagę. Również design obcych kreatur oraz wyjaśnienie ich metod inwazji stanowią ogromną zaletę, wyróżniającą serial na tle typowych produkcji science-fiction. Gdy już zaś więcej dowiemy się o wrogu, wtedy zmniejsza się nastrój paranoi, a nacisk zostaje położony na bardziej otwarty konflikt, który poprzez przyspieszenie działań obcych nie pozwala widzowi na znużenie. Oprócz tego pojawia się tu jedyny lot w kosmos, jaki rozgrywa się w jakimkolwiek miniserialu czy filmie o Quatermassie. Dzieje się więc dużo.

Niestety, ogólny nastrój osaczenia paradoksalnie jest mniejszy niż w poprzednim miniserialu. Quatermass II jest niemal całkowicie pozbawiony cech horroru, a tajemnica rozwikłana jest zdecydowanie zbyt szybko. Pojawia się też kilka niepotrzebnych przestojów. Największą wadą miniserialu jest jednak finał. Wydaje się jakby Kneale nie miał pomysłu, jak rozwikłać wszystkie wątki. Użył więc wygodnej konkluzji, która bezpardonowo ucina wszystkie niedokończone kwestie, ale pozostawia uczucie niedosytu i lekkiego niedowierzania. Technicznie jednak serial nadal wyprzedza swoje czasy, szczególnie w kwestii efektów specjalnych i rozmachu, niespotykanego dotąd w produkcjach telewizyjnych.

Oprócz głównego bohatera w serialu poznajemy nowe postaci, wśród których na pierwszy plan wybija się dr Pugh. Dodaje on realizmu swoim zachowaniem i pozwala uwierzyć, że właśnie tak zachowałby się człowiek nauki natykający się na niesamowite zagrożenie z innej planety. Pojawia się także Paula, córka profesora, która, co wypada pochwalić, nie jest typową przedstawicielką płci pięknej w produkcjach z lat 50. Mimo że nie będzie pełnić najważniejszej roli i nie stanie się wojowniczką na miarę Ellen Ripley, to nie będzie nam wciąż przypominała, że mężczyźni wszystko robią najlepiej, a kobiety poprzez ckliwy emocjonalizm są niezdolne do efektywnego działania. Nieco mniej zadowalająco wypada zaś sam Bernard Quatermass, w którego wcielić miał się ponownie Reginald Tate. Niestety aktor zmarł w wieku 58 lat na zawał serca niedługo przed rozpoczęciem nagrywania. Zastąpił go John Robinson, znany, lecz wypadający mniej przekonująco w roli eksperta od rakiet kosmicznych, aktor.

Struktura obcych udająca rządowy ośrodek produkujący syntetyczną żywność.

W przeciwieństwie do poprzednika Quatermass II został też w całości nagrany. W 1955 roku sprzęt do nagrywania był już o wiele bardziej zaawansowany, więc zachowanie serialu nie sprawiało już takich problemów jak poprzednio, choć – co ciekawe – trzeci odcinek został nagrany przy użyciu starej metody. Serial okazał się ponownie sporym sukcesem. Pierwszy odcinek obejrzało ok. 8 milionów widzów, a nadaną dwa dni później powtórkę 4 miliony. Zbierał jednak gorsze recenzje od poprzednika. BBC dodatkowo od trzeciego odcinka przed emisją wyświetlało informację, że serial jest niestosowny dla dzieci i ludzi z problemami nerwowymi. Zarówno Kneale, jak i Cartier byli temu przeciwni; czuli, że spora część widzów zechce oglądać serial wyłącznie z powodu poszukiwania taniej sensacyjności, której przecież tak chcieli uniknąć. Po sukcesie The Quatermass Xperiment osiągniętym m.in. dzięki reklamowaniu go jako przerażającej produkcji kategorii „X” trudno się było jednak dziwić, że BBC korzystało z tej formy promocji.

Serial emitowano w soboty, od 22 października do 26 listopada 1955 roku o godzinie 20:00, powtórki emitowano w poniedziałki o 22:15. Liczba widzów utrzymywała się na stabilnym poziomie przez cały okres emisji. Najlepiej przyjęto odcinek pierwszy, a najgorzej ostatni.

3. Quatermass and the Pit

W 1957 roku kontrakt Nigela Kneale’a z telewizją BBC wygasł, a Kneale nie zdecydował się na jego przedłużenie. 15 lutego zarząd BBC zdecydował jednak, że poproszą scenarzystę o napisanie trzeciego miniserialu o Quatermassie. Decyzja ta rozpoczęła okres negocjacji między BBC a Knealem, trwający do 2 maja. Był to dobry okres na rozpoczęcie prac nad powrotem profesora, jako że 24 maja 1957 roku premierę miała hammerowska adaptacja Quatermass II, zatytułowana Quatermass 2 (Val Guest), więc publika była głodna następnej przygody. Prace nad miniserialem zaczęły się jednak przeciągać w czasie, toteż zarząd BBC ostatecznie zdecydował, że nowa część będzie miała premierę pod koniec października 1958 roku. Mimo tego, pisanie scenariusza wciąż się przedłużało; Rudolph Cartier, który ponownie wrócił do współpracy z Knealem, w lipcu 1958 wciąż jeszcze nie widział żadnych fragmentów scenariusza.

Opóźnienia nie oznaczały, że Kneale się obijał lub że opuściło go natchnienie. Wręcz przeciwnie, miał on tyle inspiracji i pomysłów, że napotykał trudności w zawarciu ich w sześcioodcinkowym miniserialu. Rosja i Ameryka wysłały w kosmos satelity, Wielka Brytania przetestowała bombę atomową, Stany Zjednoczone wystrzeliły międzykontynentalną rakietę – wieści militarne wywierały na Kneale’u silne wrażenie i były powodem jego niemałego niepokoju. Począł więc zawierać w scenariuszu jeszcze większą niż do tej pory krytykę wojska, militaryzmu i – w szerszym kontekście – ludzkiej agresji i skłonności do nienawiści.

Pojazd obcych w Quatermass and the Pit.

Podczas prac scenarzysta przyglądał się także serialom science-fiction emitowanym przez konkurencję (jak The Strange World of Planet X czy H.G. Wells’ Invisible Man), stąd też był świadom, że aby nowy rozdział w życiu Quatermassa osiągnął sukces musi zaprezentować coś, czego jeszcze do tej pory w telewizji nie pokazano. I tak, wciąż w 1957 roku, spacerujący ulicami Londynu Kneale doznał oświecenia: zobaczył koparki, które otoczone przez tłum gawiedzi przekopywały ulice. Oprócz samego widoku, interesujący był dla niego fakt, że czasem podczas podobnych prac natrafiano na niewypały z okresu drugiej wojny światowej, a nawet na ruiny z czasów romańskich. Kneale pomyślał (o czym wspominał we wstępie do przedruków scenariuszy w 1979 roku): Załóżmy, że kontraktor prowadził wykopy w celu stworzenia dużego bloku biurowego i zaczął kopać naprawdę głęboko… i nagle natrafił na coś, co wyglądało jak statek kosmiczny. Jedna myśl prowadziła do drugiej: oczywiście w pierwszym odruchu powiadomiono by ekipę zajmującą się niewypałami – pomysł ten z miejsca zakotwiczał fantastyczną fabułę w realistycznym przedstawieniu świata. Kneale postanowił, że za miejsce akcji wybierze Knightsbridge, gdzie budowy przebiegały bardzo prędko i wykopaliska były bardzo głębokie.

Na tym inspiracje Kneale’a się nie zamknęły. W 1948 roku 492 Jamajczyków przybyło do Wielkiej Brytanii jako pracownicy uzupełniający kryzys spowodowany brakiem robotników fizycznych w kraju (ostatecznie zakończył się on w 1958 dzięki wsparciu ok. 180 tys. imigrantów). Rozwiązanie jednego problemu doprowadziło jednak do innego: zaczął się kryzys mieszkaniowy, ten z kolei doprowadził do napięć rasowych, które nieraz przybierały agresywny wymiar. 15 sierpnia 1958 roku miały miejsce starcia między białymi a czarnymi społecznościami, 30 sierpnia kolejne (podczas których interweniowała policja oskarżana o stronniczość), a 31 wybuchły wielkie zamieszki, podczas których dochodziło do walk i dokonywania zniszczeć za pomocą metalowych drągów oraz licznych podpaleń. Oliwy do ognia dolewali – najprawdopodobniej prawicowi – aktywiści w Bayswater, jacy zaatakowali czarnoskórych, gdy ci wracali z pracy. Napędzany atmosferą nienawiści i przemocy Kneale, połączył ją ze swoim wyjściowym pomysłem i zaczął się zastanawiać nad źródłem barbarzyństwa i nietolerancji.

Podczas wywiadu dla Sci-Fi Channel Kneale mówił: „Czy my wszyscy rodzimy się rasistami? I założyłem, że to nie pochodzi od nas. Założyłem, że to nie jest w nas wbudowane, lecz jest czymś co odziedziczyliśmy po obcych. Obcy mogli istnieć miliony lat temu; Marsjanie przybyli na Ziemię, ponieważ ich własna cywilizacja umierała, chcieli więc zająć Ziemię… Więc wzięli małpy sprzed 5 milionów lat i zaszczepili w nich marsjańskie instynkty”.

We wnętrzu obcego pojazdu.

Zatem w pierwszym miniserialu obcy przybywają na Ziemię, w drugim okazuje się, że inna rasa obcych już tu przebywa od wielu lat, a w trzecim, że my sami jesteśmy „obcymi”. Pomysł Kneale’a zakładał, że odkopany przez koparki statek kosmiczny zacznie emitować sygnały telepatyczne, budzące w ludziach marsjańskie instynkty, a ich poziom będzie zależny od inteligencji i usposobienia danego człowieka. Tak też pierwsze odcinki wprowadzają widza w świat rodem z kina grozy: odkrycie statku z dziwnymi kreaturami i satanistycznymi symbolami nawiązuje bezpośrednio do kina okultystycznego, następnie serial przechodzi w obręby rasowego dreszczowca science-fiction, w którym z odcinka na odcinek narastają fale przemocy aż pochłoną cały Londyn. Według pomysłu Kneale’a negatywne (marsjańskie) odruchy zapisać się miały w ludziach najsilniej poprzez sferę religijną, stąd też w serialu znajdują się nawiązania do demonów, które w rzeczywistości są manifestacjami zaszczepionych nam przez Marsjan instynktów. Stosownie więc finał miniserialu jest inspirowany egzorcyzmami.

W kwestii budzenia się agresywnych popędów – jak wspomniałem – Kneale wprowadził zróżnicowanie względem poziomu intelektualnego ludzi. Toteż w pierwszej kolejności poddają się im osoby związane z militarną stroną kraju. Ich symboliczną reprezentację stanowi pułkownik Breen, nadzorujący prace nad statkiem obcych z ramienia armii. Całkowicie przechodzi pod kontrolę marsjańskich sygnałów jako osoba niezdolna stawienia oporowi myśleniu, że przemoc jest jedynym pewnym rozwiązaniem problemów. Ostatecznie jednak nikt nie jest odporny na nasze inherentne instynkty, nawet Quatermass, czyniący wszystko w swojej mocy by nie dać się zawładnąć paranoi i nienawiści i aby oczyścić swój umysł z marsjańskich wpływów.

Tak zaprezentowany trzeci miniserial – który opatrzono tytułem Quatermass and the Pit – bardzo spodobał się Cartierowi, który w jednym z późniejszych wywiadów wspominał, że jest to jego ulubiona część serii, głównie z powodu zróżnicowanych pomysłów i inteligentnego ich zaprezentowania. Ale nie tylko w kwestii fabularnej serial wyróżniał się na tle konkurencji, bowiem zaprezentował również nowoczesne rozwiązania techniczne, do tej pory w brytyjskiej telewizji nieznane.

Marsjańskie instynkty zaczynają się ujawniać.

Przede wszystkim starano się całkowicie unicestwić wrażenie prywatnego, indywidualnego oglądania zdarzeń. Korzystano z zatem z dużych (na ówczesne standardy ogromnych) scenografii, filmowano zdarzenia z oddali i co jakiś czas powracano do scen z udziałem tłumów, które reagowały na wydarzenia „razem” z widzem. Ponownie też zwiększono ilość scen nagranych wcześniej, tym razem już w profesjonalnym studiu filmowym, które wykupiło BBC. W maju 1958 roku otwarto także nową pracownię realizacji dźwięku, gdzie tworzono dźwięki w nowej jakości, dobierane w celu wzbudzania w widzach określonych emocji. Quatermass and the Pit był pierwszą produkcją, korzystającą z tych dźwiękowych nowości. W rzeczy samej, Kneale i Cartier zachodzili często do pracowni i spędzali tam całe godziny próbując ze specjalistami od efektów dźwiękowych stworzyć zadowalające odgłosy quasi-okultystycznych marsjańskich sygnałów i innych dźwięków.

Wybrano także nowego aktora do roli profesora Quatermassa. Tym razem wcielił się w niego znany brytyjski aktor Andre Morell. Pojawił się on wcześniej u boku Petera Cushinga i Donalda Pleasance’a w Roku 1984 Kneale’a i Cartiera. Kneale był bardzo uradowany faktem, że Morell zgodził się zagrać w miniserialu. Sam Morell zaś w kraju był później najbardziej kojarzony właśnie z tej kreacji.

W moim odczuciu, Quatermass and the Pit jest najlepszym z seriali o profesorze z lat 50 i, choć uznaję fabularną wyższość serialu z 1977 roku, pozostaje moją ulubioną pozycją z serii, nawet jeśli wezmę pod uwagę kinowe adaptacje. Połączenie stylistyki kina grozy z klasycznymi tropami science-fiction, a także z elementami kojarzonymi z kryminałów wynikło niezwykle trzymającą w napięciu fabułą. Wraz ze świetnym aktorstwem i poziomem technicznym, który już nie powinien razić współczesnego widza, wszystko to sprawia, że jest to serial wciąż warty uwagi i rekomendacji. Oraz, co być może nie najlepiej świadczy o ludziach, wciąż aktualny.

Andre Morell jako profesor Quatermass.

Nie dziwi zatem, że Quatermass and the Pit osiągnął ogromny sukces. Wieść głosi, że w godzinach emisji serialu – normalnie porze największej ilości rozmów telefonicznych – osoby obsługujące londyńskie linie nie miały nic do roboty; nikt nie dzwonił, wszyscy oglądali Quatermassa. Zamykający się w kosztach wynoszących 17,578 funtów serial ustanowił nowy poziom w kontekście tworzenia seriali telewizyjnych, w kwestiach technicznych zostawiając konkurencję daleko w tyle. Dane z okresu dowodzą, że ostatni odcinek serialu obejrzało ok. 11-12 milionów widzów. W jednym z miast, Hereford, przegłosowano przesunięcie obrad rady miasta, aby radni mogli obejrzeć ostatni odcinek. Mimo takiej popularności konkurencyjna telewizja ITV nie miała powodów do obaw, niezależnie bowiem od poziomu serialu i jego sukcesu, ITV od momentu powstania zawsze miało większą oglądalność i Quatermass and the Pit tego stanu nie zmienił. Zdecydowanie był on jednak najpopularniejszym programem jaki do tamtej pory powstał w BBC.

Serial emitowano w poniedziałki od 22 grudnia do 26 stycznia w latach 1958-1959. Liczba widzów przez cały czas trwania serialu stabilnie rosła, pierwszy odcinek obejrzało 7,6 miliona widzów, ostatni – jak było wspomniane – 11 milionów. Serial spotkał się także z bardzo przychylnymi recenzjami.

4. Konkluzja

Po okresie nadawania Quatermass and the Pit zaczęły powstawać programy nim inspirowane, jak i liczne parodie korzystające z popularności dzieła Kneale’a i Cartiera. Drogi samych twórców tymczasem się rozdzieliły i już nigdy więcej ze sobą nie współpracowali. Po zakończeniu prac nad serialem, Kneale wrócił do współpracy z Hammer Films w celu realizacji kinowej adaptacji trzeciego z miniseriali, tym razem w reżyserii Roya Warda Bakera, podczas gdy scenariusze telewizyjnych pozycji zaczęły pojawiać się w druku w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Premiera kinowej adaptacji Quatermass and the Pit przesunęła się w czasie i miała miejsce dopiero w 1967 roku. Mimo tego spotkała się z bardzo pozytywną recepcją oraz sukcesem komercyjnym. Władze Hammera następnie poprosiły Kneale’a o napisanie czwartego filmu, lecz scenarzysta nie wykazał zainteresowania projektem. Podobny los spotkał planowaną audycję radiową o Quatermassie. Po pewnym czasie pojawił się pomysł, aby zrealizować czwarty projekt o profesorze w formie 75-minutowego filmu, który miał być zaprezentowany w ramach antologii Out of the Unknown emitowanej przez BBC2, lecz i ten projekt pozostał niezrealizowany.

Quatermass w 1979 roku.

W 1972 roku BBC ponownie wróciło do pomysłu kontynuacji serii, tym razem w formie czterech trwających 52 minuty odcinków koprodukowanych z Amerykanami. Studio zwróciło się do Kneale’a z prośbą o napisanie nowego scenariusza. Pod koniec roku 1973 Brytyjczyk ostatecznie zdecydował się wrócić do postaci Quatermassa i zaakceptował propozycję. Jego nowy pomysł był jednak znacząco inny od poprzednich; nowy rozdział historii o profesorze został osadzony w ponurej, dystopijnej przyszłości, gdzie społeczeństwo i technologia uległy rozkładowi, a krajem rządzą gangi i najemnicy. Niestety, projekt anulowano latem 1973 roku z powodów budżetowych. Na szczęście powrócono do niego w 1977 roku i został on zrealizowany pod tytułem Quatermass jako ostatnia część serii, mająca premierę w 1979 roku. Finalny miniserial kosztował ponad milion funtów i został zrealizowany przez Euston Films, należący do Thames Television. Quatermass nie osiągnął spodziewanego sukcesu komercyjnego, lecz po latach jego odbiór znacząco się poprawił i obecnie przez wielu jest postrzegany jako najlepsza część serii. Odróżnia się ona od poprzednich sporymi mrokiem i pesymizmem, które były najpewniej największymi problemami w odbiorze serialu. Został on także przemontowany na film kinowy, wydany pod tytułem The Quatermass Conclusion. Ale o ostatniej przygodzie profesora Quatermassa opowiem już innym razem…

W napisaniu artykułu nieodzowna była pomoc notatek Andrew Pixleya opublikowanych w 2005 przez BBC z okazji wydania odrestaurowanych edycji seriali, których zakup niniejszym polecam.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.