Piątek, trzynastego III (1982). A New 3-Dimension in Terror

Piątek, trzynastego II (1981) zostawił otwartą furtkę dla kontynuacji. Ta przyszło już rok później, a na reżyserskim stołku znów zasiadł Steve Miner. I tak jak wcześniej, opowieść zaczynamy od szybkiego streszczenia ostatniej rolki poprzedniego filmu. Samo zakończenie „dwójki” zostało jednak nieco przebudowane, a w dokręconym materiale wcielający się w Jasona Richard Brooker wyciąga zatopioną w nim przez Ginny – poprzednią final girl – maczetę i dziarsko rusza siać terror nad brzegami Crystal Lake.

Na początku lat 80. nastąpiło krótkotrwałe odrodzenie mody kręcenia filmów w technologii 3D, zapewne wywołane nostalgią za latami 50. Zdumiewająco dużo tytułów, głównie na przestrzeni 1982-84, wplatało „D” przed „3” w tytule jako sygnaturę kolejnej części cyklu. Tak oto powstało choćby Amityville 3-D (1983), Szczęki 3D (1983), komedio-horror Tales of the Third Dimension (1984) czy właśnie niżej omawiany obraz, oryginalnie zatytułowany Friday the 13th Part III 3D. Może zatem pokusić się o stwierdzenie, że trend ten zainicjował po części właśnie film Minera. Same napisy początkowe, inspirowane mocno Gabinetem figur woskowych (1953), zdają się wręcz wychodzić z ekranu w rytmie popowej partytury Michaela Zagera.

W swoim pierwszym szkicu film miał opowiadać historię ocalałej z części drugiej Ginny, która leczy się z traumy w szpitalu psychiatrycznym. Pomysł, niebezpiecznie zbliżony do Halloween 2 (1981), nie doszedł jednak do skutku, gdyż wcielająca się w Ginny aktorka, Amy Steel – znana również z wyśmiewającego nurt Prima Aprilis (1986) – odmówiła powtórzenia roli. Być może nie chciała zostać zaszufladkowana jako scream queen całej serii. Spekulowano również o tym, że producenci obawiali się, iż fani nie łykną nowej formuły, będącej sprzeczną z tym, co ustaliły już dwa filmy.

Piątek, trzynastego III rozpoczyna się zaledwie dzień po masakrze znanej nam z poprzednika. Tym razem nie obserwujemy poczynań kolejnej grupy obozowych opiekunów, a po prostu bandę młodych ludzi spędzających wolny czas w na wpół opuszczonym gospodarstwie należącym do ojca jednej z dziewczyn. Na przeznaczoną do zagłady ekipę składa się final girl Chris (Dana Kimmell), jej przyjaciółka Vera (Catherine Parks), żartowniś Shelly (Larry Zerner) oraz „zatracona” w sobie para, Andy (Jeffrey Rogers) i Debbie (Tracie Savage). Gdzieś na uboczu paczki znajduje się jeszcze wiecznie zjarany duet podstarzałych stonerów (David Hatims i Rachel Howard).

W drodze do Higgins Haven, gospodarstwa usytuowanego w malowniczej okolicy Crystal Lake, nasza grupa przejeżdża obok sklepu spożywczego, na którego właścicielach Jason dokonał otwierającego film mordu. Przy okazji podkradając chyba jeszcze bardziej obciachowe ciuchy niż roboczy ferszalunek, który nosił wcześniej! Młodzi nic nie robią sobie z widoku pakowanych do ambulansu ciał i ostrzeżenia szaleńca dzierżącego gałkę oczną (sic!).

Zaledwie kilka godzin po dotarciu do celu, nasi bohaterowie zaczynają umierać. W tym czasie dowiemy się, że zdolności Shelly’ego w dziedzinie charakteryzacji nie ustępują wcale Tomowi Saviniemu, a Vera popadnie w konflikt z lokalną grupą motocyklowych rozrabiaków pod dowództwem Aliego (Nick Savage). Jednak wątek gangu, podobnie jak pewnych geriatrycznych hipisów, istnieje tutaj wyłącznie w celu podniesienia liczby martwych ciał.

Trzecia część cyklu znacząco odchodzi od ścieżki utartej przez poprzednie filmy. Choć stawiały one głównie na czysty eskapizm, traktowały się zaskakująco poważnie. W Piątku, trzynastego III poczucie luzu i zabawy w zasadzie nigdy nie odpuszcza. I można traktować to zarówno jako wadę, jak i zaletę. Wszystko zależy od punktu widzenia. Sam Jason zmienił nieco prezencję, ogolił się „na zero” i mocno zwiększył masę mięśniową. Całkiem nieźle jak na dobę dzielącą oba filmy.

Twórcy poprzez spuszczenie z tonu, jeszcze bardziej utrwalili rządzące się serią prawa. To właśnie tutaj otrzymujemy całą grupę irytujących postaci, którym naprawdę życzymy śmierci. Morderstwa dokonywane przez Jasona, który w końcu zdobywa swoją ikoniczną hokejową maskę, ocierają się o granicę absurdu. Bo jak inaczej nazwać nakręcony na potrzeby 3D strzał w głowę z harpuna lub mocarny cios maczetą prosto w kule chodzącego na rękach chłopaka dzielący go dosłownie na dwoje?

Sam motyw ukrywania zdeformowanego oblicza Jasona za hokejową maską jest dziełem czystego przypadku. Martin Jay Sadoff, spec od efektów filmowych 3D, posiadał akurat na planie torbę pełną sprzętu do hokeja. Jako fan Detroit Red Wings zaproponował maskę podczas prób oświetlenia, które niweczyło wszystkie dokonania ekipy od charakteryzacji. Minerowi na tyle spodobał się widok mordercy w sterylnie białej masce mocowanej na skórzanych pasach, że kazał odlać dla Jasona jego niepowtarzalną kopię.

W filmie pojawia się również bardzo interesujący wątek dotyczący „finałowej dziewczyny” Chris. W pewnym momencie bohaterka opowiada, jak to kiedyś, podczas spędzanych nad Crystal Lake wakacji, zdenerwowana kłótnią rodziców uciekła do lasu. Z drzemki pod drzewem obudziły ją kroki tajemniczej i postawnej postaci, która złapała ją za nogi. Następnego ranka obudziła się we własnym łóżku, nie pamiętając nic z późniejszych wydarzeń tej feralnej nocy.

Co stało się tak naprawdę? Raczej mało prawdopodobnym jest, że przeżyła ona spotkanie z Jasonem. Cała seria znana jest z nonsensownych i wprowadzających zamęt sekwencji iluzorycznych majaków. Do dzisiaj trwają spekulacje, wedle których Jason dopuścił się na bohaterce gwałtu nadając jej traumatyczną zadrę (pozostałości po pierwotnym scenariuszu?). Może ktoś z producentów chciał nadać antagoniście jeszcze mroczniejsze oblicze?

Piątek, trzynastego III miał być ostatnim filmem serii zamykającym ją w ramach trylogii. Końcówka, w której Chris oko w oko staje do walki z Jasonem, to zdecydowanie najmocniej trzymający za gardło moment całego filmu! Steve Miner nie ryzykował wiele wyraźnie kierując swój film w stronę samoświadomego kiczu, który pozostanie z serią już na zawsze. I jeśli podejdziecie do niego z odpowiednim dystansem, otrzymacie naprawdę solidny slasher!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.