Hongkong i okolice. Rok 1972 (część IV)

(Pierwszy rząd, od lewej) Hua Yueh, Ivy Ling Po, Ching Li, Lily Ho, Ping Wang oraz (drugi rząd) Lisa Lu i Tina Chin Fei w "The 14 Amazons".

Niniejsza seria zaplanowana jest jako mini-encyklopedia produkcji z Hongkongu, Chin i Tajwanu, które zaliczają się do kina gatunków, ze szczególnym uwzględnieniem filmów wuxia, kung fu, kina akcji, kryminałów oraz horrorów. Warto w tym momencie przypomnieć oczywisty fakt, że pochodzi stamtąd również ogromna ilość doskonałego kina wszelkich gatunków, stąd też zachęcam do poznawania kinematografii tego obszaru Azji wykraczającej poza ramy tutaj nałożone.

Young People
Nian qing ren
reżyseria: Cheh Chang
scenariusz: Kuang Ni, Cheh Chang
choreografia scen akcji: Kai Tong, Kar-Wing Lau
studio: Shaw Brothers
premiera: 07.07.1972

Obsada: David Chiang, Lung Ti, Kuan-Tai Chen, Agnes Chan, Irene Chen, Ma Wu, Chung Wong, Bolo Yeung, Feng Chin, Alexander Fu Sheng i inni.

Young People stanowił jeden z największych przebojów kasowych hongkońskiego kina w 1972 roku. Sukces produkcji nie był bynajmniej przypadkowy i jest wynikiem skutecznych decyzji marketingowych zarządu Shaw Brothers. Po pierwsze obsadzono w filmie dwóch najpopularniejszych aktorów studia: Davida Chianga i Lunga Ti, czyli duetu, który już wcześniej dowodził swojego komercyjnego potencjału. Po drugie ów duet rozbudowano w trio poprzez dodanie do niego Kuan-Taia Chena. Był to logiczny pomysł jako że Chen był wtedy świeżo po sukcesie The Boxer from Shantung; studio nie tylko więc kuło żelazo póki gorące, lecz również rozbudowywało karierę nowej gwiazdy z myślą o jej (i własnej) przyszłości. Po trzecie reżyserem Young People był Cheh Chang, cieszący się renomą i szacunkiem twórca, znany – m.in. – z licznych filmów pokazujących problemy ówczesnej młodzieży, czyli docelowej widowni omawianej produkcji. W końcu – po czwarte – w jednej z drugoplanowych ról pojawia się debiutująca na srebrnym ekranie Agnes Chan, młodziutka piosenkarka i gwiazda popu, która zawojowała rynek muzyczny niecały rok wcześniej. Chan nie tylko pokazuje się jako utalentowana aktorka, ale i wykonuje popularne piosenki (w tym covery amerykańskich hitów), jedna z nich – You’ve Got a Friend – wyrośnie na najczęściej coverowany utwór w historii Hongkongu.

Dla współczesnego widza produkcja może być interesująca także z innych powodów. W mniejszych rolach pojawiają się tu bowiem Chung Wong i Bolo Yeung, którzy niebawem wyrosną na popularnych, kultowych aktorów. Uważny widz wypatrzy także epizodyczny występ Alexandra Fu Shenga, jednej z największych gwiazd Shaw Brothers, jaka rozbłyśnie w 1974 roku i stanie się nową twarzą shawowskiego kina kung fu. Równocześnie trzeba zwrócić uwagę, że Young People mimo posiadania kilku scen sztuk walki nie należy zaliczać na poczet kina akcji, tylko uznać za młodzieżową syntezę komedii, dramatu, musicalu, kina sportowego i kung fu. Sam wybór gatunków zresztą także wpłynął na popularność filmu.

Czy wszystko to oznacza jednak, że Young People jest obrazem udanym? Otóż nie. Choć reżyseria jest raczej sprawna, a aktorzy pełni energii, to produkcja jest pełna fabularnych dziwactw, pretekstów, chaosu, nużących sekwencji oraz lekkiego seksizmu. Film skupia się na trzech szkolnych rywalach: przewodniczącym koła artystycznego Waiu Hungu (David Chiang), przewodniczącym koła sportowego Tacie Lamie (Lung Ti) i przewodniczącym koła kung fu Taiu Ho (Kuan-Tai Chen). Lam i Ho rywalizują o względy popularnej dziewczyny, zwanej Księżniczką (Irene Chen), która umawia się tylko z najpopularniejszymi chłopakami. Podkochuje się w niej też Gao (Ma Wu) z koła artystycznego, ten jednak spotyka się tylko z agresją ze strony członków innych szkolnych organizacji, jako że koło artystyczne jest uznawane za zbiór nieudaczników. Tak też niemal wszystkie sceny humorystyczne opierają się na złośliwościach czynionych Gao. Do artystycznego koła dołącza też młodziutka Po-Erh (Agnes Chan), dzięki czemu pomiędzy głównymi sekwencjami film będzie na kilka minut przeradzać się w formę archaicznego teledysku. Tymczasem Wai Hung okazuje się być nie tylko najinteligentniejszy ze wszystkich, lecz ukrywa także potężne zdolności sztuk walki; postanawia więc pomóc innym i doprowadzić do pogodzenia się klasowych rywali.

Główne atrakcje filmu to mecz koszykówki (aktorzy Shaw Brothers często grali publiczne mecze z ekipą telewizji TVB), wyścig gokartów (niezbyt intrygujący) i turniej kung fu (ze sporą ilością fast motion) – wszystko razem składa się na serię nieco przypadkowych scen, mających na celu zainteresowanie młodej widowni. Zamierzenie się oczywiście udało, lecz sama produkcja niezbyt. Choć do dzisiaj nie brak jej fanów, to slapstikowe podejście do scen akcji, nieudane żarty, zaskakująco nużące numery muzyczne oraz wyraźne problemy z oddaniem dynamiki meczu koszykówki i wyścigu gokartów sprawiają, że sam nie poleciłbym jej nikomu innemu, jak tylko fanom Shawów i pojawiających się tu aktorów.

The 14 Amazons
Shi si nu ying hao
reżyseria: Kang Cheng i Charles Tung
scenariusz: Kang Cheng
choreografia scen akcji: Tony Ching i Siu-Chung Leung
studio: Shaw Brothers
premiera: 27.07.1972

Obsada: Lisa Lu, Ivy Ling Po, Lily Ho, Hua Yueh, Shu Pei-Pei, Ping Wang, Wu-Chi Liu, Karen Yip, Ching Li, Tina Chin Fei, Sha -Fei Ou-Yang, Gam-Fung Wong, Betty Ting, Teresa Ha, Jing Lin, Yan-Yan Chen, Wah Chung, Mei-Sheng Fan, Chung-Hsin Huang, Ban Cheung, Wen-Chung Ku, Man-Wah Ng, Feng Tien, Hsieh Wang, James Nam, Ching Tin, Paul Chun, Lieh Lo, Bolo Yeung i inni.

Po sukcesie shawowskiej superprodukcji The Heroic Ones, studio w 1972 zdecydowało się na realizację kolejnych wysokobudżetowych widowisk. Pierwszym z nich był przebój kasowy The Water Margin, którego pozytywna recepcja zmotywowała Shaw Brothers do zwiększenia budżetu na The 14 Amazons na 3 miliony hongkońskich dolarów (czyli ok. milion dolarów amerykańskich; dla porównania The Heroic Ones otrzymał budżet 2,5 miliona dolarów hongkońskich). Do tej pory reżyserią tych największych z produkcji zajmował się Cheh Chang, lecz biorąc pod uwagę fakt, że Chang nie był reżyserem znanym z pokazywania w swoich filmach silnych kobiet-wojowników, za kamerą The 14 Amazons stanął Kang Cheng, wspierany przez pominiętego w czołówce Charlesa Tunga. Tym samym Cheng pracował równocześnie nad trzema produkcjami; oprócz omawianego filmu przygotowywał wtedy także Pursuit oraz nowelę do Trilogy of Swordsmanship.

The 14 Amazons zostało zrealizowane w oparciu o podobny model, co The Water Margin, czyli zebrano obsadę składającą się z największych nazwisk w katalogu studia, tym razem przede wszystkim kobiecych. Również introdukcja głównych postaci odbywa się podobnie: bohaterki są wprowadzane podczas uroczystości urodzinowej, kamera zatrzymuje się na moment na twarzach każdej z nich, podczas gdy na ekranie pojawia się nazwisko aktorki i postaci, w którą dana aktorka się wciela. Produkcja została oparta o opowiadania o generałach z rodziny Yangów, które pochodzą z XI wieku. Historia zawarta w The 14 Amazons skupia się na obronie zachodniej granicy Songów przed atakami barbarzyńców Zachodniego Xia. Film rozpoczyna się tuż po rozbiciu armii Yangów pod dowództwem Tsung Pao Yanga (Wah Chung), który wysyła swoich dwóch generałów (Mei-Sheng Fan i Chung-Hsin Huang) aby ruszyli do jego rodzinnej posiadłości w celu sprowadzenia posiłków do pomocy w obronie granicy. Sam Yang w tym czasie udaje się na swoje ostatnie spotkanie z najeźdźcą w towarzystwie garstki żołnierzy.

Wstęp udanie nadaje ton całemu filmowi, jak i błyskawicznie określa charakter rodu Yangów, cechującego się ekstremalnym wręcz poczuciem patriotyzmu i honoru. Yang nie ucieka z pola bitwy, lecz decyduje się na śmierć w walce, gdyż jako dowódca nie ma innego, honorowego wyjścia. Zachodni Xia są tymczasem od razu nakreśleni jako wyjątkowo amoralni i brutalni agresorzy. Jeden z książąt Xia (Lieh Lo) wystrzeliwuje 19 strzał w Yanga zanim ten w końcu zginie, wcześniej zostaje też zmuszony do obejrzenia egzekucji swoich żołnierzy. Doskonałym pomysłem, kontynuującym te wczesne sceny było powracanie do obozów wroga, co sprawia, że król i książęta Xia, a nawet niektórzy z ich żołnierzy stają się wyrazistszymi postaciami, dzięki czemu walki z nimi są bardziej emocjonujące. W dodatku Cheng nie przepuszcza żadnej okazji by wzmocnić ich barbarzyński rys: niewolnictwo, tortury, picie krwi przeciwników, robienie popisów sztuk walki z egzekucji są tu na porządku dziennym. Wyraźnie też informuje się widza o tym, że Xia nie cofają się przed gwałceniem kobiet, a w jednej ze scen jest nawet zasugerowana nekrofilia.

Przeciwieństwem tej zdegenerowanej siły jest rodzina Yangów, składająca się obecnie niemal z samych wdów i sierot, jako że każdy mężczyzna oprócz jednego nastolatka zginął w jakimś konflikcie zbrojnym; Yangowie brali udział w praktycznie każdym większym starciu walcząc po stronie dynastii Song. Najstarsza z kobiet, She Tai Chun (Lisa Lu), nie mogąc doprosić się pomocy cesarskiej armii z powodu sprzeciwu ze strony oportunistycznego ministra, zbiera grupę tytułowych wojowniczek – swoich córek-wdów i wraz z nastoletnim wnukiem (w którego wciela się aktorka Lily Ho), dwoma generałami z otwierających film scen i małą armią ruszają do walki z przeważającymi siłami wroga. Po drodze dołącza do nich uzdolniony żołnierz uciekający z niewoli Xia, w którego wcielił się Hua Yueh.

Na pierwszy plan w filmie wysuwają się postaci grane przez Ivy Ling Po (wcielającą się we wdowę po dowódcy, którego śmierć oglądaliśmy w otwierających scenach), Lily Ho oraz Lisę Lu. Ale w obsadzie znalazło się miejsce dla wielu znajomych kobiecych twarzy, należących m.in. do Ching Li czy Pei-Pei Shu. Jako że wspominałem już co nieco o męskich gwiazdach ze studia Shaw Brothers, wypada, żeby pokrótce przybliżyć też portrety niektórych z aktorek, tak często przecież tu goszczących. Nie ma chyba lepszej ku temu okazji niż omawianie epickiego The 14 Amazons.

– urodzona w 1939 roku Ivy Ling Po była jedną z najpopularniejszych gwiazd w historii hongkońskiego studia. Pochodząca z Xiamen aktorka osiągnęła ekstremalny sukces po roli w kasowym przeboju The Love Eterne z 1963 roku. Ling pojawiała się przede wszystkim w filmowych operach i dramatach, ale jak dowodzą omówienia na Kinomisji, również była dość często obsadzana w filmach wuxia i kryminałach. Jej popularność sprawiała, że często pracowała na planie kilku produkcji naraz (czasem nawet 6); za swoje role otrzymywała też liczne nagrody. Mimo że była zaręczona z aktorem Paulem Changiem, wyszła za mąż za innego aktora – Chin Hana. Po ślubie pracowała już mniej, lecz nigdy nie zrezygnowała z aktorskiej kariery całkowicie.

– urodzona w 1946 roku Lily Ho to pochodząca z Tajwanu gwiazda, która zadebiutowała u Shawów w popularnym Song of Orchid Island (1965), gdzie główne role grali Pei-Pei Cheng i Paul Chang. Ho została zauważona jako aktorka zachowującą rys niewinnej piękności, co sprawiło, że zaczęła być obsadzana w licznych filmach wuxia. Jej pierwszy większy sukces nastąpił już w 1966 roku, kiedy to zagrała w The Knight of Knights. W 1966 roku pojawiła się także na planie Till The End of Time, gdzie pokazała się w nieco bardziej erotycznie naładowanej kreacji, co pomogło jej zwiększyć liczbę gatunków, w których się pojawiała o kino akcji osadzone we współczesnych czasach, jak Angel with the Iron Fists czy The Lady Professional. Jak to często bywa w przypadku azjatyckich aktorek Ho skończyła przygodę z kinem, gdy wyszła za mąż w 1974 roku, wciąż będąc wtedy jedną z najpopularniejszych aktorek w kraju.

– urodzona w 1942 roku Tina Chin Fei – jedna z głównych piękności studia – podpisała kontrakt z Shaw Brothers w 1964 roku, niedługo po ukończeniu shawowskich kursów aktorskich. Jej uroda sprawiała, że była zwykle obsadzana w rolach seksownych femme fatale, jak np. w The Temptress of a Thousand Faces czy Summons to Death. Jej kariera w studiu ogranicza się do lat 1964-1972, w 1972 roku bowiem odeszła od Shawów. Tym samym The 14 Amazons jest jednym z ostatnich filmów z jej udziałem w studiu.

– urodzona w 1948 roku w Szanghaju Baby Queen Ching Li w wieku 15 lat zapisała się na kurs aktorski Shaw Brothers, a pierwszy sukces osiągnęła już w wieku 17 lat, kiedy to w 1965 roku zagrała jedną z głównych ról w The Mermaid. Jej kariera szybko się rozpędziła dzięki ślicznej twarzy, której towarzyszyły niebagatelne zdolności aktorskie pozwalające Li grać główne role w romansach, kinie akcji, wuxia czy musicalach (gdzie mogła pochwalić się swoimi wokalnymi zdolnościami). Potrafiła zagrać słodką dziewczynę, twardą wojowniczkę czy antybohatera o zimnym sercu. Jej popularność potwierdza zdobycie nagrody dla najpopularniejszej aktorki w 1972 roku. Oprócz aktorskich sukcesów szeroko komentowany był także jej związek z Run Run Shawem, współzałożycielem Shaw Brothers. Mimo to Li związała się ostatecznie ze spadkobiercą Kowloon Motor Bus Company. Po tym, jak jej mąż zmarł w 1979 roku, Li nigdy nie zaangażowała się w kolejny związek. Na filmową emeryturę przeszła w 1983 roku. Niestety z powodu uzależnienia od hazardu i nieostrożnej gry na giełdzie Li straciła majątek i resztę życia spędziła w biedzie. Zmarła 22 lutego 2018 roku w wieku 69 lat.

– Pei-Pei Shu także urodziła się w 1948 roku w Szanghaju, lecz w wieku 10 lat przeprowadziła się z rodzicami do Hongkongu, gdzie zaczęła się uczyć baletu i śpiewu. W 1966 roku wygrała konkurs piękności współorganizowany przez Shaw Brothers, co wynikło podpisaniem pięcioletniego kontraktu ze studiem. Jej taneczne zdolności najpierw wykorzystywała w romantycznym kinie, lecz prędko okazały się równie przydatne w wykonywaniu choreografii w filmach wuxia, w którym to gatunku przebywała najczęściej. Jej kontrakt z Shaw Brothers wygasł w 1973 roku. Shu zdecydowała się go nie przedłużać i zrezygnowała z aktorskiej kariery na rzecz męża i dziecka. Po jakimś czasie rozpoczęła pracę w biurze podróży, gdzie po ok. 20 latach awansowała na pozycję kierowniczą.

Po tej przerwie na krótkie przedstawienie sylwetek aktorek czas wrócić do The 14 Amazons. Oprócz gwiazdorskiej obsady produkcja może także pochwalić się doskonałymi scenografiami i świetnym użyciem miniatur na kilka miesięcy wcześniej nim znalazły one doskonałe – jeśli nie lepsze – wykorzystanie w The Imperial Swordsman. Poza tym mamy tu zwyczajowe korzystanie z linek, montażowych trików oraz nakładania na siebie obrazu. Ten ostatni efekt został dość efektownie wykorzystany w scenie zalewania wrogiej armii wodą, skierowaną na barbarzyńskie oddziały po zniszczeniu ogromnej tamy. Oczywiście, jak przystało na film wuxia nie zabraknie tu również scen walk zarówno między większymi grupami żołnierzy, jak i tych bardziej kameralnych. Warto przy okazji wspomnieć, że choreografem był tu m.in. debiutujący w tej roli Siu-Tung Ching (Tony Ching). Ching w przyszłości sam zostanie reżyserem, który stanie za kamerą kilku klasyków kina wuxia (czy też filmu ze Stevenem Seagalem). Zawsze wspominałem, że sceny akcji w produkcjach, gdzie bohaterowie są płci żeńskiej często wypadają gorzej od tych z męskimi bohaterami. Także i tutaj sceny sztuk walki, choć pomysłowe i dość realistyczne, nie dorównują tym z np. The Devil’s Mirror. Paradoksalnie jednak to walka między Hua Yueh a Bolo Yeungiem jest tutaj najbardziej nieudana, pełna udawanego cierpienia i takich ciosów.

Fabularnie The 14 Amazons jest wartkim kinem, oferującym kilka zwrotów fabularnych czy dramatycznych śmierci. Postaci jest tu jednak na tyle dużo, że trudno związać się z jakąkolwiek z nich, przez co nieco osłabia się zaangażowanie widza w snutą na ekranie opowieść. Dzieje się tu oczywiście sporo, a aktorzy są charyzmatyczni, więc dwie godziny czasu trwania mijają nader prędko i tylko niektóre archaizmy mogą razić współczesną widownię. The 14 Amazons jest z pewnością jedną z ważniejszych produkcji w historii Shaw Brothers, jednym ze szczytowych osiągnięć studia w okresie, gdy tworzyło wysokobudżetowe superprodukcje, których rozmach był nieosiągalny dla ówczesnej konkurencji.

The Killer aka Sacred Knives of Vengeance
Da sha shou
reżyseria: Yuen Chor
scenariusz: Chia Kuo
choreografia scen akcji: Cheung-Yan Yuen, Wo-Ping Yuen
studio: Shaw Brothers
premiera: 01.08.1972

Obsada: Wah Chung, Han Chin, Ping Wang, Nan Chiang, Miu Cheng, Chi-Hing Yeung, Feng Ku i inni.

Kolejnym omawianym w cyklu filmem jest produkcja Yuena Chora zrealizowana w niezbyt kojarzonej z reżyserem konwencji kung fu. Chor w 1972 roku wyrósł na jednego z ciekawszych twórców kina wuxia, do czego wstępem był jego wcześniejszy Duel for Gold z 1971 roku, a potwierdzeniem późniejszy Intimate Confessions of a Chinese Courtesan. Między tymi dwoma filmami wyreżyserował on jednak kolejny shawowski kung fu, nawiązujący do produkcji typu The Boxer from Shantung. Chor wyróżnia się na ich tle poprzez kilka ciekawych inscenizacji starć oraz poprzez dodanie motywów rodem z wuxia, widocznych podczas rzucania nożami przez protagonistę czy gdy w finalnym pojedynku przeciwnik bohatera – japoński quasi-samuraj, w którego wcielił się niezawodny Feng Ku – będzie atakował za pomocą katany.

The Killer opowiada o młodym Hsiao Hu (Wah Chung), wracającym do rodzinnego miasta na prośbę dawnego przyjaciela Chiao Tzu-Feia (Nan Chiang), którego darzy niemal bezgranicznym zaufaniem. Tzu-Fei – jak twierdzi – jest nękany przez zły gang Czarnych Smoków i współpracujących z nim skorumpowanych oficjeli. Hu, który w przeszłości sam miał bolesne zetknięcie ze złymi reprezentantami prawa, czym prędzej rusza na pomoc przyjacielowi, atakując szkołę sztuk walki, będącą siedzibą złego gangu. To, czego Hu nie wie, ale o czym dowiaduje się widz już na samym początku filmu, to to, że jego „przyjaciel” jest w rzeczywistości szefem gangu Czarnych Smoków, a zaatakowana przez protagonistę szkoła pilnuje w mieście porządku. Sprawy dodatkowo się komplikują, gdy Hu przypadkowo spotyka swoich przyjaciół z wczesnej młodości: zakochaną w nim (z wzajemnością) Xiao Mei (Ping Wang) oraz Ma (Han Chin), obecnie będącego stróżem prawa. Jak można się domyśleć, wszystko eskaluje w otwarty konflikt, podczas którego przyjaźnie zostaną podważone, lojalności wystawione na próbę, a gwałtowne umysły wojowników po obu stronach często spowodują dodatkowe zaognienie konfliktu.

I to zaognianie konfliktu jest jedną z największych wad The Killer, bowiem postaci często zachowują się dość idiotycznie. Hu ma wiele możliwości domyślenia się, że jego fałszywy przyjaciel nie jest pozytywną postacią; wpierw cień podejrzeń rzuca Mei, po czym robi to samo Ma. Niedługo później Hu informuje Tzu-Feia o swoich nocnych planach, ten oczywiście je zdradza wrogom protagonisty, przez co ten zostaje zaatakowany. Podczas oglądania filmu byłem pewien, że jest to fortel mający na celu podważenie lojalności Tzu-Feia – szef Czarnych Smoków jest bowiem jedyną osobą, która wie o miejscu przebywania Hu, stąd atak powinien wyraźnie poddać w wątpliwość wiarygodność antagonisty. Jak się jednak okazuje nic takiego nie ma miejsca i Hu wciąż nie nabiera żadnych podejrzeń, tkwiąc w zupełnie nonsensownej ufności. Jego niechęć/nieumiejętność zdystansowania się do wydarzeń jest tym bardziej negatywną cechą, że tyczy się kwestii przemytu opium, handlu bronią palną oraz ewentualnej zdrady państwa. Tego typu prowadzenie fabuły sprawia, że protagonista prezentuje się jako tępy, butny młodzieniec i sprawia, że trudno mu kibicować w jego poczynaniach, przez co widz jest mniej zaangażowany w opowiadaną historię.

Ponadto same sceny akcji też nie prezentują się wyjątkowo udanie. Jest tu kilka ciekawych pojedynków, lecz raczej dzięki reżyserii Chora niż choreografiom. Krótkie starcie w opuszczonym wesołym miasteczku z hulającym wiatrem, będącym jedynym świadkiem walk przedstawia się tu najbardziej intrygująco, poza tym pojedynek między przyjaciółmi na brzegu rzeki oraz finalne starcie z wymachującym kataną Ku zasługują na największe uznanie. Poza nimi jednak większość scen akcji jest mało energiczna i pomysłowa. Nie pomaga przy tym, że Wah Chung, który do tej pory ograniczał się do grania mniejszych ról, okazuje się niezbyt charyzmatycznym aktorem.

Tym samym The Killer jest w mojej ocenie dość średnim filmem z Shaw Brothers, wskazującym na rosnące zainteresowanie studia tematyką kung fu. Miłośnicy gatunku z pewnością nie będą zupełnie zawiedzeni, tak samo, jak fani Shawów, lecz nie jest to produkcja, którą postawi się obok klasyków gatunku pokroju Vengeance! czy The Boxer from Shantung.

One-Armed Boxer aka Chinese Professionals
Du bei chuan wang
reżyseria i scenariusz: Yu Wang
choreografia scen akcji: Shih-Wei Chen
studio: Golden Harvest i Cheng Ming
premiera: 02.08.1972

Obsada: Yu Wang, Fei Lung, Chi Ma, Cindy Tang, Han Hsieh, Yeh Tien, Mao Shan, Hung Kwan, Yung-Sheng Wang, Blacky Ko, Hung Tsai, Chen-Ping Su, Yee-Kwai Cheung, Chun-Lin Pan, Tong-Chiao Wu i inni.

Pisałem wcześniej, że Yu Wang po odejściu z Shaw Brothers nie utrzymywał przyjaznych kontaktów z dawnym studiem. Ponadto, z powodu zerwania kontraktu z Shawami nie mógł pojawiać się w hongkońskich produkcjach. Cieszący się statusem gwiazdy Wang odnalazł jednak dla siebie miejsce – przynajmniej na jakiś czas – w Tajwanie. Konflikt z Shawami zaostrzył się po tym, jak Wang powrócił do roli jednorękiego szermierza w Zatoichi vs. One-Armed Swordsman. Jako że jednoręka postać pochodziła z jednej ze sztandarowych produkcji studia, Shawowie uznali wykorzystywanie postaci za afront. Po tym, jak Cheh Chang nakręcił dla Shawów The New One-Armed Swordsman z Davidem Chiangiem w tytułowej roli – jak głosi (niepotwierdzona) wieść – częściowo aby utrzeć nosa Wangowi, ten ruszył ze złośliwą misją korzystania z popularnych pomysłów z Shaw Brothers i przerabiania ich na własną modłę.

Choć miejsce kręcenia jego filmów ograniczało się do Tajwanu, Wang – którego sława wystrzeliła najpierw dzięki The One-Armed Swordsman w 1967 roku, a później poszybowała w górę drugi raz dzięki The Chinese Boxer z 1970 roku – pragnął większego rozgłosu niż mogły mu zapewnić mniejsze studia. Z pomocą przyszła konkurencja dla Shaw Brothers, czyli Golden Harvest, które z chęcią zajęło się współprodukcją i dystrybucją nowej produkcji Wanga, zatytułowaną One-Armed Boxer. Założyciel studia, Raymond Chow pełnił przy niej obowiązki głównego producenta, zapewniając w ten sposób obecność drugiej męskiej gwiazdy w katalogu Golden Harvest, po tym jak rok wcześniej podpisał kontrakt z Brucem Lee. Wang tymczasem podczas tworzenia One-Armed Boxer zaczął bezczelnie kopiować pomysły znane z Shawowskich produkcji. Oczywistym jest, że protagonista bazuje na postaci jednorękiego szermierza, lecz Wang zupełnie niemal pozbawia nową postać dramatycznej nadwyżki, cechującej starszą produkcję. Jednoręki wojownik A.D. 1972 nie będzie czuł żadnego zagubienia czy obaw przed powrotem do Świata Sztuk Walki po utracie kończyny. Po drugie, Wang obficie korzysta z pomysłów pochodzących z The Chinese Boxer, który zresztą sam wyreżyserował i napisał dla Shawów. W One-Armed Boxer rozwija niemal wszystkie obecne tam pomysły i zwiększa eksploatacyjny wymiar produkcji. Ponadto obecne są tu charakterystyczne dla Wanga inspiracje kinem europejskim (spaghetti westerny) i japońskim (chanbary), a w jednej ze scen wykorzystuje pomysł rodem z Fist of Fury.

Fabuła produkcji nie jest skomplikowana. Po tym, jak jeden z uczniów kung fu, heroiczny Tien-Lung Yu (Yu Wang) pokonuje w walce kilku bandziorów, próbujących obrabować niewinnego człowieka, ich przywódca decyduje się zaatakować szkołę sztuk walki, do której uczęszcza protagonista. Złoczyńcy zostają tam pokonani po raz drugi, przez co decydują się wezwać na pomoc zagranicznych mistrzów. Już wczesne pojedynki i kilkunastoosobowe walki są tu dość efektowne (choć przyznam, że nieco razi liczba markowanych uderzeń), lecz głównym daniem są tu starcia ze złymi wojownikami z innych krajów. Ich karykaturalne introdukcje to kino eksploatacji w czystym wydaniu, a dzięki ich wprowadzeniu produkcja wykorzystuje idealny chwyt marketingowy. Jaki miłośnik (kina) sztuk walki nie zadał sobie bowiem kiedyś pytania: czyje sztuki walki są najlepsze? Tak też mamy tu (od najmniej istotnych fabularnie) mistrza taekwondo z Korei, miotającego przeciwnikami na wszystkie strony mistrza dżudo z Japonii, dwóch wojowników muay thai z Tajlandii (obowiązkowo przed każdą walką wykonujących rytualny taniec), biegającego na rękach z zawrotną prędkością mistrza yogi (sic!) oraz dwóch tybetańskich lamów, przebijających ciała przeciwników palcami. Głównym antagonistą jest tu jednak mistrz karate z Okinawy; karykaturalny Japończyk-bestia, który ma kły dłuższe niż Dracula i jednym uderzeniem potrafi pozbawić przeciwnika ręki. Co zresztą czyni naszemu bohaterowi, popychając główną akcję w oczekiwanym kierunku.

Jak można się domyślać walki nie należą do zbyt realistycznych, zamiast tego są widowiskowe i przejaskrawione. Każdy fan zupełnie szalonego, lecz mimo to pozbawionego scen komediowych kung fu winien One-Armed Boxer obejrzeć. Mimo realizacyjnych potknięć czy okazjonalnych problemów z choreografią film stanowi udane połączenie kuriozalności i sztuk walki. Wang tym samym udanie rozwija swoje pomysły z The Chinese Boxer, z powodzeniem łącząc je z wypróbowanymi pomysłami konkurencji.

The Warlord
Da jun fa
reżyseria i scenariusz: Han-Hsiang Li
studio: Shaw Brothers
premiera: 17.08.1972

Obsada: Michael Hui, Nan Chiang, Mu Chu, Hsieh Wang, Lily Ho, Tina Ti, Ling Ling, Chin Hu, Wai-Tiu Lam, Hua Tsung i inni.

The Warlord, czyli drugi najlepiej zarabiający film w hongkońskim box officie w 1972 roku, jest poniekąd zwiastunem nadejścia nowych czasów dla ichniej kinematografii. Głównym tego powodem jest fakt, że to właśnie tutaj zadebiutował Michael Hui. Stąd też omawianie produkcji rozpocznę od nakreślenia jego sylwetki. Urodzony w 1942 roku w prowincji Guangdong Hui ukończył uniwersytet w Hongkongu, gdzie też podjął się pracy nauczyciela szkolnego. W międzyczasie zarządzał także firmą reklamową, która stała się dla niego przepustką do telewizji. W 1968 roku na kanale TVB rozpoczął pracę jako prezenter, a niedługo później – wraz z młodszym bratem Samem Huiem – zaczął prowadzić program The Hui Brothers’ Show, mieszający komediowe skecze z muzycznymi numerami. Program prędko osiągnął wielką popularność, a jako audycja nadawana w języku kantońskim sprawił, że komedia wyrosła na jeden z najpopularniejszych gatunków wśród kantońskiej widowni. Z tego powodu, gdy Shaw Brothers i – później – Golden Harvest ruszą z produkcją kantońskojęzycznych pozycji, początkowo będą to właśnie komedie, które okażą się być kasowymi przebojami.

Zanim do tego jednak doszło, Michael Hui zwrócił uwagę Han-Hsianga Li (o którym pisałem więcej przy okazji omawiania Legends of Lust). Li w 1972 roku zaproponował Huiowi główną rolę w swojej kolejnej produkcji, czyli w omawianym The Warlord, łączącym komedię z elementami kina wojennego, przyprawionego szczyptą dramatu i lekkiej erotyki. Rola ta zyskała telewizyjnemu komikowi dodatkową sławę i uznanie krytyków. Hui następnie wystąpił jeszcze w trzech mniej lub bardziej erotycznych komediach Li zrealizowanych dla Shaw Brothers: The Happiest Moment (1973), Sinful Confession (1974) oraz Scandal (1974). W 1974 roku aktor postanowił odejść od Shawów, skuszony lepszą ofertą od Golden Harvest. Hui poszukiwał swobody artystycznej i chciał samodzielnie wpływać na kształt postaci, w jakie się wcielał, tak jak miało to miejsce w telewizji. Li był natomiast reżyserem mocno trzymającym się swoich ulubionych stylu oraz tematyki. Studio Raymonda Chowa obiecało zatem komikowi, że pozwoli mu nie tylko zagrać główną rolę, ale i wyreżyserować film na podstawie własnego scenariusza. Dzięki temu Michael Hui stworzył swoją debiutancką – jako reżyser i scenarzysta – produkcję Games Gamblers Play. Łącząca komedię z motywami gangsterskimi pozycja osiągnęła ogromny sukces komercyjny, stając się najlepiej zarabiającym filmem w 1974 roku. Był to jednak zaledwie początek całej serii popularnych obrazów z Huiem. Produkcje z jego udziałem okupowały pierwsze miejsca box office’u do końca dekady, całkiem nieźle dawały też sobie radę w latach 80. Tym samym Hui zrewolucjonizował hongkońską komedię i doprowadził do tak wielkiej popularności gatunku, że zaczął on przenikać do praktycznie każdego zakamarka ichniej kinematografii; stąd w latach 70. nastąpił tak nagły wzrost zawartości komediowej m.in. w kinie sztuk walki. Bez przesady można powiedzieć, że to dzięki Huiowi rozwinęły się kariery Stephena Chowa czy Jackiego Chana.

Przejdźmy jednak do The Warlord. Produkcja rozgrywa się na początku XX wieku w północnych Chinach, kiedy to Ta Fu Pang (Michael Hui) wykorzystał okres wojny rosyjsko-japońskiej, żeby osiągnąć polityczny sukces, dzięki czemu po wojnie przejął kontrolę nad prowincją Shantung. Fabuła filmu jest podzielona – jak przystało na pozycję spod ręki Li – na kilka luźno powiązanych ze sobą nowel. Początkowo Pang zostaje przedstawiony jako niecierpliwy, ale zdolny i sprawiedliwy przywódca. Niebawem – jak przystało na pozycję spod ręki Li – okazuje się, że nie jest on wcale pozytywną postacią. Wręcz przeciwnie, okazuje się być – jak przystało na pozycję spod ręki Li – wielkim miłośnikiem kobiet oraz bogactw i aby spełniać swoje zachcianki nie cofa się przed gwałtami, zabójstwami, rabunkami czy profanowaniem grobów. Tak też – jak przystało na pozycję spod ręki Li – widz zostaje zatopiony w świecie moralnej zgnilizny, gdzie dobrych ludzi jest niewiele i zwykle nie spotyka ich przyjemny los.

Niewątpliwą zaletą filmu jest jego skala. Li jest znany z przywiązania do historycznej akuratności swoich produkcji, a dzięki pozycji twórcy licznych hitów miał do dyspozycji budżet pozwalający mu na nagrywanie The Warlord na wielkich scenografiach i z udziałem mnóstwa statystów. Zwraca na siebie także uwagę druga nowela, w której Pang przewodzi sądowi nad mężczyzną oskarżonym o gwałt. Nawiązując do typu narracji z Rashomona (1950) Akiry Kurosawy, reżyser prezentuje sprzeczne opowieści świadków dotyczące seksualnej napaści – przedstawionej tu poprzez czysto eksploatacyjny pryzmat. W kwestii humoru produkcja oferuje różnorakie gagi, acz nie mogę napisać by większość z nich mnie śmieszyła. Pomijając już fakt różnic w posiadanym humorze, żarty opierają się często na erotycznych podtekstach, które w obecnych czasach nie wzbudzają już większych emocji. Ponadto – jak przystało na pozycję spod ręki Li – jest tu sporo zabawy kosztem cierpienia niewinnych. W połączeniu z wątkami dramatycznymi, często zaprezentowanymi tylko by spuentować je w formie gagu, całość wydaje się być nie tyle niepoprawną politycznie komedią, co raczej wyrażeniem braku posiadania wrażliwości przez jej twórców. Mimo wszystko, The Warlord jest mniej skupiony na próbach prezentacji świata jako miejsca wszelakiej degeneracji niż wiele innych pozycji reżysera, co sprawia, że jest to jedna z lepszych produkcji do rozpoczęcia przygody z filmografią Li.

Największą zaletą jest tu jednak rola Huia, pożerającego swoją charyzmą i naturalnością wszystkich innych aktorów, może z wyjątkiem Lily Ho. To jego osoba – bardziej niż inne walory – pozwoliła The Warlord osiągnąć spektakularny sukces komercyjny. Stąd też film jest niewątpliwie wartą uwagi pozycją dla osób zainteresowanych rozwojem hongkońskiego kina jako takiego, nie tylko komedii i eksploatacji. Poza tym stanowi obowiązkową pozycję dla fanów Michaela Huia i Han-Hsianga Li.

Alfabetyczny spis treści wszystkich opisanych w serii produkcji (z wyróżnieniem gatunków).

1 Trackback / Pingback

  1. Hongkong i okolice. Rok 1972 (część VII: Jimmy Wang Yu) – Kinomisja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.