Hongkong i okolice. Rok 1972 (część III)

Ga-Sai Lee w "The Devil's Mirror".

Niniejsza seria zaplanowana jest jako mini-encyklopedia produkcji z Hongkongu, Chin i Tajwanu, które zaliczają się do kina gatunków, ze szczególnym uwzględnieniem filmów wuxia, kung fu, kina akcji, kryminałów oraz horrorów. Warto w tym momencie przypomnieć oczywisty fakt, że pochodzi stamtąd również ogromna ilość doskonałego kina wszelkich gatunków, stąd też zachęcam do poznawania kinematografii tego obszaru Azji wykraczającej poza ramy tutaj nałożone.

Trilogy of Swordsmanship
Qun ying hui
reżyseria: Griffin Yueh, Kang Cheng, Cheh Chang
scenariusz: Jui-Fen Ko, Evan Yang, Kang Cheng i Pao Hu
choreografia scen akcji: Hing-Chun Chui, Siu-Chung Leung, Kai Tong, Chia-Liang Liu
studio: Shaw Brothers
premiera: 11.05.1972

Obsada: (pierwsza nowela) Szu Shih, Hua Yueh, Ching Tin, Man-Yuen Meng, Pao-Shu Kao, Bolo Yeung i inni; (druga nowela) Lily Ho, Lieh Lo, Wah Chung, Han Chin, Sammo Hung i inni; (trzecia nowela) David Chiang, Lung Ti, Ching Li, Feng Ku, Bruce Tong, Bolo Yeung i inni.

Produkcja jest nietypową na tle innych propozycji studia, a nawet kina wuxia jako takiego, gdyż stanowi zbiór trzech niepowiązanych ze sobą nowel. Pierwsza z nich została wyreżyserowana przez Griffina Yueh (mimo że w czołówce została przypisana Chehowi Changowi i Kangowi Chengowi) i nosi tytuł The Iron Bow. Występują w niej Szu Szih jako piękna mistrzyni sztuk walki Ying Ying, prowadząca z matką karczmę; Ching Tin jako panicz Shi, podstępny i zakochany w Ying syn oficjela pilnującego prawa w mieście; gwiazdor Hua Yueh jako tajemniczy szermierz, pomagający Ying. Gdy zakwita między nim a dziewczyną uczucie wojownik zostaje oskarżony o bycie bandytą, co prowadzi do licznych scen akcji. Dodam też, że w małej rólce pojawia się również Bolo Yeung.

The Iron Bow jest bardzo lekką opowieścią, przedstawiającą wycinek fabularny większej całości. Jest to świetne rozwiązanie dla tak krótkiego formatu, tym bardziej, że Feng udanie korzysta z klisz kina wuxia, dzięki czemu nie musi się zbytnio przejmować psychologicznymi portretami postaci zamkniętych w ramach stereotypów gatunku. Jest tu nieco humoru, sporo romansu i kilka przyzwoicie zrealizowanych scen sztuk walki. Wysunięcie na pierwszy plan postaci kobiecej zdradza, że Chang nie mógł być reżyserem tej lekkiej, przyjemnej, lecz ostatecznie mało intrygującej noweli.

Druga nowela została wyreżyserowana przez Kanga Chenga (choć w czołówce dzieli on miejsce z Cheh Changiem) i nosi tytuł The Tigress. Tym razem główną rolę gra tu Lily Ho, obsadzona w roli pięknej i pożądanej przez wszystkich prostytutki Shih Chung Yu. Jej związek z generałem Wangiem (Wah Chung) prowadzi do skazania Wanga na karę śmierci przez nienawidzącego prostytutek dowódcę armii. W dzień planowanej egzekucji Chung Yu wraz z koleżankami po fachu wywołuje jednak niemałe zamieszanie dowodząc, że większość żołnierzy i oficjeli korzysta z usług prostytutek. Ostatecznie – dzięki pomocy matki dowódcy – kobieta i generał zostają wysłani z misją pochwycenia groźnego przestępcy Panga Xuna (Lieh Lo), jak się okazuje, również zakochanego w Chung Yu. Na wykonanie zadania otrzymują 3 dni.

The Tigress jest zdecydowanie bardziej interesującą pozycją. O wiele więcej się tutaj dzieje, jak również o wiele bogatsze są portrety postaci. Z zarysu fabuły jasno wynika, że Cheng w noweli pokazuje w bardzo pozytywnym świetle prostytutki, które okazują się być honorowymi, odważnymi kobietami. Udział mężczyzn w akcji przeciw Xunowi jest minimalny i wszystkiego tak naprawdę udaje się dokonać niemal wyłącznie dzięki zmysłowi taktycznemu (i urodzie) Chung Yu i jej koleżanek. Niestety w swojej pewności siebie i dziwacznej opryskliwości, jak i przemądrzałości protagonistka wzbudza częstokroć irytację widza. W trakcie oglądania The Tigress zauważyłem, że w pewnym momencie zacząłem kibicować Xunowi (niemała w tym zasługa charyzmatycznego Lo). Na szczęście jej zbytnia pewności siebie zostaje utemperowana w epilogu, dodającym całej noweli potrzebnego zastrzyku dramatu, ściągającego Chung Yu na ziemię po nieco wydumanej, acz satysfakcjonującej mieszance akcji, romansu i okazjonalnej komedii.

Trzecia i ostatnia nowela nosi tytuł White Water Strand i wyreżyserował ją Cheh Chang. Stanowi ona najciekawszą pozycję w Trilogy of Swordsmanship. Co prawda nieco rozczarowuje fabularną prostotą – szczególnie po dość rozbudowanej pod tym względem The Tigress – oraz ekstremalnie małą oryginalnością, lecz posiada mnóstwo scen akcji, dość interesujące postaci, udane choreografie i doskonałą obsadę. David Chiang, Lung Ti, Ching Li, Feng Ku, Bolo Yeung i inni wymieniają między sobą ciosy w nieskrępowanym fabularnymi meandrami festiwalu sztuk walki. Niestety, poza tym festiwalem niewiele więcej w noweli się znajduje. Chang postawił tu na prostotę i skupił się wyłącznie na inscenizacji scen akcji, sprawiając, że White Water Strand stanowi bardziej trening w prezentowaniu scen sztuk walki aniżeli pełnoprawną opowieść. Mimo to, fani obecnych tu aktorów oraz prędkiej akcji pozbawionej fabularnego bagażu obejrzą ją z niemałym zadowoleniem.

Pursuit
Lin Chong ye ben
reżyseria i scenariusz: Kang Cheng
choreografia scen akcji: Bruce Leung i Siu-Chung Leung
studio: Shaw Brothers
premiera: 01.06.1972

Obsada: Hua Yueh, Gam-Fung Wong, Sheng-Mei Fan, Paul Chun, Ming Kao, Chi-Hing Yueng i inni.

Jedną z największych produkcji zrealizowanych przez Shaw Brothers w 1972 roku był niewątpliwie potężny The Water Margin, gdzie – jak wspominałem – pojawiło się tak wiele postaci, że większość z nich – mimo gwiazdorskiej obsady – została zepchnięta na drugoplanowe czy nawet marginalne pozycje. Pursuit niejako tę sytuację naprawia będąc równocześnie prequelem, jak i spin-offem shawowskiej superprodukcji, skupiającym się wyłącznie na Lin Chongu zwanym Głową Pantery, w którego ponownie wciela się Hua Yueh.

Akcja filmu zaczyna się wiele lat przed wydarzeniami z The Water Margin, kiedy to Chong – szanowany instruktor walki na dworze cesarskim – wraca do swojej posiadłości po dłuższej nieobecności. Czeka tam na niego jego piękna żona, razem udają się do pobliskiej świątyni. Po drodze spotykają bliskiego przyjaciela Chonga: mistrza sztuk walki, mnicha Lu Zhishena (Sheng-Mei Fan; w The Water Margin w tę postać wcielał się Pang Pang). Chong i Zhishen postanawiają udać się na rozmowę przy dobrym winie, podczas gdy żona protagonisty w towarzystwie służby kontynuuje podróż do świątyni. Tam spotyka panicza Gao i jego świtę. Okazuje się, że Gao jest zepsutym do szpiku kości człowiekiem; próbuje zgwałcić kobietę, lecz zostaje powstrzymany przez powracających Chonga i Zhishena. Bohater mimo wszystko decyduje się nie zabijać złoczyńcy, gdyż jest on synem dowódcy oddziałów, do których należy również Chong. Protagonista nie wie jednak, że pod maską dobroci dowódcy kryje się okrutny manipulator, który wraz z synem i innym oficerem wrabiają bohatera w próbę zamachu na życie dowódcy.

Chong otrzymuje później niejedną możliwość by uniknąć kary, szczególnie gdy jest transportowany jako więzień przez dwóch podstępnych żołnierzy przekupionych aby go zabić. Protagonista jednak szczerze wierzy, że system jest sprawiedliwy i jego niewinność zostanie udowodniona w oczach prawa.0 Ogranicza się zatem jedynie do obrony przed próbami morderstw i nie czyni żadnych kroków by uciec czy pozbawić życia swoich bezdusznych wrogów. Ci zaś nie cofają się przed niczym aby zamordować Chonga. Młody Gao wciąż też chce zgwałcić żonę bohatera, której na pomoc rusza Zhishen.

Pursuit jest bardzo interesującym i bardzo intensywnym filmem wuxia, który ogromny spektakl i bogactwo postaci z The Water Margin porzuca na rzecz kilku wyraźnie zarysowanych bohaterów i antagonistów oraz przedkłada dramat nad ilość scen szermierczych (choć tych też nie jest mało). Cheng jest świetnym reżyserem, będącym – obok m.in. Chunga Suna – raczej zapomnianym twórcą, którego prócz fanów wuxia i Shaw Brothers mało kto kojarzy. Robi on tu świetne użycie z klasycznych scenografii shawowskich studiów, gdzie rozgrywa się niekończący dramat Chonga. Zostaje on niesłusznie oskarżony, pobity, poniżony, traci majątek, jest maltretowany podczas transportu do więzienia, musi wytrzymać kilka zamachów na swoją osobę, a kiedy wydaje mu się, że odnalazł relatywny spokój, jego życie rozpada się w jeszcze mniejsze kawałki. Ostatecznie Chong nie wytrzymuje, lecz gdy w końcu rusza do walki jest już za późno by naprawić sytuację; może zniszczyć złoczyńców, ale szkody przez nich wyrządzone są zbyt duże by ich pokonanie cokolwiek zmieniło. Każda tragedia dotykająca protagonistę pogłębia dramatyczny wymiar produkcji, sprawiając, że ta coraz dalej wychodzi poza ramy gatunkowe kina wuxia.

Produkcja Chenga jest zatem pełną emocji podróżą przez gamę tortur znoszonych przez człowieka stopniowo coraz mniej wierzącego w prawo. Na tle licznych zapadających w pamięć scen oglądamy jak protagonista powoli traci wszelką nadzieję, aż pozostaje mu tylko droga miecza, prowadząca do jego dołączenia do Liang Shan. I tylko szkoda, że reszta postaci z The Water Margin nie doczekała się podobnych produkcji.

Lady Whirlwind aka Deep Thrust
Tie zhang xuen feng tui
reżyseria: Fung Wong
scenariusz: Toi-Chung Wa
choreografia scen akcji: Sammo Hung
studio: Golden Harvest i Ga Luen
premiera: 01.06.1972

Obsada: Angela Mao, Yu Chang, Ying Pai, Kyung-Ah Oh, Ah-Na Liu, Yuet-Sang Chin, Sammo Hung i inni.

Golden Harvest w poszukiwaniu nowych, energicznych sposobów zawojowania rynku kung fu po sukcesach swoich filmów z Brucem Lee, zaczęło stawiać na bardziej realistyczne i dynamiczne prezentacje sztuk walki. Jedną z osób, które miała je wdrażać do produkcji studia był reżyser Fung Wong, poza kamerą sam trenujący sztuki walki. Jego wiedza miała przełożyć się poważniejsze potraktowanie scen kung fu. Wong wcześniej stanął za kamerą trzech produkcji; każda z nich to mocno przejaskrawiony, acz w mojej opinii bardzo udany film wuxia. W Golden Harvest zadebiutował w 1971 roku jako reżyser The Angry River z Angelą Mao w roli głównej. Wong i Mao prędko się zgrali jako dwoje ludzi trenujących podobne style sztuk walki. Wong również uznał, że Sammo Hung jest na tyle utalentowanym choreografem scen akcji, że wybrał go stworzenia choreografii swojego pierwszego filmu kung fu, którym jest omawiany Lady Whirlwind. Na tym nie poprzestał i obsadził Hunga w roli drugorzędnego złoczyńcy, dając mu szansę sprawdzenia się jako aktor w jego największej do tej pory roli. Hung okazał się na tyle charyzmatyczny, że w kolejnym filmie Wonga otrzyma już jedną z głównych ról.

Technicznie Lady Whirlwind niezbyt jednak zachwyca. Mimo że walki są faktycznie bardzo dynamiczne, a choreografie dość pomysłowe, to Wongowi na tym etapie kariery nie zawsze udaje się oddać energię starć. Ponadto zaskakująco wiele razy widać, że spora część uderzeń nie dochodzi celu, z łatwością dojrzymy też zamierających po zadaniu ciosu aktorów czekających na kontratak przeciwnika, co prezentuje się niezbyt realistycznie i zaburza dynamikę. Stworzenie rozbudowanych, długich sekwencji starć jest oczywiście zadaniem niełatwym i czasochłonnym, więc nie chcę umniejszać zasług Wonga dla kina kung fu, lecz wskazać jedynie, że sceny akcji w Lady Whirlwind wyraźnie wskazują, że reżyser nie posiadał jeszcze wtedy zdolności przekazywania mocy ciosów. Jego kolejny film udowodni jednak, że Wong prędko nadrabia swoje braki.

Drugim problemem filmu są niezbyt interesujące postaci oraz, choć prosty, to chaotyczny scenariusz. O ile główna bohaterka Li-Chun Tien prezentuje się udanie, jako że wciela się w nią jak zawsze doskonała Angela Mao, emanująca niemałą charyzmą, o tyle Shi-Hao Ling (Yu Chang), któremu twórcy oddają centralną pozycję w drugiej połowie produkcji, prezentuje się nijako i znacząco obniża poziom zainteresowania fabułą. W głównego antagonistę wcielił się znany wszystkim fanom wuxia Ying Pai. Gra on tu przebywającego w Chinach Japończyka (aczkolwiek film w ogóle nie dotyka tematów okupacji czy wojny). Ów Japończyk jest miejscowym gangsterem i mistrzem karate, kontrolującym praktycznie wszystkie przestępcze działalności w mieście, gdzie toczy się akcja filmu. Li-Chun Tien przybywa do tegoż miasta w poszukiwaniu Linga, co oczywiście ustawi ją na drodze konfliktu z miejscowymi przestępcami.

Lady Whirlwind to z pewnością interesująca pozycja dla miłośników old-schoolowego kung fu i dla fanów Angeli Mao, lecz w obecnych czasach prezentuje się nadto archaicznie, przez co pozostaje w cieniu zdecydowanie bardziej udanego Hap Ki Do.

The Devil’s Mirror
Feng lei mo jing
reżyseria: Chung Sun
scenariusz: Patrick Kong
choreografia scen akcji: Chung-Hok Chui i Simon Chui
studio: Shaw Brothers
premiera: 15.06.1972

Obsada: Pei-Pei Shu, Dan Lau, Ga-Sai Lee, Hsieh Wang, Lin Tung, Miu Cheng i inni.

Produkcja The Devil’s Mirror ruszyła w październiku 1970 roku, kiedy to na pozycję reżysera został wybrany Shen Chiang, niedługo po tym jak zakończył prace nad Swordswomen Three i The Winged Tiger (oba z 1970 roku). Scenarzystą zaś został nieoceniony Kuang Ni, autor mnogiej ilości fabuł do niezliczonych filmów wuxia. Chiang w głównych rolach obsadził Shih Szu i Lieh Lo, jako że równocześnie z przygotowywaniem nowej produkcji kręcił też The Rescue (1971), gdzie Szu i Lo wcielali się w dwójkę protagonistów. Do drugiej z głównych żeńskich ról wybrano Helen Ma, jednak niedługo później została ona wymieniona na Karen Yip, a ta z kolei na Chin Ling. Gdy Chiang wyruszył do Korei na poszukiwanie lokacji do filmu prace nad The Devil’s Mirror zostały nagle wstrzymane; okazało się bowiem, że reżyser będzie musiał na nowo nakręcić większość materiału do Call To Arms, nad którym właśnie kończył pracę (obraz wydano ostatecznie w 1973 roku).

W Call to Arms główną rolę grał bowiem Chang Yi; aktor jednak bez żadnego ostrzeżenia odszedł od Shaw Brothers i przeniósł się do Golden Harvest. Grająca główną kobiecą rolę Hsia Fan tymczasem wyjechała do Tajwanu, lecz ostatecznie studiu udało się namówić ją do skończenia pracy nad filmem. Yi został zaś zastąpiony przez Changa Pina w swojej pierwszej dla Shaw Brothers roli po tym jak zbankrutowało studio Cathay, gdzie do tej pory był zatrudniony.

Tymczasem w 1971 roku do Shaw Brothers dołączył obiecujący reżyser Chung Sun, który z miejsca został przydzielony do reżyserii The Devil’s Mirror. Sun zrezygnował z gwiazd Shih Szu i Lieh Lo oraz z wielu innych aktorów, pozostawiając z oryginalnej obsady jedynie Lin Tunga. Zamiast Szu i Lo, obsadził Pei-Pei Shu (która pracowała wtedy na planie 4 filmów naraz) i debiutanta u Shawów, kolejnego aktora z Cathay, Dana Laua. Po aktorskich zamianach, zmieniono również scenariusz napisany na podstawie oryginalnego skryptu Ni; autorem nowej wersji był Patrick Kong, mający już wtedy na swoim koncie międzynarodowy przebój King Boxer (1972). W głównego złoczyńcę wcieliła się zaś Ga-Sai Lee – również debiutantka w studiu (w Shaw Brothers pojawiła się jednak tylko w trzech filmach), która stosownie do groteskowej fabuły nadała swojej postaci sporej ilości drapieżnego seksapilu i przejaskrawionych manier.

Te bowiem idealnie wiązały się z historią utrzymaną w stylistyce fantasy, pełną podstępów i tajnych przejść, prowadzących do podziemnej kryjówki, gdzie znajduje się dymiące, czerwone jezioro. To historia, gdzie złowroga, trójoka i o niezaspokojonym apetycie seksualnym Wiedźma Jianfeng, aby dopiąć swego celu korzysta ze sztuk walki, machinacji i Pigułek Trupich Robaków, powodujących rozkład ludzi za życia. Celem Wiedźmy jest zdobycie dwóch mistycznych luster, jakie po połączeniu generują kosmiczne promienie. Są jej one potrzebne są do otwarcia grobowca cesarza Wu, gdzie ukryte są dwa kolejne magiczne artefakty: miecz Rybich Wnętrzności zapewniający potęgę w walce i Tysiącletnia Ganoderma zapewniająca długowieczność. Przeciw Wiedźmie i jej armii Krwawych Guli (często mających białe bądź czerwone włosy) stają klany ze Świata Sztuk Walki. Na pierwszy plan wysuwają się mistrz Wen (właściciel jednego z luster) i jednonogi mistrz Bai (właściciel drugiego lustra), którzy po pewnym czasie schodzą na drugoplanowe pozycje, oddając centralne role swoim dzieciom, które łączy romantyczne uczucie.

The Devil’s Mirror jest bardzo dynamicznym filmem, pełnym niesamowitych postaci, doskonałych scen akcji i zwiększającym erotyczną zawartość produkcji studia, dzięki nieposkromionej seksualności złowrogiej i bezlitosnej wiedźmy. Sun pokazuje już na wczesnym etapie swojej kariery, że mało kto może się z nim równać w kwestii stylizowania scen akcji. Walki są tu długie, lecz nigdy nie nużą, są bardzo różnorodne, wspomagane montażowymi trikami, które tym razem nie służą do zasłaniania braków akrobatycznych aktorów, a faktycznie wspomagają dynamikę walk. Ponadto starcia są dość krwawe, pokazanych tu rozbryzgów krwi, przebitych brzuchów czy przeciętych ciał nie powstydziłby się nawet Cheh Chang. Poza tym pojawia się tu ogromna ilość pomysłowego korzystania z linek; dość powiedzieć, że podczas jednej ze scen sztuk walki Wiedźma lata i przez długi czas nie dotyka żadnej powierzchni. Nie da się więc ukryć, że Sun jest uzdolnionym twórcą; co prawda największe sukcesy ma przed sobą, lecz jego warsztat i pomysłowość są niezaprzeczalnie widoczne już w The Devil’s Mirror. Jedyne wady produkcji znajdują się w fabule, która buduje pozycję luster jako ekstremalnie potężnej broni, po czym do niczego ciekawego ich nie wykorzystuje. Poza tym niektóre fabularne zwroty akcji są obliczone na tanie szokowanie widza i wynikają sporymi dziurami logicznymi. Tych kilka wad nie powinno jednak nikogo zniechęcić do sięgnięcia po film.

The Deadly Knives aka Fists of Vengeance aka A Life-and-Death Struggle
Luo ye fei dao
reżyseria: Il-Ho Chang
scenariusz: Gwok-Hin Chung
choreografia scen akcji: Wo-Ping Yuen, Cheung-Yan Yuen
studio: Shaw Brothers
premiera: 29.06.1972

Obsada: Yun Ling, Li Ching, Miu Cheng, Lily Li, Shen Chan, Yan-Yan Chen, Dean Shek, Gong Lau i inni.

The Deadly Knives to kolejny film kung fu, w którym źli, groteskowi Japończycy znęcają się nad honorowymi (za wyjątkiem kilku obligatoryjnych zdrajców) Chińczykami. Tym razem walka toczy się o tereny ziemskie, które chce przejąć niejaki Ogawa (Miu Cheng). Korzysta w tym celu z pomocy chińskiego biznesmena Guana (Ti Tang), przekupionego burmistrza oraz chmary wojowników, w tym trzech mistrzów uzbrojonych w katany. Jeden z nich posiada dodatkowo rewolwer, co powoduje konieczność nauczenia się przez protagonistę Yan Zi Feia (Yun Ling) umiejętności posługiwania się tytułowymi nożami. Kwestia rywalizacji z uzbrojonym w broń palną wojownikiem rozgrywa się w zupełnie pobocznym wątku, wyraźnie inspirowanym Strażą przyboczną (Yojinbō, Akira Kurosawa, 1961).

Zi Fei jest zakochany z wzajemnością w Yue Hua (Li Ching), córce wspomnianego zdradzieckiego biznesmena, który oczywiście stanowi przeszkodę na drodze do ich związku. W Zi Fei zakochana jest też Jiao Jiao (Lily Li), jego adoptowana siostra. W niej z kolei zakochał się Xu Qian (Feng-Chen Cheng), adoptowany brat protagonisty. Gdy Qian nie wytrzymuje seksualnych frustracji i próbuje zgwałcić Jiao zostaje wydalony z domu, co motywuje go do współpracy z Ogawą.

Pod względem głównego wątku czy zaprezentowanych postaci The Deadly Knives nie prezentuje się zbyt intrygująco. Zarówno złoczyńcy, jak i pozytywni bohaterowie są raczej nijacy; Ling jako aktor niestety nie wytrzymuje porównania z gwiazdami studia i jego kreacja nie wywołuje większych emocji. Również mało intrygujące są sceny akcji. W większości są to chaotyczne bijatyki między wieloma postaciami, w dodatku nieco zbyt wystudiowane i mało dynamiczne. Mimo więc że choreografią zajmowali się sami bracia Yuen to nie prezentuje się ona zadowalająco, a wręcz oglądanie scen walk może powodować uczucie znużenia.

To czym film się wyróżnia na tle innych to jego traktowanie zawartości erotycznej. Qian w jednej ze scen fantazjuje o Jiao, a na ekranie oglądamy jego wizję dziewczyny. Za wyjątkiem strategicznie umieszczonego kwiatka w wazonie na pierwszym planie, zasłaniającego jej krocze, jest ona całkowicie naga, co stanowi kolejne potwierdzenie, że Shaw Brothers stopniowo coraz bardziej akceptowało elementy erotyczne w swoich filmach. Pojawia się także sugestia, co do masturbacji fantazjującego mężczyzny. W późniejszych partiach pojawia się scena gwałtu dokonanego przez Ogawę. Motyw gwałtu jest tu poprowadzony z pewnym schizofrenicznym wręcz sznytem. Z jednej strony jest on częścią kina eksploatacji, którą twórcy wykorzystują aby zainteresować, a być może i podekscytować widza; z drugiej strony starają się zaprezentować negatywny obraz gwałtu oraz jego tragiczny wpływ na ofiarę, która w filmie wpierw traci zmysły, a później dokonuje tragicznej decyzji. Jak to często bywa w kinie (eksploatacji) ciało kobiety staje się swoistą metaforą walki o władzę w patriarchalnym świecie. Stąd też niezależnie od tego, która ze stron zwycięży, kobieta zawsze pozostaje ofiarą, często bez możliwości powrotu do normalności, nawet jeśli ostatecznie w danej produkcji zwycięży dobra ze stron.

Ciekawym pomysłem reżysera było też rozpoczęcie i zakończenie filmu tą samą sceną: ścinania drzew przez industrialne maszyny. W kontekście fabuły eksploatowanie natury może być kolejnym symbolem walki o władzę (kontrola nad terenem i zasobami naturalnymi). Po otwierającej scenie pojawia się natychmiast krótka sekwencja z Ogawą uderzającym ręką w mapę i oświadczającym, że potrzebuje drewna. Stąd można zrozumień tę scenę także jako symbol eksploatacji Chin przez Japonię. W ówczesnych filmach z Hongkongu pojawiali się także przedstawiciele innych narodów atakujących Chińczyków, choć w mniej liczebny i mniej agresywny sposób niż Japończycy (np. Fist of Fury, The Boxer from Shantung), więc w kontekście czasu powstania The Deadly Knives, możliwe jest odczytanie walki z japońskim najeźdźcą jako symbolu walki przeciw wykorzystującymi kraj do własnych celów obcokrajowcami w ogóle. Wtedy powtórzenie pierwszej sceny na sam koniec produkcji może być odebrane jako ostrzeżenie przeciw wciąż obecnym zewnętrznym wrogom. Niezależnie jednak od ambicji twórców, rdzeniem filmu pozostaje mało oryginalna opowieść o zemście, przedstawiona w niezbyt satysfakcjonujący sposób.

Alfabetyczny spis treści wszystkich opisanych w serii produkcji (z wyróżnieniem gatunków).

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.