Hongkong i okolice. Rok 1971 (część VI)

Roy Chiao w "A Touch of Zen".

Niniejsza seria zaplanowana jest jako mini-encyklopedia produkcji z Hongkongu, Chin i Tajwanu, które zaliczają się do kina gatunków, ze szczególnym uwzględnieniem filmów wuxia, kung fu, kina akcji, kryminałów oraz horrorów. Warto w tym momencie przypomnieć oczywisty fakt, że pochodzi stamtąd również ogromna ilość doskonałego kina wszelkich gatunków, stąd też zachęcam do poznawania kinematografii tego obszaru Azji wykraczającej poza ramy tutaj nałożone.

Duel for Gold
Huo bing
reżyseria: Yuen Chor
scenariusz: Kuang Ni
choreografia scen akcji: Simon Chui i Chung-Hok Chui
studio: Shaw Brothers
premiera: 06.11.1971

Obsada: Ivy Ling Po, Ping Wang, Han Chin, Yu Chang, Lieh Lo, Richard Chen, Mei-Sheng Fan, Pang-Fei Lee, Hua Tsung, Little Unicorn i inni.

Duel for Gold w historii kina wuxia zapisał się przede wszystkim jako pierwsza pierwsza produkcja w reżyserii Yuena Chora zrealizowana dla Shaw Brothers. Chor przybył do studia już jako doświadczony reżyser, mający na swoim koncie bagatela 67 filmów. Jego podejście do gatunku było odmienne od typowych propozycji studia, naznaczonych silnym wpływem stylu Cheh Changa i choć początkowo Chor w swoich próbach eksperymentowania formą nie zawsze będzie odnosił sukcesy, a jego ambicje czasem zostaną utemperowane przez producentów, to bardzo prędko wyrośnie na jednego z najważniejszych i najoryginalniejszych twórców wuxia.

Duel for Gold jest tego świetnym poświadczeniem. Co prawda, nie jest to jeszcze ten Chor, który już w 1972 roku wzbudzi zachwyt za sprawą Intimate Confessions of a Chinese Courtesan, lecz i tak jego debiut w Shaw Brothers trudno określić inaczej niż jako nietypowy i intrygujący przykład flagowego wtedy dla studia gatunku. Produkcja natychmiast rozpoczyna się świetną sekwencją walk między głównymi postaciami, lecz kamera zamiast skupiać się na pojedynkujących się sylwetkach wojowników, przedstawia widzom przedmioty z ich otoczenia czy elementy natury (nagrobek, trawa). Narracja z offu informuje zaś, że widz za moment stanie się świadkiem wydarzeń, doprowadzających do tego krwawego starcia; wydarzeń przedstawiających ludzi umierających z powodu chciwości.

I tak Duel for Gold na niemal połowę czasu trwania przeradza się w kino rodem z heist film, gdzie Chor w konwencji wuxia przedstawia nam skrupulatny plan złoczyńców, przygotowujących się do wykradzenia złota z banku, po czym – równie szczegółowo – przedstawia wykonanie tegoż planu. Oczywiście, chciwość antybohaterów zrodzi w naturalny sposób liczne niesnaski i poróżnienia, wynikające zdradami, podstępami oraz pojedynkami mistrzów sztuk walki. Te zajmą centralną pozycję w drugiej połowie filmu, doprowadzając go do emocjonującego finału. Choreografie scen akcji nie dorównują niestety reżyserskiemu zmysłowi Chora, który – co również będzie problemem w kolejnej jego produkcji – niezbyt dobrze potrafi zaprezentować wymiany ciosów, wydających się czasem być pozbawionymi energii. Walki grupowe są w Duel for Gold nieskomplikowane, a przez to mało interesujące i nieco nużące; umieszczone jednak w ramach wielkiego planu kradzieży nie są w stanie zepsuć przyjemności z seansu, wynikającej prymarnie z oczekiwania na wynik trzymających w napięciu i rozgrywających się poza scenami akcji sekwencji, które Chor nieraz potrafi perfekcyjnie zaprezentować.

Mimo tego, podczas finału sceny sztuk walki gwałtownie podnoszą poziom. Zarówno dzięki choreografii, jak i dzięki bardziej kameralnym sekwencjom ograniczającymi liczbę walczących do postaci, które nie tylko zdążyliśmy już dobrze poznać, ale w które też wcielają się uzdolnieni shawowscy aktorzy z kipiącym energią Lieh Lo i uzdolnioną dramatycznie Ivy Ling Po na czele. W połączeniu ze stylem Chora, często wybierającym nietypowe kadry czy – co stanie się jednym z jego znaków rozpoznawczych – przedstawiającym akcję filmując ją poprzez okna czy półprzezroczyste materiały, sceny pojedynków zapadają w pamięć i nie pozwalają oderwać oczu od ekranu. Ponadto reżyser czasem chowa kamerę za filarem, meblem czy w kącie danego pomieszczenia, co sprawia wrażenie, jakbyśmy oglądali starcia szermierzy niczym przypadkowy świadek, równocześnie zachwycony spektaklem sztuk walki, ale też i obawiającym się, że jakiś przypadkowy cios pozbawi go za moment życia.

Debiut Yuena Chora w studiu to niewątpliwie debiut udany. Choć niepozbawiony wad, wprowadził reżysera z pełnym impetem w gatunek, błyskawicznie ustanawiając go jako jednego z bardziej intrygujących twórców.

A Touch of Zen
Dotyk zen
Xia nu
reżyseria i scenariusz: King Hu
choreografia scen akcji: Ying-Chieh Han i Yiu-Kwan Poon
studio: Union Film i International Film Production
premiera: 18.11.1971

Obsada: Feng Hsu, Chun Shih, Ying Pai, Peng Tien, Chien Tsao, Tian Miao, Ping-Yu Chang, Han Hsieh, Shui Wan, Roy Chiao, Ying-Chieh Han, Chung-Shan Wan, Sammo Hung i inni.

Magnum opus Kinga Hu, jeden z najwybitniejszych filmów zrealizowanych w Hongkongu, Chinach czy Tajwanie, uznawany często za najlepszą produkcję wuxia, film którego wpływ jest do dzisiaj silnie odczuwalny, o czym świadczą m.in. Przyczajony tygrys, ukryty smok (Wo hu cang long, Ang Lee, 2000), Hero (Ying xiong, Yi-Mou Zhang, 2002) czy Zabójczyni (Nie Yin Niang, Hou Hsiao-Hsien, 2016) – Dotyk zen to wyjątkowa pozycja na mapie wuxia, wyróżniająca się nie tylko artystycznymi walorami, lecz także niewidzianym wcześniej w gatunku bogactwem tematów i rozmachem.

King Hu – jak było już wspominane wcześniej – do Tajwanu przybył szukając możliwości tworzenia filmów z większą swobodą artystyczną. Kiedy przybył do kraju, ten nie posiadał praktycznie żadnego przemysłu kinowego poza sponsorowanymi przez rząd propagandowymi produkcjami. Dopiero założenie Grand Films przez Han-Hsianga Li, przyjaciela Hu także umykającego z Shaw Brothers, rozbudowało tamtejszy przemysł, choć zbyt wielkie ambicje Li sprawiły ostatecznie, że jego studio zbankrutowało 6 lat po założeniu. Hu wraz z innymi producentami pomógł tymczasem w założeniu Union Film, gdzie też powstał jego niezwykle wpływowy i odnoszący spektakularny sukces komercyjny film Karczma Smocze Wrota. Był to sukces na taką skalę, że tajwańscy producenci nie tylko zaczęli zajmować się kinem wuxia na poważnie, lecz dali zielone światło Hu na produkcję Dotyku zen (oryginalny tytuł znaczy „Kobieta-szermierz”), tworząc dodatkowe, mniejsze studio, specjalnie przeznaczone do produkcji nowego projektu.

Realizacja Dotyku zen zajęła około dwa lata, co było czymś niespotykanym w ówczesnym kinie hongkońskim i tajwańskim, i byłoby zupełnie niemożliwe w studyjnym systemie Shaw Brothers. Tak długi czas realizacji był wynikiem nalegań Hu na budowę budynków, które miały pojawić się w produkcji, praktycznie od podstaw; szczególną uwagę przykładał do fortu, gdzie ukrywa się tytułowa postać (Feng Hsu), i gdzie dochodzi do walki z siłami wroga pod koniec drugiej godziny czasu trwania filmu. Co więcej, Hu nie tylko chciał aby budynki zostały zbudowane, ale także by naturalnie się zestarzały, co miało nadać dodatkowego wrażenia realizmu. Na tym bynajmniej się nie skończyło, reżyser zapragnął także by roślinność na terenie fortu rozrosła się do pożądanych przez niego rozmiarów w naturalny sposób, dający wrażenie nie tylko realizmu, lecz również umożliwiając nakręcenie więcej poetyckich kadrów, wiążących się z tematyką produkcji.

Ta zaś została przez Hu oparta na opowiadaniu, urodzonego w epoce dynastii Ming Pu Songlinga. Anglojęzyczny tytuł opowiadania to The Magnanimous Girl. Nowela ta jest jednak niezwykle krótka (w booklecie dołączonym do wydania Blu-ray z Eureka! Entertainment zajmuje raptem 3 strony), więc Hu znacząco ją rozbudował (film trwa niemal 3 godziny) i zmodyfikował. Songling w swoich opowiadaniach korzystał obficie z nadnaturalnych wydarzeń (duchów, demonów), co było niemożliwe do pokazania w Tajwanie, gdzie czysto fantastyczne elementy były zakazane. Nie przeszkadzało to zanadto Hu, który dodał do produkcji dominujący motyw buddyjski (stąd międzynarodowy tytuł), stojący w kontrze do taoizmu, charakteryzowanego tu negatywnie. Duchy, zjawy i upiory w tradycji chińskiej zwyczajowo pochodzą bowiem z wierzeń taoistycznych, podczas gdy buddyzm zen w swojej tradycji takich istot nie posiada.

Hu mistrzowsko zaznacza obecny w produkcji dualizm, korzystając z prostego zabiegu: sceny, w których postaci wierzą w duchy lub wykorzystują wierzenia w duchy do własnych celów oraz gdy dokonują się okropne, brutalne wydarzenia rozgrywają się nocą, a sceny – nazwijmy je ogólnie – „buddyjskie” przedstawiane są za dnia. Taoizm symbolizowany jest m.in. Księżycem, stąd też praktycznie do zakończenia przełomowej bitwy w forcie, Księżyc zajmuje ważną wizualną pozycję jakby trzymając nas w niewoli zabobonów i zagubienia. Później zaczyna coraz silniej zaczyna dominować Słońce jako jeden z buddyjskich symboli: 卍. Główny mnich (Roy Chiao), który odgrywa istotną rolę szczególnie w ostatniej godzinie filmu, praktycznie zawsze pojawia się ze Słońcem za plecami, podkreślającym jego oświecenie, aż do finału, gdzie po walce ze „złem” wydaje się osiągnąć nirwanę. Symbolem zła jest tu finalny antagonista (Ying-Chieh Han), który mimo że został usytuowany w sferze politycznej/rządowej, to sama walka z nim przenosi widza na bardziej symboliczny niż realistyczny plan wydarzeń, gdzie wojownicy dokonują nadnaturalnych wyczynów, lecz nie – jak to ma miejsce w większości wuxia – w czysto eskapistycznym anturażu, a w kluczu uzupełniającym motyw dominacji buddyzmu zarówno nad sferą taoistycznych wierzeń, jak politycznych przekonań.

Dotyk zen jest produkcją, która wyróżnia się także pod innymi względami. Fakt inspirowania się pekińską operą podczas scen sztuk walk jest już na tyle charakterystyczną cechą filmów Hu, że nie będę o niej przypominał. Jest tu jednak sporo innych charakterystycznych dla produkcji cech, niespotykanych w innych ówczesnych wuxia. Po pierwsze, film rozpoczyna się dość długą sekwencją ujęć natury (widzimy m.in. pająka zjadającego ćmę), po której następuje seria ujęć miejsc, gdzie będzie toczyć się akcja. Dopiero po nich poznajemy pierwszego z bohaterów: biednego uczonego kawalera (Chun Shih) pozbawionego ambicji zwiększenia swojego statusu, pracującego jako kaligraf oraz malarz portretów, w wolnych chwilach wciąż pogłębiający swoją wiedzę, jak się później okaże także z zakresu strategii militarnej. Tutaj również Hu wyróżnia się na tle innych produkcji, podejmując trud przedstawienia codziennego, zwyczajnego życia bohatera, co służy też jako przedstawienie małomiasteczkowej codzienności w epoce Ming, ulubionej epoce reżysera. Powoli w tę codzienność zakrada się jednak tajemniczość w formie niemal kryminalnego wątku dotyczącego tajemniczego przybysza, miejscowego lekarza, niewidomego jasnowidza oraz znajdującego się nieopodal domu bohatera fortu – jak głosi wieść – nawiedzonego. Uczony zauważa, że zachodzi wokół niego coś dziwnego i rozpoczyna śledztwo. Już w trakcie początkowej fazy tegoż śledztwa pojawia się wyraźne rozróżnienie na taoistyczno-buddyjski dysonans świata przedstawionego. W jednej ze scen, z powodu tajemniczych dźwięków, uczony decyduje się na wejście do fortu nocą: widoki pajęczyn, spadające fragmenty budowli, tajemnicza sylwetka przemykająca w oddali etc. wzbudzają w nim strach i mimo jego wcześniejszych deklaracji niewierzenia w duchy niedługo potem widzimy go czytającego o taoistycznych egzorcyzmach. Następnie przybywa do fortu ponownie, tym razem z gotowymi urokami i „magicznymi” przedmiotami, gotów na przepędzenie upiorów. Noc, sygnowana taoistycznym Księżycem przynosi wiarę w nadnaturalne i prymitywne; gdy jednak przybywa do fortu po raz drugi, czyni to za dnia i w słonecznym świetle zauważa on mechanizmy-pułapki stojące za „duchami”, co stanowi swoiste (buddyjskie) oświecenie.

Pierwsza scena akcji w filmie pojawia się dopiero po około godzinie czasu trwania i jest pokazana z perspektywy uczonego, więc spora jej część jest widoczna tylko z daleka lub niewidoczna w ogóle, nie widzimy także jej zakończenia gdyż wycieńczony bohater, biegnąc za wojownikami w końcu upada na ziemię i mdleje ze zmęczenia. Te nietypowe przedstawienia klasycznych dla wuxia motywów dodatkowo świadczą o niezwykłości produkcji. Oczywiście, ostatecznie Hu przejdzie do pokazywania scen starć (zarówno charakterystycznych dla reżysera starć akcentujących znaczenie strategii, jak i widowiskowych pojedynków). Wśród nich szczególnie wyróżnia się sekwencja w lesie bambusowym. Wyróżnia się ona przynajmniej z trzech powodów: (1) jest to bodaj pierwsza tego typu sekwencja w filmach wuxia; choć wcześniej zdarzyły się walki w bambusowych lasach, to zawsze były one sztuczne, stworzone w zamkniętych studiach. Hu zaś wybrał się do prawdziwego lasu, co (2) nie tylko wzbogaca i tak już wizualnie olśniewający film, lecz również (3) poświadcza jego zmysł reżyserski, jako że filmowanie w prawdziwym lesie bambusowym jest ekstremalnie skomplikowane, jako że bambusy rosną na tyle gęsto, że poruszanie wśród nich kamerą jest znacznie utrudnione, stąd też tak mała ilość podobnych scen w kinie wuxia. Do scen tych nawiązywali później w swoich filmach wspomniani wcześniej Ang Lee i Yi-Mou Zhang.

Niestety, artystyczne ambicje Hu trafiły na niezbyt podatny grunt. Studio zupełnie nie wiedziało jak zareklamować film widzom, ogromnym problemem kłopotem okazał się także długi czas trwania. Tym większe trzygodzinna produkcja budziła zastrzeżenia, że niedługo wcześniej trwający podobną ilość czasu film z Grand Films odniósł porażkę w box officie i sprowadził na studio finansowe kłopoty, ostatecznie doprowadzające Grand Films do bankructwa. Union najpierw więc zaczęło rozpowszechniać Dotyk zen w dwóch częściach (pierwsza kończyła się walką w bambusowym lesie, a druga od niej rozpoczynała), lecz niewiele widzów przybyło do kin na obie części. Niedługo później wprowadzono Dotyk zen do kin ponownie, tym razem w mocno pociętej wersji skracającej produkcję o ponad godzinę. Ta wersja zupełnie się nie przyjęła, toteż ostatecznie produkcja – w okresie, gdy wuxia stopniowo traciła popularność na rzecz kung fu, fakt przypieczętowany fenomenalnym wynikiem finansowym Wielkiego szefa – odniosła kasową porażkę, która ostatecznie doprowadzi do bankructwa Union Film.

Dotyk zen zyskał jednak drugie życie 4 lata po swojej premierze, gdy zebrał bardzo pozytywne recenzje międzynarodowej krytyki, dzięki pokazom na festiwalu filmowym w Cannes, gdzie wygrał nagrodę w kategorii technicznej, zostając pierwszą chińskojęzyczną produkcją, nagrodzoną w Cannes. Powróciła ona wtedy tryumfalnie do Hongkongu, gdzie pomogła na krótki czas podnieść się kinu wuxia, w ramach którego to gatunku nie powstawało już wtedy tak wiele produkcji, jak jeszcze kilka lat wcześniej. Mimo więc finansowej porażki i niewielkiej popularności w roku premiery, Dotyk zen stał się ogromnym klasykiem kina światowego i istotnie wpłynął na cały gatunek. Jego wpływy co prawda nie były tak mocno i szybko wyczuwalne, jak miało to miejsce po sukcesie komercyjnym Karczmy Smocze Wrota, lecz powoli sączyły się w kino tajwańskie i hongkońskie, wywierając silne piętno na filmowcach do dnia dzisiejszego. Tym samym Dotyk zen to nie tylko piękny, intrygujący i pomysłowy film, lecz również bardzo ważny, co sprawia, że jest to pozycja obowiązkowa nie tylko dla każdego miłośnika kina wuxia, lecz dla każdego miłośnika kina per se.

The Desperate Chase aka Blood of the Dragon aka Blood of the Ninja
Zhui ming qiang
reżyseria: Pao-Shu Kao
scenariusz: Kuang Ni i Pao-Shu Kao
choreografia scen akcji: Yi-Kuai Chang
studio: Park Films
premiera: 08.12.1971

Obsada: Yu Wang, Lisa Chiao, Lung Yau, Yang Yang, Tian Miao, Yuan Yi, Fei Lung, Yeh Tien i inni.

Kolejna, mająca premierę w 1971 roku produkcja z Yu Wangiem jest ponownym przykładem scalania pomysłów, zapożyczonych z najróżniejszych źródeł i umieszczania ich w ramach pojedynczego filmu wuxia, co stanowi cechę charakterystyczna szczególnie pozycji z Wangiem w roli głównej. Tym razem ten popularny aktor wciela się w Białego Smoka, czyli przyodzianego w biały strój wojownika, walczącego stalową włócznią. Gdy decyduje się pomóc dziecku, imieniem Chiu Ni (Lung Yau) w wypełnieniu misji wręczenia księciu Tangowi Ma (Yang Yang) tajemniczego pakunku, nie wie, że równocześnie wmieszał się w polityczne rywalizacje między rebeliantami a okupującymi kraj Mongołami. Kwestię wykonania zadania komplikuje jednak fakt, że w przeszłości Biały Smok pokonał w walce ojca (Yeh Tien) Tonga, stąd ten zamiast wysłuchać bohatera, decyduje się z nim walczyć. Również mongolski premier Pa Tou Sing (Tian Miao) wysyła za Smokiem swoich ludzi, co czyni w celu odebrania pakunku. Niebawem do akcji wkracza także potężny mistrz Czerwony Wilk (Yuan Yi), który ma rozkaz zabicia wszystkich rebeliantów.

Stylizacja Białego Smoka wyraźnie nawiązuje do roli Wanga z Golden Swallow Cheh Changa, podczas gdy motyw fabularny podróży z dzieckiem wydaje się zaś inspirowany mangą o Ogamim Ittō, zatytułowaną Samotny wilk i szczenię, której publikacja ruszyła w 1970 roku. Oprócz samego pomysłu na wędrówkę protagonisty z chłopakiem, w jednej ze scen Smok walczy z przeciwnikami z dzieckiem uczepionym jego pleców, co dość wyraźnie wskazuje na źródło inspiracji. Fabuła The Desperate Chase jest oczywiście zupełnie inna niż ta zaproponowana przez Kazuo Koikego i, trzeba przyznać, została ona zaprezentowana w raczej intrygujący sposób. Po pierwsze praktycznie wszystkie napotkane przez Smoka postaci (za wyjątkiem dziecka i właścicielki karczmy [Lisa Chiao], gdzie rozgrywa się spora część filmu) chcą go z jakiegoś powodu zabić, co stanowi świetną wymówkę do zaprezentowania licznych niesnasek, podchodów, zdradzieckich ataków etc. Po drugie, gdy Smok zatrzyma się już we wspomnianej karczmie, The Desperate Chase zaczyna cechować się zaskakująco udanym wyczuciem suspensu. Kolejne grupy złych szermierzy zbierają się wokół karczmy, czasem przypuszczając atak, czasem zadowalając się podglądaniem protagonisty, natomiast zawsze generując rosnące uczucie osaczenia. Jako że bohater dość wcześnie zostanie raniony w podstępnym ataku Tonga, do końca filmu pozostaje ranny i krwawi z rany na plecach, co sprawia, że powoli – na przestrzeni całej produkcji – traci siły, co też idealnie współgra z rosnącym wrażeniem izolacji. Oczywiście, finalnie produkcja eksploduje w rozbuchanej i pełnej trupów sekwencji akcji. Ta – mimo umieszczenia jej przed małą karczmą – cechuje się niemałym rozmachem. Trwa niemal 20 minut, podczas których Smok swoją włócznią walczy z chmarą Mongołów, premierem i posiadającym zestaw ukrytych broni Czerwonym Wilkiem. Zarówno choreograficznie, aktorsko, jak i narracyjnie jest ona wykonana na wysokim poziomie, co sprawia, że żaden miłośnik wuxia nie powinien zakończyć oglądania zawiedziony.

A podczas oglądania warto też zwrócić uwagę na kilku aktorów. Oczywiście pierwszym z nich jest sam Yu Wang, który w The Desperate Chase wydaje się być jeszcze bardziej charyzmatyczny niż zwykle. Wang – jak wielokrotnie wspominałem – był jedną z największych gwiazd hongkońskiego i tajwańskiego kina akcji, tutaj tylko potwierdza dlaczego. Jego energia, prędkość, łatwość w wyrażaniu gwałtownych emocji, jak również zdolność zamierania w groźnych pozach, czynią z Białego Smoka – choćby na samym poziomie wizualnym – siłę nie do powstrzymania. Wśród drugoplanowych złoczyńców wypatrzeć tymczasem można Fei Lunga. Jest to jedna z jego wczesnych kreacji postaci negatywnych, niebawem stanie się on jednym z najpopularniejszych aktorów specjalizujących się w odgrywaniu ról złoczyńców. W filmie odnajdziemy też Lisę Chiao, która odeszła z Shaw Brothers w 1971 roku. Mimo że jest umieszczona w czołówce jako odtwarzająca jedną z głównych ról, w rzeczywistości jej nazwisko znalazło się tak wysoko tylko ze względów marketingowych. Chiao niestety gra tu małą rolę, do tego rolę – w gruncie rzeczy – bez większego wpływu na fabułę.

Przy okazji omawiania produkcji nie da się nie napisać kilku słów o reżyserce. Wspominałem już o niej przy okazji Lady with a Sword, bardzo udanego wuxia z Lily Ho w roli głównej. The Desperate Chase jest jej drugim filmem, a zarazem pierwszym stworzonym w jej własnym studiu Park Films. Jej świetny zmysł reżyserski, sprawia, że produkcja znacząco odstaje poziomem od innych tworzonych w niezależnych studiach i potwierdza talent reżyserki. Tym samym The Desperate Chase jest zdecydowanie polecaną produkcją dla wszystkich fanów energicznego wuxia.

The Oath of Death aka The Arrows and the Heart
Wan jian chuan xin
reżyseria: Hsueh-Li Pao
scenariusz: Katy Chin
choreografia scen akcji: Chuen Chan i Kar-Wing Lau
studio: Shaw Brothers
premiera: 10.12.1971

Obsada: Lieh Lo, Feng Tien, Wang Wai, Ling Ling, Pei-Shan Chang, Oi-Wa Yeung, Bolo Yeung i inni.

Film jest luźno inspirowany prawdziwymi wydarzeniami z okresu dynastii Sung, kiedy to dwór cesarski – i co za tym idzie państwo – było pod obcą kontrolą. Trzech wojowników: Ma Wing Ting (Feng Tien), Jin Liang (Lieh Lo) oraz Xiang Du Bu (Wang Wai) postanawia walczyć o swój naród. W tym celu tworzą własną armię, budują fort, po czym – aby przypieczętować swoją współpracę – składają braterską przysięgę. Jakiś czas później Ting (mistrz posługiwania się biczem) wpada na pomysł udzielenia pomocy okupantom w odbiciu porwanej księżniczki, dzięki czemu ma on uzyskać pozycję na dworze. Według planu ma on następnie nadać niższe pozycje swoim braciom, po czym razem zinfiltrują i pokonają armię wroga. W rzeczywistości jednak Ting upatruje dla siebie korzyści materialnych. Nieświadomi zamiarów swojego Tinga pozostali bohaterowie po pewnym czasie przybywają do niego sądząc, że wszystko przebiega zgodnie z planem. Liang niebawem zaczyna jednak podejrzewać, że coś jest nie tak, podczas gdy najmłodszy i naiwny Du Bu ślepo wierzy najstarszemu z braci. Co więcej, daje się też złapać w sidła poznanej przypadkowo femme fatale Shum Yi Xia (Ling Ling), która wykorzystuje go, równocześnie romansując z Tingiem.

Fabuła The Oath of Death przez większość czasu jest prowadzona bardzo konsekwentnie i choć niezbyt odstaje od typowych scenariuszy shawowskich filmów, to zawiera kilka interesujących elementów. Po pierwsze obecna tu femme fatale wprowadza do produkcji elementy rodem z kina seksploatacji, niejako zapowiadając trendy, które niebawem zaczną być szerzej wprowadzane do kina wuxia (m.in. przez Yuena Chora). Ling – w przeciwieństwie do większości koleżanek po fachu – nie obawiała pokazać się przed kamerą obnażona, w pełni przekształcając się na ekranie w piękną uwodzicielkę o ponętnych kształtach, dodatkowo często oświetloną w ciepłych kolorach, z czerwienią i różem na czele. Shaw Brothers od dłuższego czasu unikało tego typu scen w filmach wuxia, lecz nadganiając trendy na świecie, gdzie kino robiło się coraz brutalniejsze i odważne erotycznie, również hongkońskie studio zaczęło coraz odważniej poczynać sobie we wczesnych latach 70.

Na uwagę zasługuje także wprowadzenie do finału, kiedy to postać grana przez jak zwykle charyzmatycznego Lieh Lo okalecza się na różne sposoby (m.in. wkłada sobie rozżarzone drewno do ust), aby nierozpoznanym podejść niezauważenie do wroga. Mimo ciekawego pomysłu, fortel ten nie jest niestety przedstawiony zbyt logicznie; na dobrą sprawę nigdy nie widać kiedy fakt okaleczenia okazuje się przydatny. The Oath of Death za to świetne podchodzi do ilości śmierci postaci, nie oszczędzając tu właściwie nikogo. Niewinna dziewczyna zakochana w protagoniście? Umiera. Jego przyjaciele? Umierają. Postaci, które zwykle uchodzą z życiem w świecie filmów wuxia tutaj najczęściej nie mają takiego szczęścia. Sceny ich śmierci są przy tym dość efektowne, przy czym najbardziej wyróżnia się spośród nich scena śmierci Yi Xia, nieco przeciągnięta w czasie i przedstawiona z wręcz sadystycznym zacięciem wobec tej jakże okrutnej manipulantki.

The Oath of Death jest zatem interesującym wuxia, który każdemu fanowi gatunku niewątpliwie przypadnie do gustu, choć pozostaje w cieniu późniejszej adaptacji tej samej historii, której dokonał Cheh Chang (a wiele lat później powróci do niej Peter Chan). Świetne kreacje Lo i Ling, efektowne zgony, intrygujące fortele sprawiają, że potknięcia realizacyjne i naiwności postaci nie powodują zbyt negatywnego wrażenia, choć oglądanie tego filmu po Dotyku zen, a nawet po Wielkim szefie tylko uwypukla anachronizmy obecne w studiu Shaw Brothers, z którymi w obliczu konkurencji ze strony Golden Harvest teraz będzie musiało walczyć.

The Deadly Duo
Shuang xia
reżyseria: Cheh Chang
scenariusz: Kuang Ni
choreografia scen akcji: Chia-Liang Liu i Kai Tong
studio: Shaw Brothers
premiera: 22.12.1971

Obsada: Lung Ti, David Chiang, Feng Ku, Chung Wong, Sing Chan, Stanley Fung, Bruce Tong, Kuang-Yu Wang, Bolo Yeung i inni.

Lung Ti i David Chiang ponownie razem na ekranie. Po kilku wspólnych występach w filmach kung fu, wracają do wuxia aby uratować pojmanego księcia. Bao Ting Tien (Lung Ti) i jego bohaterscy lojaliści odnajdują (za cenę życia przyjaciół, którzy masowo umierają w retrospekcjach, zabijani m.in. przez Bolo Yeunga) twierdzę, w której jest przetrzymywany porwany członek cesarskiego rodu. Niestety, do siedziby złoczyńców prowadzą tylko dwie drogi: pierwsza jest silnie broniona, druga wymaga przejścia przez rozpadający się most. Na szczęście okazuje się, że w Świecie Sztuk Walki żyje pewien złodziej, który jest mistrzem „unoszącego” kung fu, co oznacza, że mógłby przekroczyć most. Jest on jednak niegodziwym człowiekiem, którego ściga jego młodszy brat Mały Nietoperz (David Chiang), wysłany przez ich zmarłego mistrza.

Film jest podzielony na kilka cząstek. Pierwsza część to uwolnienie jednego z lojalistów i przygotowanie planu odbicia księcia, poprzetykane licznymi retrospekcjami. Następnie Tien wyrusza odnaleźć złodzieja, który wcześniej związał się z antagonistami, co wynika kolejnymi walkami i włączeniem nieco sarkastycznego Małego Nietoperza do patriotycznej walki. Następnie pojawia się dłuższa sekwencja przekraczania mostu, utrzymana w ciszy i wzbogacona wizualnymi trikami w postaci cięć montażowych czy zbliżeń na rwący nurt rzeki, znajdującej się poniżej. Wcześniej most próbowali przekroczyć przyjaciele Tiena, nie chcący czekać i/lub korzystać z pomocy złodzieja; swoje próby czynili w niezamierzenie kuriozalnej sekwencji wchodzenia jeden po drugim na most i spadania w przepaść. Gdy już – pozostałym przy życiu – wojownikom uda się podejść pod twierdzę wroga, wtedy następują kolejne sceny akcji. Po nich, bohaterscy patrioci decydują się skorzystać z fortelu prowadzącego do kolejnego starcia, które – po krótkiej przerwie – wynika ostatnią bitwą.

Film prezentuje dość nierówny poziom wykonania. Wiele sekwencji wypada bardzo nierealistycznie, a fabuła nie jest zbyt zaskakująca. Mimo tego, jest tu sporo efektownych pomysłów (sekwencja na moście, choć daleka od ideału jest bardzo intrygująco zainscenizowana) oraz scen walk. Chiang stworzył tu kolejną magnetyczną kreację, a Ti otrzymał sporo epickich scen, w których co raz strzela cool pozę, przy okazji mordując przeciwników w slow motion. Feng Ku tymczasem jak zawsze prezentuje się udanie w roli złoczyńcy, a Yeung dzięki swojej fizjonomii faktycznie wygląda na mocarnego przeciwnika. Tym samym The Deadly Duo jest idealnym filmem dla fanów gatunku, choć ponownie nie pokazuje nic nowego ponad dotychczasowe osiągnięcia Shaw Brothers i Changa. Ciekawostką jest natomiast fakt, że jest to bodaj najbardziej męski z filmów reżysera, bowiem nie zagrała w nim ani jedna aktorka.

The Long Chase
Xia shi hang
reżyseria: Meng-Hua Ho
scenariusz: Meng-Hua Ho i Kang-Chien Chiu
choreografia scen akcji: Siu-Chung Leung
studio: Shaw Brothers
premiera: 31.12.1971

Obsada: Hua Yueh, Lieh Lo, Ching Li, Pang Pang, Hsieh Wang, Hung Chiu, Cliff Lok i inni.

Lieh Lo vs. Hua Yueh! A między nimi piękna Ching Li (która zdecydowanie kibicuje Yueh). Film rozpoczyna od sceny zabójstwa imperialnego premiera przez zamaskowanego zabójcę (Hua Yueh). Główny ochroniarz, oficer Fan Yi (Lieh Lo) natychmiast rusza za mordercą w pościg, lecz potężne zdolności sztuk walki zabójcy pozwalają mu zbiec. Mimo to Yi udaje się zdobyć dowód tożsamości mordercy. Za zaniechanie swojego obowiązku zostaje jednak ukarany i wysłany z misją pojmania zabójcy żywcem. Yi otrzymuje na wykonanie zadania zaledwie 4 dni, a niepowodzenie oznaczać będzie karę śmierci. Morderca aby zmylić ścigającego go oficera goli brodę i ucieka do innego miasta. Po drodze natyka się na zasadzkę lokalnych zbirów, którzy zabijają (za pomocą materiałów wybuchowych) podróżujących stróżów prawa. Zabójca przybiera tożsamość jednego z nich i przybywa do miasta udając oficera. Poprzez przywłaszczenie tożsamości zabitego stróża prawa nieświadomie przejmuje też po zmarłym misję pochwycenia potężnej grupy przestępczej, mającej w pobliżu kryjówkę. W miasteczku zabójca poznaje także kuzynkę zabitego oficera – Hsueh Niang Wang (Ching Li), która od razu zakochuje się w mężczyźnie, gdyż – jak się okazuje – zabity przez niego premier był wyjątkowo niegodziwą osobą, która dokonała wielu złych uczynków wobec całego narodu. Yi niebawem również dociera do miasteczka, lecz zgodnie z prawem nie może aresztować „oficera” bez posiadania dowodów popełnienia przez niego przestępstwa. W ich zdobyciu skutecznie przeszkadza mu nie tylko sam zabójca, ale i Wang. Tymczasem wspomniani wcześniej przestępcy postanawiają zabić obu mężczyzn.

The Long Chase, choć wpisuje się w ramy typowego wuxia z Shaw Brothers, dość ciekawie prezentuje główny wątek. Wzajemne podchody Lo i Yueh ogląda się z dużą dozą przyjemności, tym bardziej, że od czasu The Chinese Boxer Lo nie miał okazji stoczyć wyrównanego boju z inną gwiazdą, a już tym bardziej jako postać pozytywna. Lo – choć nigdy nie wzbił się na wyżyny popularności osiągane przez Chianga czy Ti – od końca lat 60. stawał się coraz częściej obsadzanym w głównych rolach aktorem, co zawsze wynikało z korzyścią dla całego filmu. Yueh był oczywiście także jedną z gwiazd Shaw Brothers. Nazywający się w rzeczywistości Lok-wah Leung, urodził się w Szanghaju w 1942 roku. Mając 20 lat wyemigrował do Hongkongu, wcześniej kończąc szkołę muzyczną. W 1963 roku zdecydował się jednak dołączyć do studia Shaw Brothers i jeszcze w tym samym roku rozpoczął aktorską karierę. Przełomem okazała się dla niego rola w Napij się ze mną Kinga Hu. W latach 80. zyskał popularność w telewizji, grając jedną z głównych ról w serialu Looking Back in Anger. Zerwał z aktorstwem w 1989, kiedy przeniósł się do Kanady, gdzie prowadził własny program w chińskim radiu. Do Hongkongu i aktorstwa powrócił w 2006 roku, gdzie kontynuował karierę do 2015 roku. Następnie znów wrócił do Kanady, gdzie zmarł w 2018 roku.

Yueh także nie mógł poszczycić się popularnością na poziomie Chianga i Ti, lecz zdaje się, że zyskał większy rozgłos niż Lo (choć zdecydowanie ustępował popularnością Lo na zachodzie). Yueh zwykł wcielać się w przystojnych bohaterów, co wymuszało na nim dość jednowymiarową grę aktorską, ograniczoną często do kreacji tragicznych patriotów bądź odważnych herosów. W The Long Chase ma możliwość wykreowania sarkastycznego bohatera, którego charakter w naturalny sposób pomaga zaognić konflikt między głównymi postaciami. Li tymczasem pojawia się w swojej kolejnej roli obligatoryjnej piękności, wzdychającej za bohaterskim ukochanym, po to tylko by zostać za moment damą w potrzasku.

The Long Chase poza głównym wątkiem oferuje też niezbyt interesujące zmagania z obligatoryjnymi łotrami, którzy poza tym, że ochoczo sięgają po materiały wybuchowe nie wyróżniają się niczym ponad całą masę podobnych im wuxiowych złoczyńców. Produkcja te nie jest zatem idealnym zwieńczeniem roku, lecz zwieńczeniem jak najbardziej zadowalającym.

Alfabetyczny spis treści wszystkich opisanych w serii produkcji (z wyróżnieniem gatunków).

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.