Hongkong i okolice. Rok 1971 (część V)

Ching Li w "Vengeance of a Snow Girl".

Niniejsza seria zaplanowana jest jako mini-encyklopedia produkcji z Hongkongu, Chin i Tajwanu, które zaliczają się do kina gatunków, ze szczególnym uwzględnieniem filmów wuxia, kung fu, kina akcji, kryminałów oraz horrorów. Warto w tym momencie przypomnieć oczywisty fakt, że pochodzi stamtąd również ogromna ilość doskonałego kina wszelkich gatunków, stąd też zachęcam do poznawania kinematografii tego obszaru Azji wykraczającej poza ramy tutaj nałożone.

The Fly Dragon Mountain aka Flying Dragon Mountain
Fei long shan
reżyseria: Hung-Min Chen
scenariusz: Chung Wong
choreografia scen akcji: Yiu-Kwan Poon i Shih-Wei Chen
studio: Union Film
premiera: ??.??.1971

Obsada: Steve Chan, Meng-Hua Yang, Hsiang-Ting Ko, Chien Tsao, Shih Chin, Hui-Lou Chen, Ming Kao, Chung-Shan Wan i inni.

Jak przystało na film wuxia z tajwańskiego studia Union Film, The Fly Dragon Mountain cechuje się zarówno wyraźnymi potknięciami realizacyjnymi, ale także estetycznym wyczuciem. Produkcja rozpoczyna się od przypadkowego spotkania pani Yun (Ping-Yu Chang), jej małej córeczki Hui Fang He oraz sługi (Ming Kao) z dzieckiem o imieniu Lao Hu Ba. Jako, że matka chłopaka jest ciężko chora pani Yun daje mu swoją cenną jadeitową ozdobę, informując go, że jeśli przyjdzie z nią do jej twierdzy, otrzyma tam pieniądze na leczenie matki. Pech chce, że niedługo później jej posiadłość zostaje zaatakowana przez bandytów. Ona sama ginie, a jej mąż (Chien Tsao) zostaje oszpecony w pożarze. Tymczasem matka Ba zostaje zabita przez złodzieja, a jadeitowy medalion skradziony.

Dziesięć lat po tamtych wydarzeniach Lao Hu Ba (Steve Chan) jest potężnym szermierzem, znanym w Świecie Sztuk Walki jako Tygrys z Pochwą (na miecz). Nieustannie poszukuje mordercy swojej matki i niebawem prowadzone przez niego śledztwo kieruje go do męża pani Yun. Niestety, z powodu nieporozumienia dwóch mężczyzn zaczyna ze sobą walczyć, co wynika przypadkową śmiercią starszego z nich. Dopiero gdy Ba spotyka się ze sługą rodziny Yun i Hui Fang He (Meng-Hua Yang), dowiaduje się, że znalazł niewłaściwą osobę. Bojąc się przyznać do błędu, obiecuje pochwycenie mordercy ojca He, co uczynić ma po tym, jak ukarze zabójcę swojej matki.

Spora część filmu cechuje się świetnym wyczuciem dramatycznym. Przez niemal godzinę czasu trwania, Chen unika ekspozycyjnych scen, prezentuje minimalistyczne dialogi, a fabułę kieruje w stronę kryminału zamkniętego w ramach gatunkowych kina wuxia. Wraz ze świetną ścieżką dźwiękową i udanymi zdjęciami The Fly Dragon Mountain szybko zaczyna więc prezentować się jako intrygujący przykład nieco innego podejścia do gatunku. Niestety, im dłużej film trwa, tym bardziej zaczynają wyłaniać się jego niedoskonałości. Po pierwsze, pod koniec wspomnianej godziny fabuła z tajemniczego kryminału zaczyna przechodzić w nużące połączenie ckliwego romansu, chaotycznie rozpisanych finałów wątków dotyczących morderstw, kilku pretekstów oraz nielogicznych zachowań bohaterów. Wraz z niezbyt udanymi choreografiami scen akcji – okaleczanymi zarówno przez niewielkie zdolności w kontekście sztuk walki aktorów, jak przez poszarpany montaż – produkcja z ciekawej stopniowo przeradza się w nużącą.

Nie pomaga dość mała charyzma Chana w roli protagonisty, który dopóki zachowuje się jak tajemniczy szermierz wypada udanie, lecz gdy trzeba zaprezentować większą paletę emocji, na jaw wychodzą jego niedostatki. Najciekawiej spośród aktorów prezentuje się Shan-Chung Wan w roli uzdolnionego w sztukach walki złodzieja, współpracującego z głównym antagonistą, w którego wcielił się się Hui-Lou Chen. Wan jest jak zawsze pełnym energii wojownikiem o przeszywającym spojrzeniu, sprawiającym, że z łatwością zapisuje się w pamięci widza.

The Fly Dragon Mountain jest zatem produkcją, która po interesującym początku i intrygującym przedstawieniu kryminalnej zagadki, zbyt prędko zaczyna pogrążać się w nijakości, powodowanej brakiem pomysłów na dalsze prowadzenie fabuły. Choć więc początkowo wydaje się, że mamy do czynienia ze świetnym przykładem kina wuxia, ostatecznie okazuje się niestety, że oglądamy zwyczajnego średniaka.

Lady with a Sword
Feng Fei Fei
reżyseria: Pao-Shu Kao
scenariusz: Kuang Ni
choreografia scen akcji: Ying-Chieh Han i Simon Chui
studio: Shaw Brothers
premiera: 15.10.1971

Obsada: Lily Ho, James Nam, Yuen-Man Meng, Hsieh Wang, No Chai, Jing Lin, Sha-Fei Ou-Yang, Pang-Fei Lee i inni.

Lady with a Sword rozpoczyna się niczym typowa dla Shaw Brothers wuxia i mimo że w gruncie rzeczy taką pozostaje, to – nie licząc czasem niezachwycających scen akcji – jest to bardzo solidna produkcja, konsekwentnie i w przemyślanym kierunku rozwijająca fabułę, zabierając ją tam, gdzie filmy studia rzadko zaglądały. Brak nadmiernego pośpiechu pozwolił dodatkowo Kao ustrzec się logicznych dziur i kuriozalnych zbiegów okoliczności, co wynikło jednym z pełniej zrealizowanych wuxia od Shawów.

Film zaczyna się od razu od tragedii; oto chłopak zmierza z matką do rodzinnej posiadłości rodu Fengów po tym jak mąż kobiety został brutalnie zabity przez wojownika posługującego się rzucanymi sztyletami. Pech chce, że na szlaku natykają się na grupkę zbirów. Kobieta ma zostać zgwałcona (co ciekawe, rozbierana jest za pomocą cięć mieczem, niczym kobiety w serii filmów o Nemurim Kyōshirō), gdy jednak stawia opór zostaje zamordowana. Rannemu chłopcu udaje się uciec i dostać do wspomnianej posiadłości. Mistrzów niestety w niej nie zastaje, gdyż wyjechali do innej posiadłości – należącej do zaprzyjaźnionego z Fengami rodu Bai, także mistrzów sztuk walki. Chłopak zastaje za to swoją młodą i piękną ciotkę Fei Fei Feng (Lily Ho), będącą zarazem siostrą jego zabitej matki. Dziewczyna, sama będąc mistrzynią sztuk walki, decyduje się ruszyć z misją zemsty i znaleźć winnych. Wraz z dzieckiem odszukują przestępców w miejscowym domu publicznym i podczas walki okazuje się, że poszukiwanym przez nich złoczyńcą jest Jin Lian Bai (James Nam), syn z rodu Bai; co gorsza, Fei Fei jest jego przyobiecaną żoną.

Produkcja bardzo ciekawie wykorzystuje fakt relacji protagonistki z antagonistą. Jako że ostatnio widzieli się za czasów dzieciństwa, a na dodatek dziewczyna podróżuje w męskim przebraniu, to początkowo nie są świadomi swoich tożsamości. Dziewczyna dowiaduje się prawdy przed mężczyzną, co tylko pogarsza sprawę, gdyż z szacunku do jego rodziców, decyduje się go aresztować zamiast zabić. Bai tymczasem – wraz z potężnymi złoczyńcami, którzy sekretnie wykorzystują go do swoich celów – próbuje różnymi metodami pozbawić życia zarówno Feng, jak i chłopaka. W tym kontekście bardzo dużą zaletą są wyjątkowo żywo zarysowane postaci. Skonfliktowana Feng, zupełny socjopata Jin, nawet osierocony dzieciak (a nie przepadam za dziecięcymi postaciami w wuxia i kung fu), choć czasem wdaje się w lekko humorystyczne walki, zostaje bardzo pomysłowo wykorzystany w filmie, stając się pod koniec katalizatorem tragicznego finału. Ten jest co prawda spodziewany, lecz mimo to i tak zawiera kilka niespodzianek, a o to w wuxia było już wtedy coraz trudniej. Na uwagę zasługuje także matka antagonisty, która niezależnie od złych uczynków syna wszystko mu wybacza i za wszelką cenę nie chce dopuścić do jego aresztowania. Przedstawia się przez to jako najbardziej negatywna z postaci, zdolna do każdego zła byleby tylko jej ukochany syn pozostał bezpieczny.

Lady with a Sword to w moim uznaniu świetny film wuxia, w którym niedostatki w scenach akcji powodowane brakiem wymaganych zdolności przez aktorów, są wynagradzane zaskakująco interesującą fabułą, gdzie czuć, że gra toczy się o coś ważnego, co sprawia, że rzeczywiście zależy nam na życiu bohaterów. Jest to przy tym pierwszy film w reżyserii Kao, która sama będąc kobietą przedstawiła realistyczn(iejsz)e portrety żeńskich postaci. Również przejście tematyczne z ratowania narodu czy ścigania kuriozalnie potężnych złych mistrzów na próbę doprowadzenia pospolitego przestępcy przed oblicze prawa, mimo umieszczenia kilku klasycznych dla wuxia postaci, wynikło produkcją sprawiającą wrażenie świeżej i nawet zawsze irytujące mnie sekwencje fast motion nie przeszkadzają zanadto w jej odbiorze. Polecam każdemu fanowi gatunku.

Swordsman at Large
Xiao shi yi lang
reżyseria: Tseng-Hung Hsu
scenariusz: Long Ku
choreografia scen akcji: Min-Hsiung Wu
studio: Shaw Brothers
premiera: 22.10.1971

Obsada: Wang Wai, Tina Chin Fei, Margaret Hsing, Shen Tsou, Hsiao-Pao Ko, Ping Liu, Yu-Min Ju, Sammo Hung i inni.

Xiao Włóczęga to praworządny wojownik, który zostaje wplątany w intrygę Wesołego Króla – potężnego mistrza, który korzysta z impostorów Xiao aby siać terror i czynić niegodziwe uczynki. Jego celem jest zdobycie Jeleniego Noża – niezwykle potężnej broni, na którą chęć ma także znajoma Xiao, również potężna wojowniczka. Xiao i ostrza poszukują także praworządni wojownicy Lian i jego piękna kuzynka, którzy sądzą, że protagonista jest bandytą. Z powodu nieprzewidzianych zdarzeń kuzynka wojownika i Xiao zakochują się w sobie, jednak mistrzowie sztuk walki po obu stronach konfliktu nie mają zamiaru zostawić ich w spokoju.

Nie będę poświęcał omawianiu produkcji zbyt wiele czasu. Klasyczna dla Shaw Brothers fabuła nie jest tu bowiem zbyt interesująca, sceny akcji prezentują się zaskakująco sztucznie i są pozbawione energii, której brak jest także niezbyt charyzmatycznym aktorom. O ile aktorki jeszcze potrafią wykrzesać z siebie więcej zdolności, o tyle aktorzy wypadają nadto nijako. Ostatecznie Swordsman at Large jest filmem wuxia tylko dla największych fanów gatunku. Na uwagę zasługuje jedynie przewodni motyw muzyczny rodem z włoskiego westernu.

Vengeance of a Snow Girl aka A Daughter’s Vengeance
Bing tian xia nu
reżyseria: Wei Lo
scenariusz: Kuang Ni i Wei Lo
choreografia scen akcji: Simon Chui i James Tin
studio: Shaw Brothers
premiera: 29.10.1971

Obsada: Ching Li, Hua Yueh, Feng Ku, Feng Tien, Lisa Chiao, Paul Chang, Chung-Hsin Huang, Kwan Lee, Wei Lo, Sammo Hung i inni.

Kolejny film Lo to trwająca niemal dwie godziny produkcja opowiadająca o tajemniczej dziewczynie Ping Hong Shen (Ching Li), której fakt że straciła władzę w nogach niezbyt przeszkadza w byciu potężnym wojownikiem. Porusza się na dwóch rzeźbionych, jadeitowych – jak się domyślamy – laskach, w których skrywa legendarny Miecz Jadeitowego Feniksa, jedną z najpotężniejszych broni w Świecie Sztuk Walki. Jej misją jest zabicie czterech mistrzów za to, że w przeszłości zamordowali jej rodziców. Jednym z owych mistrzów jest Gao (Feng Tien), potężny wojownik, posiadający dwóch praworządnych synów. Jeden z nich, Tien-Ying Gao (Hua Yueh), przypadkiem spotyka tytułową dziewczynę i choć w pierwszej chwili nic na to nie wskazuje (tym bardziej, że ta początkowo jest przebrana za mężczyznę), to spotkanie okazuje się być zaczątkiem świetnie przedstawionego romansu.

Dość prędko okazuje się także, że sam mistrz Gao jest praworządnym człowiekiem. Pragnie on spotkać się z Shen, aby wyjaśnić dawne zaszłości, jednak ta – żyjąca pragnieniem zemsty przez wiele lat – nie chce nawet słuchać starego mistrza. Największym problemem okazuje się jednak inny ze starych mistrzów: Złoty Wojownik Tung (Feng Ku), który wraz ze swoją okrutną córką (Lisa Chiao) pragnie zabić Shen i samemu wejść w posiadanie Miecza Jadeitowego Feniksa.

Lo dzieli film na dwie części; przez pierwszą godzinę obserwujemy zmagania Shen widziane na zmianę z jej perspektywy i z punktu widzenia Tien-Yinga Gao, czasem tylko zaglądając do knowań złych mistrzów, które pomagają utrzymać suspens. Po godzinie jednak, kiedy na dobre już zaczyna kiełkować romans między młodym Gao i Shen, film wkracza na terytorium przygodowego fantasy, kiedy to młodzi wojownicy udają się wpierw po chroniącą od gorąca zbroję, w celu wejścia do wulkanu, gdzie znajduje się mistyczna perła chroniąca właściciela przez zamarznięciem w magicznym śnieżnym polu, gdzie z kolei znajduje się staw o właściwościach, które pozwolą Shen odzyskać władzę w nogach. Źli mistrzowie oczywiście w tym czasie nie śpią i z pomocą wynajętych wojowników ruszają za bohaterami w pościg.

Vengeance of a Snow Girl okazuje się być nie tylko interesującą produkcją fabularnie, lecz także zaskakująco udaną technicznie i narracyjnie. Lo doskonale stopniuje napięcie, pozwalając sobie na płynne przechodzenie między pomysłami klasycznymi dla shawowskich wuxia, a motywami shenghuai. Doskonale przy tym prezentuje się finał, kiedy to Lo i Ni korzystają z klisz gatunku i oczekiwań widza, aby ostatecznie zaskoczyć go rozwiązaniem ostatnich scen. Zanim dojdzie do finału również wcześniej jest tu wiele innych interesujących pomysłów. Gdy spotykamy Shen po raz pierwszy jest ona bezlitosnym mordercą, co sprawia, że trudno traktować ją jako pozytywnego bohatera; co więcej jest niezwykle arogancka i choć Li ze swoją dziewczęcą urodą i uroczym, nawet jeśli ironicznym uśmiechem, nie wzbudza tak ostrej reakcji jak Nora Miao w The Comet Strikes, to wciąż nie jest postacią, którą da się łatwo lubić. Zmienia się to jednak stopniowo na przestrzeni filmu, gdy z wolna – pod wpływem młodego Gao – dziewczyna staje się coraz bardziej praworządna i szanująca życie innych. Obserwacje widza co do jej natury potwierdza niebawem sam Gao, radośnie reagujący na okazywaną przez Shen litość wobec jej przeciwników. Jest to o tyle interesujący zabieg, że nie tylko udanie przedstawia psychologiczną metamorfozę jednej z głównych postaci, lecz nadaje także wagi tym wszystkim bezimiennym ofiarom mistrzów sztuk walki, jakich krocie pada w filmach wuxia i stanowi pozytywny obraz szacunku dla ludzkiego życia, wobec którego czasem nawet najbardziej pozytywni bohaterowie (vide The Comet Strikes czy The Anonymous Heroes) podchodzą nader nonszalancko.

Poza tym, dzięki faktowi powoli dokonującej się zmiany w jej charakterze oraz poprzez fakt, że Shen jest niepełnosprawną osobą Vengeance of a Snow Girl pozwala lśnić Li w pełni jako aktorce. Na łamach Kinomisji przewinęło się już sporo produkcji wuxia z jej udziałem, jednak w żadnej nie zatrzymywałem się na dłużej przy Li, która często pełniła – nie umniejszając jej zdolnościom ani popularności – rolę obligatoryjnej ślicznej twarzy, ewentualnie romantycznej partnerki protagonisty, z rzadka tylko chwytając miecz. W Vengeance of a Snow Girl prezentuje się zaś jako w pełni utalentowana aktorka, charyzmatyczna, z łatwością przechodząca ze scen dramatycznych poprzez sceny akcji do romantycznych, wypadająca bardziej realistycznie w scenach sztuk walki niż jej koleżanki ze studia oraz posiadająca wyjątkową urodę. Oczywiście w jej silnej prezencji ekranowej spora zasługa samego Lo, który nie szczędzi zbliżeń na twarz Li skrzętnie wykrywając nawet najdrobniejsze zmiany jej nastroju, zatrzymując na niej kamerę często dłużej niż zwykł to robić nawet w produkcjach z Pei-Pei Cheng.

Choreografie scen walk są tu pomysłowe, korzystające z mnóstwa trików związanych z nadnaturalnymi wyskokami postaci, na szczęście nigdy nie popadają w groteskę. Sekwencje walk z Li są o tyle ciekawe, że nie ma ona możliwości zbytniego poruszania się, więc oprócz wyskoków (używa lasek, żeby się „wystrzelić” w powietrze) stoi zwykle w miejscu stawiając opór agresorom dzięki mistrzowskiemu posługiwaniu się mieczem. Oczywiście wymaga to pewnych umowności (np. jej przeciwnicy zwykle zaczynają atak celując w jej głowę, czyli miejsce najłatwiejsze do zrobienia uniku), lecz ogólnie sekwencje sztuk walki prezentują się bardzo udanie.

Jedyne wady to niektóre z efektów specjalnych (zamarzający ludzie czy wnętrze wulkanu wyglądają dość kiepsko) oraz jeden z pomysłów fabularnych, którego tutaj nie zdradzę coby zbytnio nie psuć zabawy. A zabawy jest tu wiele, każdy miłośnik wuxia w starszym stylu winien więc sprawić sobie przysługę i po Vengeance of a Snow Girl czym prędzej sięgnąć.

Rider of Revenge
Wan li xiong feng
reżyseria i scenariusz: Ting-Wu Hsiung
choreografia scen akcji: Yiu-Kwan Poon
studio: Union Film i International Film Production
premiera: ??.??.1971

Obsada: Polly Shang-Kuan, Peng Tien, Pin Chiang, Tian Miao, Chung-Shan Wan, Han Hsieh, Yu-Min Ko, Mao Shan i inni.

Rider of Revenge to tajwański film wuxia rozpoczynający się wykradzeniem z więzienia potężnego złoczyńcy Fu Tinga (Tian Miao). Na około godzinę przed wykonaniem wyroku śmierci zostaje on nagle uprowadzony przez trzech złych mistrzów, m.in. posługującego się „niedźwiedzią łapą” Ho (Han Hsieh) i posiadającego zdeformowaną twarz mistrza walki włócznią (Yu-Min Ko). Jak się prędko okazuje ich uczynek nie jest motywowany chęcią pomocy Tingowi, którego sztuki walki są zablokowane z powodu spętania go łańcuchami w więzieniu, lecz są oni wojownikami w służbie potężnego Kao (Chung-Shan Wan). Kao jest zaś bezlitosnym przestępcą posługującym się wachlarzem z ukrytymi ostrzami, chcącym zmusić Tinga do wyjawienia miejsca ukrycia swoich łupów.

Na poszukiwania Tinga rusza Ling Hua Liu (Polly Shang-Kuan), córka głównego oficera straży i mistrzyni sztuk walki, walcząca giętkim mieczem. Podejrzewa ona, że za pomoc złoczyńcy jest odpowiedzialny tajemniczy szermierz Chen Lung (Peng Tien). Ten faktycznie chciał wykraść Tinga z więzienia, lecz został uprzedzony przez ludzi Kao. Teraz ten posiadający ogromne zdolności sztuk walki szermierz także – z nieznanych nam powodów – ściga złoczyńcę. Jakby tego było mało, z więzienia chciał Tinga wydostać także szlachetny, posługujący się biczem i sztyletem Ru Feng Wei (Pin Chiang), który także chce zmusić Tinga do wskazania kryjówki z pieniędzmi, lecz nie z powodu własnej chciwości a z chęci przekazania ich ofiarom trwającej właśnie w Hopei powodzi. Trójka bohaterów będzie zatem rywalizować ze sobą nawzajem, jak i z okrutnym Kao, formując czasem sojusze, w celu przechytrzenia wszystkich złoczyńców, a czasem krzyżując ze sobą miecze.

Rider of Revenge jest filmem skupiającym się przede wszystkim na sekwencjach sztuk walki. Po dość nastrojowym wstępie i starciu ze strażnikami więziennymi, produkcja co kilka minut prowadzi w jakąś krótszą potyczkę, aż do chwili pierwszego spotkania wszystkich postaci w klasycznej dla gatunku karczmie należącej do organizacji Kao (gdzie karczmiarz okazuje się być mistrzem sztuk walki, korzystającym z ukrytych rzutek i ostrzy pochowanych w liczydle). Dla Hsiunga jest to doskonały pretekst do stworzenia kilkunastominutowego pasma sekwencji starć zarówno z grupami bezimiennych pomagierów złoczyńców, jak i pojedynków między głównymi postaciami, gdzie każdy będzie walczył z każdym, pojawią się pożary i fale wojowników z pochodniami. Później również starć nie brakuje (na szczególną uwagę zasługuje pojedynek między Tingiem i Kao), lecz film nigdy nie wraca już do tak rozbudowanych sekwencji.

Niestety, ilość pomysłów nie przekłada się na ich jakość. Choć bowiem produkcje ze studia Union często wyróżniają się intrygującymi pomysłami stylistycznymi czy fabularnymi, to – poza filmami Kinga Hu i Yu Wanga – zwykle powodują uczucie rozczarowania choreografiami scen akcji. Są one zwyczajnie powolne, pozbawione energii i sprawiające wrażenie sztucznych. Mimo więc faktu że kilka starć wypada zadowalająco, większość jest zdecydowanie anachroniczna i znacznie ustępuje konkurencji z Hongkongu.

Produkcja nie zachwyca także fabularnie. Mimo że przedstawia pokaźną paletę postaci i pod koniec porusza wątek relacji matka-syn w próbie uczłowieczenia Tinga, to skupienie się na długich sekwencjach sztuk walki nie pozostawia wiele czasu na rozwój ani charakterów, ani ogólnej fabuły. Tym samym Rider of Revenge jest filmem z solidną obsadą aktorską, nader udaną ścieżką dźwiękową, interesującymi pomysłami, które pod warstwą gubiących energię choreografii i niezbyt zajmującej fabuły sprawiają, że produkcję trudno określić inaczej aniżeli średnią i polecić ją jedynie największym miłośnikom gatunku.

The Big Boss aka Fists of Fury
Wielki szef
Tang shang da xiong
reżyseria i scenariusz: Wei Lo
choreografia scen akcji: Ying-Chieh Han
studio: Golden Harvest
premiera: 31.10.1971

Obsada: Bruce Lee, Maria Yi, James Tin, Kwan Lee, Ying-Chieh Han, Wing Lau, Shan Kam, Nora Miao i inni.

Wei Lo w 1971 roku nie próżnował i po świetnym wuxia dla Shaw Brothers spróbował sił w kung fu zrealizowanym dla studia Golden Harvest. Lo już wcześniej udowadniał, że potrafi tworzyć, nawet jeśli nieszczególnie udane, to popularne kino rozrywkowe, osiągające sukcesy w box officie, o czym świadczyły m.in. jego produkcje nawiązujące do przygód Jamesa Bonda, które reżyserował jeszcze kilka lat temu. Później zaś skupił się wyłącznie niemal na filmach wuxia, stopniowo pokazując się jako coraz lepszy reżyser i scenarzysta. Wymagania rynku stopniowo ulegały jednak zmianom. Wraz z sukcesami produkcji Cheh Changa osadzonymi w czasach porewolucyjnych (jak świetny Vengeance!) czy współczesnych (jak przebojowy The Duel of Fists), wyraźnie dało się spostrzec rosnące zainteresowanie widowni kinem kung fu, powracającym po kilkuletniej przerwie do łask. Golden Harvest bezpośrednio zainspirowane sukcesem osadzonego w Tajlandii The Duel of Fists ze studia Shaw Brothers, zdecydowało się przenieść akcję swojej nowej produkcji do tego samego kraju. Jednak w przeciwieństwie do konkurenta zamiast metropolii wybrało małomiasteczkowe tereny, dzięki czemu niemal cały film został nakręcony w lokacjach i miejscach istniejących poza studiem filmowym, co przełożyło się na większe wrażenie realizmu produkcji oraz towarzyszące jej większe wrażenie brudu niż w dotychczasowych propozycjach zarówno Shaw Brothers, jak i Golden Harvest.

Główną rolę w filmie miał zagrać James Tin, a na pozycję reżysera początkowo wybrano Chia-Hsianga Wu. Do produkcji zaangażowano także Bruce’a Lee, który wrócił do Hongkongu niezadowolony z propozycji aktorskich, jakie otrzymywał w Los Angeles. Raymond Chow (założyciel i główny producent w Golden Harvest) czuł, że nowe propozycje Shaw Brothers mocno zagrażają jego studiu, stąd też jeszcze zanim Lee wyleciał z Ameryki, Chow wysłał tam swoją producentkę Liu-Liang Hua (żonę Weia Lo), aby sfinalizowała umowę z Lee, którą aktor omówił wcześniej telefonicznie. Lee ostatecznie podpisał kontrakt na zagranie w trzech filmach dla Golden Harvest; pierwszym miał być Wielki szef, na pozostałe wtedy jeszcze nie było pomysłu.

Chow chciał aby Lee od razu poleciał do Bangkoku na plan zdjęciowy, lecz Lee wcześniej odwiedził Hongkong, gdzie spotkał się z przedstawicielami Shaw Brothers w celu omówienia ewentualnych możliwości współpracy i stworzenia filmu, w który żadne z wielkich studiów nie byłoby zaangażowane. Powodem takiego zainteresowania osobą Lee przez Chowa i producentów z Shaw Brothers był fakt, że serial z jego udziałem – The Green Hornet (1966-1967), gdzie grał pomocnika tytułowego bohatera, osiągnął w Hongkongu ogromny sukces; większość widzów oglądała go zaś właśnie ze względu na Lee, a nie amerykańskich aktorów, co ugruntowało jego pozycję w Hongkongu. Świadczy o tym też fakt, że nawet gdy Lee już przybył do Tajlandii by grać w Wielkim szefie, przedstawiciele Shaw Brothers i tajwańskich studiów wciąż się z nim kontaktowali, oferując intratne propozycje, mające skłonić go do porzucenia pracy w Golden Harvest. Proponowano mu nawet pomoc prawników, którzy mieli walczyć ze studiem Chowa w sądzie, gdzie najpewniej sprawa wylądowałaby, jako że Lee miał już podpisany kontrakt z jego studiem. Lee oczywiście nie wyraził zgody i pozostał na planie Wielkiego szefa. Produkcja filmu okazała się jednak dość problematyczna: miejsce, w którym stworzono plan zdjęciowy znajdowało się w biednym miasteczku, gdzie roiło się od drobnych zbirów, komarów i karaluchów, brak za to było dobrego jedzenia. Lee tracił na wadze z powodu niedożywienia, a przekrzykując na planie różne dźwięki otoczenia tracił też kilka razy głos. Wybór takiego miejsca (przy parku narodowym Khao Yai) miał jednak jedną niewątpliwą zaletę: nie wymagał od Golden Harvest większych nakładów finansowych.

Kolejnym problemem okazał się być sam Wu, reżyser filmu. Prędko popadł w konflikt ze studiem, co do wizji produkcji. Mówi się, że był zbytnim tradycjonalistą. Zastąpił go więc wiecznie zapracowany Lo, który – jak pamiętamy – wyreżyserował także poprzedni film dla studia, mianowicie The Comet Strikes z Norą Miao, która w Wielkim szefie pojawia się w epizodycznej roli dziewczyny sprzedającej napoje w przydrożnym stoisku. Lo – autor scenariusza – jako reżyser dokonał kilku zmian, z czego największą było wysunięcie Lee na pierwszoplanowego aktora i przesunięcie Tina na pozycję drugoplanową. Tin bierze więc udział we wszystkich scenach akcji poprzez pierwsze ponad trzydzieści minut czasu trwania, po czym zastępuje go Lee. Choreografie z udziałem Tina i choreografie z udziałem Lee przy tym znacząco od siebie odstają. O ile Tin walczy w klasycznym stylu dla ówczesnych produkcji, o tyle Lee (który wpłynął na kształt sekwencji akcji ze swoim udziałem), zwykle rozprawia się z przeciwnikami za pomocą pojedynczego, potężnego ciosu, prezentując się nadto odmiennie od innych popularnych wtedy gwiazd kung fu, takich jak David Chiang, Lung Ti czy Yu Wang.

Na planie nieraz zdarzyło się, że Lee i Lo nie zgadzali się ze sobą w niektórych kwestiach. Lee przede wszystkim był przeciwny wykorzystaniu tradycyjnych trampolin i materaców używanych aby symulować nadnaturalne wyskoki postaci, nie podobała mu się scena przebicia przeciwnikiem ściany przez protagonistę o nieco komediowym charakterze oraz nie chciał aby jego postać zadawała się z prostytutkami; we wszystkich tych kwestiach Lo nie dał się przekonać i postawił na swoim. Ostatecznie wszystkie te trudności na planie zostały wynagrodzone faktem, że film odniósł ogromny sukces nie tylko w Hongkongu, ale też i w innych terytoriach, gdzie był pokazywany (m.in. w Singapurze i Malezji), co pomogło w kolejnych miesiącach na organizację pokazów na całym świecie. W ten sposób Wielki szef niejako ostatecznie poświadczył, że kino kung fu wchodzi w fazę dominacji box office’u i nawet absolutnie genialny Dotyk zen Kinga Hu, mający premierę niedługo po premierze nowej produkcji z Golden Harvest, nie mógł tego zmienić.

Warto też dodać, że produkcja istnieje z trzema różnymi ścieżkami dźwiękowymi. Wspomnę tu o dwóch: wersja na rynek mandaryński ma tradycyjną ścieżkę dźwiękową niezbyt odmienną od innych ówczesnych filmów; natomiast wersja kantońska stworzona w 1982 roku (w dużej mierze wykorzystująca muzykę Josepha Koo stworzoną w 1974 roku do wersji na rynek japoński) to świetny soundtrack – wykorzystujący m.in. fragmenty utworów Pink Floyd i King Crimson – kojarzący się momentami z włoskim kinem gatunkowym.

Fakt posiadania przez film kultowego statusu oraz jego oszałamiających sukcesów komercyjnych w Azji nie oznacza jednak, że Wielki szef jest doskonałą produkcją. Choć niewątpliwie wyróżnia się wrażeniem większego realizmu dzięki filmowaniu niemal wszystkich scen poza studiem oraz dzięki charyzmatycznej kreacji Lee, który – szczególnie w finale nakręconym w bliższych kadrach (wybranych z powodu kontuzji aktora) – prezentuje się nader monumentalnie. Poza tym jednak, Wielki szef oferuje widzom dość klasyczne sekwencje scen akcji (szczególnie te z Tinem), które często nie wytrzymują porównania z eksplozjami energii z filmów Changa. Fabuła jest tu nadto prosta – opowiadająca o walce z tytułowym szefem, który wykorzystuje miejscową fabrykę lodu do przemytu narkotyków, podczas gdy pozytywne postaci co chwila wykazują się zaskakującą naiwnością. Ponadto Lo często nie ma pomysłu na popchnięcie akcji do przodu i ucieka się do zbiegów okoliczności, wynikających zwykle z nierealistycznej głupoty zarówno postaci pozytywnych, jak negatywnych. W pewnym momencie, gdy fabuła na moment utyka w martwym punkcie, postać grana przez Lee spotyka się z prostytutką, która nagle zdradza mu niemal wszystkie informacje na temat złoczyńców. Lo nigdy nie wzbijał się na wyżyny w pisaniu scenariuszy, lecz jego prace pisane we współpracy z innymi twórcami potrafiły wyniknąć interesującymi fabułami, czego przykładem jest jego poprzednia produkcja – Vengeance of a Snow Girl.

Wielki szef jest zatem historycznie istotnym filmem dla rozwoju gatunku kung fu, lecz jest także filmem dalekim od świetności. Mimo nieco gorszych zdolności w kwestii znajomości sztuk walki przez Davida Chianga czy Lunga Ti, to na tym etapie wciąż produkcje z ich udziałem prezentują się energiczniej niż propozycje z Golden Harvest. Mimo to nie da się ukryć, że widownia masowo odpowiedziała na kreację aktorską Bruce’a Lee, co pozwoliło Golden Harvest nie tylko dogonić dominującego do tej pory rywala, lecz także go wyprzedzić w box office’owych wynikach.

Alfabetyczny spis treści wszystkich opisanych w serii produkcji (z wyróżnieniem gatunków).

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.