Hongkong i okolice. Rok 1966 (część II)

Niniejsza seria zaplanowana jest jako mini-encyklopedia produkcji z Hongkongu, Chin i Tajwanu, które zaliczają się do kina gatunków, ze szczególnym uwzględnieniem filmów wuxia, kung fu, kina akcji, kryminałów oraz horrorów. Warto w tym momencie przypomnieć oczywisty fakt, że pochodzi stamtąd również ogromna ilość doskonałego kina wszelkich gatunków, stąd też zachęcam do poznawania kinematografii tego obszaru Azji wykraczającej poza ramy tutaj nałożone.

The Knight of Knights
Wen Suchen
reżyseria: Kwan Sit
scenariusz: Cheh Chang
studio: Shaw Brothers
premiera: 18.05.1966

Obsada: Chong Kiu, Lily Ho, Ying Li, Wan-Chung Lee, Ti Tang i inni.

Film rozpoczyna świetna sekwencja – zrealizowana w tej samej scenografii, która służyła za siedzibę Czerwonego Lotosu u Hsu – przedstawiająca potężnych i praworządnych braci przypuszczających atak na świątynię, która została przejęta przez udających zakonników złoczyńców. Za pomocą świetnej strategii, masy pułapek oraz zręczności bitewnej wszyscy bracia zostają wyeliminowani jeden po drugim w trakcie pomysłowo zaaranżowanych scen. Jednemu z braci udaje się jednak wydać ostatnie tchnienie za świątynnymi murami i tym samym ostrzec przed przestępcami przechodzących ludzi. Wieść prędko dociera do najstarszego z braci – niepokonanego do tej pory mistrza sztuk walki. Przybywa on wraz z dwoma sługami do zakonu, udając młodego, pokracznego uczonego. Gdy zaś nikogo nie ma w pobliżu zakłada na twarz czarną maskę i prowadzi śledztwo, przy okazji wybijając jednego za drugim członków złego gangu. Ten, jak się okazuje, został zatrudniony przez skorumpowanych oficjeli i ma za zadanie zabić inspektora, prowadzącego w ich sprawie śledztwo.

Film, w którego powstanie zamieszany był też Cheh Chang jest jedną z pierwszych prób Shaw Brothers stworzenia ideału xia, łączącego twardą męskość z sentymentalizmem i inteligencją uczonego. Ten typ nie zdobył popularności na długo i przyćmili go nader męscy, tragiczni wojownicy z filmów Changa i kobiece wojowniczki z filmów Hu oraz ich imitatorzy i kontynuatorzy. Obecnie The Knight of Knights broni się głównie kilkoma scenami z zamaskowanym wojownikiem, walczącym w podziemiu świątyni oraz zwiększeniem – względem poprzednich filmów studia – realizmu i brutalności, co pomaga w utrzymaniu nastroju powagi. Szczególnie udanie wykorzystano tu pułapki. Oprócz scen w świątyni, na uwagę zasługuje spektakularna sekwencja z pagodą; jedna z tego typu scen, które potrafią zmienić mało interesujący film w warty uwagi, a nie jest ona tutaj osamotniona. Choreografia scen walk, choć archaiczna, nie razi zbytnią sztucznością, szczególnie że pojedynki są zwykle krótkie. Szkoda jednak, że finalne starcie z rzucającymi kulkami super-silnym mistrzem jest rozwiązane w tak pospieszny i mało satysfakcjonujący sposób.

Szkoda również, że fabuła nie jest zbyt konsekwentna. Wątek zamaskowanej krucjaty szybko niestety przechodzi w otwarte pojedynki; warto przy tym wspomnieć, że motyw podwójnej tożsamości zostanie pełniej wykorzystany w późniejszym That Man in Chang-an. Drugoplanowy wątek romantyczny został tymczasem umieszczony bez wyraźnej potrzeby, za wyjątkiem spełnienia obligatoryjnego dla formuły warunku, szczególnie w czasach, gdy dramaty czy kinowe opery wciąż były istotną częścią propozycji studia. Ostatecznie więc The Knight of Knights jest produkcją nierówną, z dużą ilością intrygujących pomysłów, ale także zrealizowaną ze zbytnim pośpiechem i niekonsekwencją.

The Painted Skin
Hua pi
reżyseria: Fang Bao
scenariusz: Biu-Yi Wong
studio: Feng Huang Motion Pictures
premiera: 29.07.1966

Obsada: Zhu Hong, Kao Yuen, Chen Juan-Juan, Weng Wu, Jiang Ming, Tung Ngai i inni.

Młody, zabobonny i leniwy mężczyzna musi przygotowywać się do państwowych egzaminów. Wcześniej jednak konsultuje się z jasnowidzem, kierującym go do opuszczonej świątyni. Tam spotyka piękną kobietę, która niebawem zostaje jego kochanką. Mężczyzna nie ma pojęcia, że kobieta jest w rzeczywistości demonem, pragnącym zniszczyć jego i jego rodzinę zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

Choć produkcję zaliczyć należy na poczet kina shenguai, twórcy umieścili ją w ramach opowieści, jaką snuje przyjaciel Ye Sou – pisarza na podstawie którego twórczości powstał film. Stąd też widz od samego początku nie ma wątpliwości, iż jest świadkiem wymyślonej historii, a nie historii przybierającej maskę prawdziwej. Czy jest to świadoma próba odcięcia się od stylistyki shenguai, która w momencie powstania filmu była uznawana za raczej niepożądaną przez wielu krytyków i filmowców, czy też ramy mają służyć osłabieniu strachu, jaki może odczuwać ówczesny widz – do końca nie wiadomo. Tę drugą teorię zdaje się jednak potwierdzać fakt, że The Painted Skin dzieli wiele cech z klasycznym kinem grozy, co szczególnie objawia się w późniejszych partiach filmu, gdy demon ściąga z siebie tytułową malowaną skórę, pluje krwią niszczącą ochronne talizmany czy wyrywa serca. Na ówczesne standardy są to dość agresywne sceny, stąd kontrapunkt w postaci wyraźnego stwierdzenia ich nieprawdziwości mógł być uznany przez twórców za jak najbardziej pożądany. Horror w finale jest też zmieszany z elementami wuxia, gdy przychodzący na pomoc nieszczęsnej rodzinie mistrzowie posługują się nie tylko magicznymi, lecz również szermierczymi zdolnościami.

Produkcja została umieszczona w dość małych przestrzeniach studia filmowego, co szczególnie razi w scenach, których akcja odbywa się na poza mieszkaniem bohatera. Udające niebo i lasy matte niezbyt odbijają realne palety barw, są zdecydowanie zbyt jasne i znacznie ustępują tłom malowanym w Shaw Brothers. Fabularnie film nie pozwala przejmować się protagonistą, a pozostałe postaci traktuje bardziej jako pretekst do ukazania ataków demona niż pełnoprawnych bohaterów. The Painted Skin naprawdę zaczyna wzbudzać zainteresowanie dopiero pod koniec, gdy demon się ujawnia, a poziom przemocy – na dzisiejsze standardy oczywiście niski – sięga, a nawet przewyższa w jednej ze scen ten z filmów braci Shaw. The Painted Skin posiada też wyraźny, żeby nie napisać nachalny, rys moralizatorski, każący nie interesować się zabobonami, wierzeniami czy korzystać z usług jasnowidzów, lecz samodzielnie brać los w swoje ręce. Na drugim planie również wspiera lojalność rodzinną i krytykuje wspinanie się po szczeblach drabiny społecznej poprzez znajomości i oszustwa.

Jako że film obecnie jest praktycznie niedostępny w pełnej wersji, w tej, którą oglądałem montaż oraz narracja momentami są nadto chaotyczne i rwane, ujawniające miejsca, gdzie wycięto fragmenty scen. Mimo tego – oraz mimo prostoty zaprezentowanej historii oraz niewyróżniającego się niczym intrygującym stylistycznej strony produkcji – The Painted Skin stanowi interesującą pozycję jako obecnie bodaj jedyny szerzej dostępny film grozy z Hongkongu z lat 60.

Princess Iron Fan
Tie shan gong zhu
reżyseria: Meng-Hua Ho
scenariusz: Kang Cheng
premiera: 09.08.1966
studio: Shaw Brothers

Obsada: Hua Yueh, Fan Ho, Pang Pang, Shun Tien, Pat Ting, Pei-Pei Cheng, Lily Ho, Miao Ching, Yi Shen, Wai Ng, Lily Li, Feng Ku i inni.

Princess Iron Fan jest drugim filmem w czteroczęściowej serii adaptacji słynnej szesnastowiecznej baśniowej opowieści Wędrówka na Zachód Wu Cheng’ena. Druga część jest pierwszą, jaką miałem okazję obejrzeć i mimo sporej infantylności, niemałej teatralności oraz łączenia opowieści fantasy z musicalem mile spędziłem czas przy filmie, co zmotywowało mnie do odszukania pozostałych części serii. Produkcja przedstawia dwa następujące po sobie epizody z mitycznej pielgrzymki mnicha Tanga (Fan Ho), któremu towarzyszą wysuwający się na pierwszoplanową pozycję w filmie Król Małp Wu-Kung Sun (skoczny Hua Yueh), komediowa postać Bajie Świnia (noszący świńskie nos i uszy Pang Pang) i waleczny mnich Jing Wu (Shun Tien).

Pierwsza połowa filmu skupia się na próbach zdobycia przez Króla Małp potężnego wachlarza, którym musi ugasić ogniste góry. W posiadaniu artefaktu jest tytułowa złowroga księżniczka (Pat Ting Hung), która bynajmniej nie ma zamiaru rozstać się z wachlarzem ani na chwilę. Wraz z pomocą służek (m.in. Lily Li Li-Li) próbują przechytrzyć Wu-Kunga. Sprawy się komplikują, gdy do akcji włącza się niewierny mąż księżniczki, zły Król Wół (Miao Ching). Przestraszona, że straci kochanka Lisi Duch (Yi Shen) rusza za Królem aby stawić czoła księżniczce. Ta część produkcji jest zrealizowana w bardzo lekkim tonie i ze sporym poczuciem humoru. Król Małp okazuje się niezwykle pomysłowym bohaterem, który skacze ponad chmury (w jednej ze scen będzie pojedynkował się w chmurach z Królem Wołem), zmniejsza się (i wchodzi księżniczce do żołądka), zna się na sztukach walki i ogólnie jest niezwykle przebiegły.

Druga połowa filmu, choć również dość infantylna (i muzyczna) wprowadza więcej ciężaru, dzięki ciekawszym postaciom negatywnym, dwóm demonicznym siostrom (Cheng Pei-Pei i Lily Ho). Udając niewinne osoby wrabiają Króla Małp w morderstwa, przez co Tang każe mu wrócić do swojego królestwa. Bez pomocy Wu-Kunga mnisi i człekokształtna świnia stają się łatwym łupem dla sióstr i ich licznych pomagierów. Druga część opowieści pozwala silniej się rozwinąć postaciom oraz pozbywa się skrajnej umowności fabularnej.

Mimo wspominanej przeze mnie infantylności filmu, dzięki charyzmatycznym aktorom Princess Iron Fan ogląda się z zaciekawieniem, a pędząca akcja, nawet jeśli niezbyt rozbudowana, nie pozwala na odczuwanie znużenia. Ostatecznie produkcja jest przyjemną, nawet jeśli nieco dziecinną adaptacją słynnej powieści, która techniczne braki nadrabia urokiem i wyrazistymi kreacjami aktorskimi.

The Magnificent Trio
Bian cheng san xia
reżyseria i scenariusz: Cheh Chang
Studio: Shaw Brothers
Premiera: 08.11.1966

Obsada: Yu Wang, Lieh Lo, Lui Cheng, Margaret Tu, Ping Chin, Fanny Fan, Ming Lui, Violet Pan, Cliff Lok, Feng Ku i inni.

Film Changa jest przełożeniem na kino wuxia Trzech wyjętych spod prawa samurajów (Sanbiki no samurai, Hideo Gosha, 1964). Produkcja Goshy jest klasyczną pozycją kina jidaigeki z interesującą fabułą, krytyką bushi i pamiętnymi postaciami, angażującymi się w nie mniej pamiętne potyczki szermiercze. Chang wykorzystuje cechy japońskiej chanbary przede wszystkim do zmodyfikowania wuxia i wprowadzenia własnej wizji męskości protagonistów.

Już na samym początku Chang ukazuje widzom płonącą flagę – bezpośrednią informację, że nie zamierza stosować się do wszystkich reguł gatunku. Oprócz umieszczenia na dalekim drugim planie postaci kobiecych, mimo że w czołówce wymieniane są jako odtwórczynie głównych ról, reżyser również angażuje do filmu choreografów i aktorów, którzy prywatnie zajmują się sztukami walki. Tym samym stara się wzmocnić realizm wuxia zarówno psychologicznie, jak i w kontekście scen akcji oraz wysunąć na pierwszy plan postacie męskie, wskazując kierunek, jakim podąży w przyszłości.

Film początkowo skupia się na tajemniczym mężczyźnie, który przybywa do młyna w małej wsi, szukając w nim miejsca na odpoczynek. Wewnątrz natyka się na trzech chłopów, którzy trzymają młodą dziewczynę jako swoją zakładniczkę. Jest ona córką lokalnego władcy ziemskiego, okrutnego człowieka, brutalnie wykorzystującego chłopów. Posiada on inteligentnego i nie mniej okrutnego doradcę oraz lojalnego wojownika, uzdolnionego w sztukach walki. By zabić chłopów, władca wynajmuje przebywającą w więzieniu małą armię bandytów, gdyż sam nie chce być powiązany bezpośrednio z zabójstwami. Wśród przestępców znajduje się też potężny wojownik, który z powodu biedy dał się zamknąć, by otrzymywać darmowe jedzenie.

Enigmatyczny bohater decyduje się pomóc zdesperowanym chłopom, co sprawia, że biedny wojownik z aresztu dołącza do niego, widząc cnotę w tym postępowaniu. Zakochuje się on również w dziewczynie ze wsi. Ich związek jest jednak niepewny, gdyż mężczyzna, zanim dołączył do chłopów, zabił jej męża, do czego boi się teraz przyznać. Tymczasem szermierz lojalny zarządcy, który jest ostatnim członkiem tytułowego trio, zakochuje się w lokalnej kurtyzanie oraz zaczyna być dręczony wyrzutami sumienia, które rozdzierają go wewnętrznie między sprawiedliwością, a lojalnością. Jakby tego było nie dość, również sama córka zarządcy zaczyna sympatyzować z chłopami.

Fabuła jest bardzo interesująca, bogata w ciekawe punkty zwrotne i pełna gorzkiego smaku ludzkiego życia i przeznaczenia. Co ciekawe, wiele z fabularnych pomysłów korzysta z wątków obecnych w japońskim filmie jako punkt wyjścia dla większego ich rozwinięcia, szczególnie w kwestii romantycznego życia bohaterów. W przeciwieństwie do Goshy, u Changa mężczyźni nie są tak tyrańscy i dominujący. Szczególnie jest to widoczne w przypadku związku wojownika zarządcy i kurtyzany. Charakteryzuje ich wzajemny szacunek oraz prawdziwa, lecz beznadziejna miłość. Również wspomniany „wiejski” związek jest potraktowany odmiennie. W omawianej produkcji poświęca się mu znacznie więcej czasu niż w japońskiej. Co więcej, wyróżnia się on też spośród wielu filmów wuxia i kung fu, w których zwykle zakochanie się kobiety w mężczyźnie funkcjonuje bardziej jako zachwyt nad zdolnościami walki niż emocjonalny związek dwojga ludzi. W The Magnificent Trio miłość polega na okazywaniu sobie wzajemnej pomocy w różnych sytuacjach, dotyczących raczej psychologicznych, aniżeli fizycznych ran. Jest to tym bardziej warte wspomnienia jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że jest to film, w którym sztuki walki są o wiele istotniejsze niż sztuka romansu. Tego typu poprowadzenie postaci wiąże się też z ciągłą ewolucją xia i próbami twórców wuxia stworzenia idealnego wojownika, który życie militarne będzie w stanie swobodnie łączyć z życiem społecznym.

Także niektóre z innych scen, jak introdukcja pierwszego bohatera, są wykonane z większym bogactwem szczegółów niż w oryginale. Scenariusz uzupełniono też o sceny, pokazujące wydarzenia, które u Goshy rozgrywały się poza kadrem. Ta modyfikacja zwykle jest jednak motywowana potrzebą pokazania większej ilości walk niż w kinie samurajskim.

Mimo że obraz ze studia Shaw Brothers jest utrzymany w lżejszym tonie niż brudny, czarno-biały klasyk z Japonii, okazuje się być ostatecznie bardziej pesymistyczny. The Magnificent Trio pokazuje, że ludzie nie są w stanie wpływać na własne życie. Los, natura, inni stoją na drodze ludzkich marzeń. Człowiekowi pozostaje dumne stawienie im czoła, bycie uczciwym i, gdy nadejdzie pora, zaakceptowanie nieuniknionego. Ten tragizm stanie się niebawem inherentną częścią xia u Changa, skąd naznaczy losy niemal wszystkich wojowników kina wuxia.

 

Alfabetyczny spis treści wszystkich opisanych w serii produkcji (z wyróżnieniem gatunków).

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.