Kurosawa. Monografia

Share

W filmie dokumentalnym A Message from Akira Kurosawa: For Beautiful Movies córka reżysera przedstawia proces twórczy swego ojca. Jest on prosty i klarowany, wręcz oczywisty, właściwy niemal każdemu autorowi filmowemu. Na czym więc polega wyjątkowość Japończyka, co czyni jego dzieła nadal żywymi i uniwersalnymi? Książka Piotra Sawickiego jest doskonałą okazją do uzyskania odpowiedzi na to i mnóstwo innych pytań.

Warto zaznaczyć, że wszyscy znają Kurosawę. Bezpośrednio, za sprawą jego własnej twórczości – filmów samurajskich, wśród których najsłynniejszymi są Siedmiu samurajów oraz Straż przyboczna; potyczek z Szekspirem, zwieńczonych doskonałymi obrazami Tron we krwi i Ran; dramatów Rashomon, Piętno śmierci, Rudobrody; kryminałów Zbłąkany pies i Niebo i piekło oraz wielu innych. Albo też pośrednio, nieświadomie obserwując jego wpływ na kino współczesne. George Lucas, Steven Spielberg, Sergio Leone i Martin Scorsese to tylko ci najsławniejsi dłużnicy Japończyka.

Kurosawa nie jest monografią w ścisłym znaczeniu tego słowa. Wprawdzie Sawicki omawia całą filmografię reżysera, lecz wiodącą formą książki jest eseistyczna opowieść o świecie kreowanym przez Kurosawę na ekranie. Jego celem jest przedstawienie sposobu, w jaki artysta komponował swoje utwory. Naświetlenie wypracowanego stylu, podejmowanych zagadnień i metody przekładania ich na język kina. Jednocześnie wplata w ową wykładnię wątki biograficzne reżysera, anegdoty i dygresje o innych twórcach. Niejednokrotnie odwołuje się do historii kina, zwłaszcza tytułów bliższych Europejczykowi. Wprowadzając znajomy kontekst udowadnia przekładalność tematów i wartości poruszanych przez Japończyka na nasz własny grunt.

Tron we krwi

Tron we krwi

Książka składa się z czterech części: pierwsza, Z lotu ptaka, charakteryzuje podstawowe elementy dzieł Kurosawy, zaś trzy pozostałe (Na gruzach tradycji, Blaski i cienie przeszłości, Wczesna i późna jesień) poświęcone są najważniejszym filmom reżysera. Autor stroni od filmoznawczych teorii, za punkt odniesienia biorąc samo kino oraz muzykę, sztukę mu najbliższą. Nie musimy w tym względzie wracać do „złotych” okresów kinematografii. Choćby Alfonso Cuarón, reżyser Ludzkich dzieci i Grawitacji, słusznie stwierdził: „Kinu bliżej jest do muzyki, niż literatury i teatru. To bardziej abstrakcyjny język, który płynie przez czas”. Kluczem do analizy będzie osoba i twórczość Ludwiga van Beethovena, nie zabraknie też Bacha czy Schuberta. Z kolei analogii literackich dostarczają Dostojewski i Goethe.

Głównym bohaterem jest tutaj język kina. Sposób użycia dźwięku i muzyki, zdjęcia, kompozycja kadru, światło. Ruch, zarówno wewnątrzkadrowy, jak i ten kreowany montażem – kolejnym ważnym elementem. Konstrukcja postaci, styl aktorstwa czy wreszcie symbolika poszczególnych miejsc, przedmiotów, pogody.

Mimo chronologicznego przedstawienia filmografii, to właśnie wyżej wymienione elementy organizują strukturę. Nawet, kiedy dany rozdział zostaje wyraźnie poświęcony konkretnemu filmowi, Sawicki stale powraca do pozostałych obrazów, wskazuje wspólne pierwiastki, bądź też zmianę w ich przedstawianiu. Takie podejście ukazuje dorobek Kurosawy, jako spójną, przemyślaną całość.

Co najważniejsze, Kurosawa nie został postawiony na piedestale, jako żelazny klasyk wymagający wyłącznie bałwochwalczego zachwytu. Mimo statusu, upływu lat i innego kręgu kulturowego, pozostaje twórcą przystępnym i aktualnym. Jego filmy należy brać we własne ręce i wchodzić z nimi w dialog. Odkrywać je na nowo przed kolejnymi pokoleniami. Odbierać na gruncie czysto ludzkich wartości i emocji, a nie akademickich reguł. A kiedy trzeba, autor wskazuje słabości Kurosawy, wytyka kiczowate zagrania, artystyczne potknięcia.

Sobowtór

Sobowtór

Sawicki płynnie przechodzi między poszczególnymi rozdziałami. Pisze lekko, z pasją i znawstwem wnikliwie analizuje i interpretuje poszczególne tytuły. W pewnym stopniu jego wywód jest urokliwie staromodny, zarówno w formie i treści, stosuje terminy rzadziej dzisiaj spotykane. Nie przytłacza czytelnika wiedzą i nie mizdrzy się do niego. Posługuje się fachowym językiem, lecz w sposób daleki od martwego akademizmu. Choć w nielicznych miejscach wydawał mi się ciut przeciągnięty. Kilka słów mniej i większe zdecydowanie w formułowaniu wniosków na pewno by książce nie zaszkodziły. A może to tylko jednorazowe wrażenie.

Pierwsze wydanie książki nie jest wolne od błędów. Najmniejszym problemem są zdjęcia. Część z nich jest mała i niezbyt wyraźna, szara. Szkoda zwłaszcza garści kadrów z kolorowych filmów mistrza. Większość jest dobrych rozmiarów i wyraźnie ilustruje zawarte w tekście przykłady montażu i kadrowania. Natknąłem się także na 41 błędów w druku, głównie literówki, rzadziej niewłaściwe formy wyrazów. Zaś na brakujące przecinki szybko zacząłem przymykać oczy. Nietrafione wydaje mi się połączenie w jednej bibliografii wykorzystanych źródeł z materiałami dodatkowymi, mogącymi posłużyć czytelnikom za uzupełnienie tematu. Warto byłoby je rozdzielić.

Dla formalności wspomnę jeszcze o alternatywnym nazewnictwie, które mogłoby zbić czytelnika z tropu. Wózek widmo to oczywiście Furman śmierci Victora Sjöströma, zaś Papierowe baloniki ludzkiego współczucia Sadao Yamanaki równie często możemy spotkać pod tytułami Człowieczeństwo i papierowe ozdoby oraz Uczucia i lampiony.

Podobnie jak twórczość tytułowego artysty, Kurosawa to książka czysto filmowa i nie powinna zawieść żadnego miłośnika kina. Starszym przypomni o jego wielkości i zachęci do ponownych seansów, a młodszym przedstawi jedną z legend światowej kinematografii.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Yohei.

Entuzjasta kina, lubię ratować od zapomnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.