Inne spojrzenie. Filmowe (post)historie

Pornografia

Egzemplarz recenzencki książki użyczyło Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Dziękujemy!

Na początku muszę zaznaczyć, że Inne spojrzenie. Wyobrażenia historii w filmach Wojciecha Jerzego Hasa, Jana Jakuba Kolskiego, Filipa Bajona i Anny Jadowskiej – studium przypadków Nataszy Kornczarowskiej-Różyckiej to praca naukowa, a nie niezobowiązująca książka o kinie. Czyli czytelnik ma do czynienia z pozycją, w której często przypisy zajmują więcej miejsca na stronie niż tekst główny i w której pojawi się sporo trudnych pojęć i odwołań do najznamienitszych badaczy, takich jak Andre Bazin, Victor Turner czy Jacques Le Goff. Trzeba więc skupić się trochę bardziej niż zwykle. Nagrodą za podjęcie czytelniczego wysiłku jest niezwykle inspirująca lektura, której autorka nie sygnalizuje ciekawych odwołań do wybranych dzieł filmowych, ale omawia je niemal do cna, nie stroniąc od dygresji czy przedstawienia każdego pojęcia z kilku stron.

Inne spojrzenie świetnie dopełnia, ale też analizuje, aktualnie panującą w Polsce dyskusję na temat naszego narodowego podejścia do historii. To ciekawe, że praca została wydana pięć lat temu, w 2013 roku, gdyż wiele jej fragmentów brzmi jak wycinki z obecnej debaty publicznej. Jeśli jesteście zupełnie apolityczni, jak ja, i staracie się dawkować sobie Polskę w ilościach nieszkodzących zdrowiu, to nie odrzucajcie tej lektury z góry. Książka Kornczarowskiej-Różyckiej nie dotyka tylko problematyki narodowo-wyzwoleńczej i martyrologicznej. Autorka w zgrabny sposób łączy analizę filmów, które dekonstruują narodową mitologię, robione, zgodnie ze słowami badaczki, przez szyderców, z erudycyjną opowieścią o tym, jak kino wpływa na widza i jakimi środkami osiąga zamierzone cele. To też próba pokazania jak społeczeństwo rzutuje na twórców kina, co wybrani reżyserzy chcieli osiągnąć, a co ostatecznie wyszło z ich starań (temat szczególnie ważny w rozdziale o Poznaniu 56 (1996) Filipa Bajona).

Szyfry

Kornczarowska-Różycka nałożyła swojej pracy twarde ramy metodologiczne. Podzieliła ją na cztery części, w której każda odpowiada „innemu spojrzeniu”. Do każdej części autorka stosuje inne narzędzia badawcze. Przy omawianiu onirycznych Szyfrów (1966) Wojciecha Jerzego Hasa badaczka interpretuje tekst filmowy tekstem literackim, konkretnie Pornografią Witolda Gombrowicza. Spojrzenie Gombrowiczowskie łączy ten rozdział z kolejnym, dotyczącym ekranizacji powieści (2003), autorstwa Jana Jakuba Kolskiego. Przy analizie tego filmu Kornczarowska-Różycka posługuje się pojęciami z obszaru postcolonial turn, takimi jak „postpamięć i „syndrom postraumatyczny (s.34). W kontekście Poznania 56 (1996) Filipa Bajona, obowiązują kategorie analityczne właściwe dla performative turn, takie jak „karnawał i „dramat społeczny (s.34), a tytułowym spojrzeniem jest spojrzenie dziecka. Natomiast przy Generale – zamachu na Gibraltarze (2009) Anny Jadowskiej używane są narzędzia związane z narrative turn, zaś perspektywą jest spojrzenie „(post)historyka (s.39). Jak widać, metodologia, którą wybrała badaczka, jest mocno zanurzona w kulturoznawstwie. Jednak, jak sama podkreśla, Inne spojrzenie zakotwiczone jest w filmoznawstwie, gdyż punktem wyjścia wszelkich rozważań jest tekst filmowy. Właśnie pod tym względem praca jest szczególnie wartościowa – analiza treści każdego dzieła dopełniona jest solidną analizą jego formy, montażu, zdjęć, sposobów narracji i kreacji obrazu filmowego. Autorka nie zapomina, że film jest zjawiskiem estetycznym i chętnie analizuje jego środki wyrazu.

Pora na rzecz ważniejszą od metodologii i kulturoznawczych odwołań, czyli realizację podjętego przez Kornczarowską-Różycką tematu. Autorka, przy pomocy czterech kontekstujących historię obrazów filmowych, przedstawia czytelnikowi nasze narodowe mity oraz wzory, zawarte w każdym konwencjonalnym filmie historycznym. Szyfry, Pornografia, Poznań 56 i Generał – zamach na Gibraltarze w różny sposób przełamują zastaną konwencję, pokazując historię w nieoczekiwany i nieoczywisty sposób. Reżyserów przedstawionych dzieł interesuje pamięć indywidualna, nie narodowa, przez co zamiast wzmacniać rodzime mity, rozbijają ogólnie panujące przekonania, pokazując historię namacalną, żywą i często niewygodną. Szczególnie dużo uwagi autorka poświęca Szyfrom, w których dostrzega więcej Gombrowicza niż w Pornografii Kolskiego. Celne są uwagi dotyczące problemu pamięci i czasu, obecnego przecież w całej twórczości Hasa (z Sanatorium pod Klepsydrą (1973) na czele). Teraźniejszość bohaterów jest według autorki zapośredniczona przez przeszłość, która jest nie tyle subiektywna, „ile utrwalona przez tradycję i transmitowane kulturowo stereotypy(s.116). Kornczarowska-Różycka pytając o historię, pyta przede wszystkim o naszą tożsamość i próbuje ją zrozumieć poprzez wybrane dzieła filmowe. Szyfry to dla niej film, w którym rzeczywistość nie jest dostępna inaczej niż przez pamięć, kulturę lub, jak u Bazina, obraz, w Szyfrach w postaci zdjęcia z getta.

Pornografia Kolskiego jest już bliższa tradycyjnemu postrzeganiu historii. To swego rodzaju film rozliczeniowy, w którym pod rozwagę poddany jest temat zachowania Polaków wobec Żydów podczas II Wojny Światowej. Dla mnie najciekawszy okazał się rozdział o Poznaniu 56, filmie, którego nie widziałam przed lekturą. Autorka analizuje go w ciekawych kontekstach: karnawału, liminalności, Kunderowskiego kiczu, ale też wzbogaca go o nieobecny wcześniej wątek: twórcy i jego problemów ze stworzeniem dzieła. Poznań 56 to film, na który było społeczne zapotrzebowanie, zaś jego reżyser podszedł do pracy bardzo rzetelnie, obserwując wcześniejsze, skazane na porażki przypadki filmowych interpretacji polskiej historii. Bajonowi zależało na tym, by uniknąć tego, co w jego odczuciu dotknęło Kazimierza Kutza przy Śmierci jak kromki chleba (1994) – opowiadając o wydarzeniach, które same w sobie są kiczowate, samemu tworzy się kicz. Bajon postanowił więc nakręcić film daleki od narodowego patosu, rozkładając akcenty głównie na estetykę filmu, co według autorki można zrozumieć jako strategię dystansu. Film wzbudził wiele kontrowersji, związanych przede wszystkim z niezgodnością z faktami historycznymi. Poznań 56, ale przede wszystkim jego recepcja, najwięcej mówi o podejściu Polaków do historii i jej reprezentacji.

Poznań 56

Ostatnim, najnowszym przykładem filmu przedstawiającego „inne spojrzenie” na polską historię jest Generał – zamach na Gibraltarze. Ten obraz przedstawia detektywistyczne podejście do historii, traktuje ją jak tekst wymagający rozszyfrowania. Ciekawe są uwagi badaczki dotyczące podobieństwa filmu Jadowskiej do JFK (1991) Olivera Stone’a i innych produkcji spod znaku docudramy. W kontrze do reprezentowanego przez Szyfry podejścia, w tym filmie obraz jest źródłem wiedzy, a fakty i prawda zdają się być dla reżyserki niezaprzeczalne, choć ukryte pod obowiązującym mitem.

Inne spojrzenie to książka solidna i potrzebna, która mówi wiele nie tylko o kinie, ale przede wszystkim o naszej zbiorowej tożsamości. Jedynym, co można zarzucić tej publikacji, jest to, że znajduje się w niej aż za dużo wątków i odwołań. Autorka, chcąc w pełni wytłumaczyć każdą myśl i każde użyte narzędzie, stworzyła pracę, która chwilami sprawia wrażenie zbyt dygresyjnej, odchodzącej od głównego tematu. Co nie zmienia faktu, że wszystkie klucze interpretacyjne, którymi Kornczarowska-Różycka otwiera kolejne filmowe drzwi, są jak najbardziej uprawnione. W kulturoznawczych analizach często można znaleźć przypadki nadinterpretacji i kontekstów wrzuconych do pracy na siłę po to, by zaimponować czytelnikowi nazwiskiem modnego obecnie badacza. W przypadku Innego spojrzenia cały wywód jest spójny, a odniesienia przekonywujące, choć czasami również przytłaczające. Jednak tak obszerny temat wymaga opasłej bibliografii, a autorce udało się stworzyć wyczerpującą (w dobrym tego słowa znaczeniu) pracę, unikalną na tle innych filmoznawczych publikacji.

Sara Nowicka

Filmoznawca, kulturoznawca i optyk. Uwielbia surrealizm, kino autorskie i artystyczne eksperymenty. Kompulsywnie zmienia pracę, bo wierzy, że to najlepsza forma autoterapii. Po godzinach ćwiczy jogę, ale to wcale nie znaczy, że prowadzi zdrowy tryb życia.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.