Hongkong i okolice. Rok 1968 (część I)

Niniejsza seria zaplanowana jest jako mini-encyklopedia produkcji z Hongkongu, Chin i Tajwanu, które zaliczają się do kina gatunków, ze szczególnym uwzględnieniem filmów wuxia, kung fu, kina akcji, kryminałów oraz horrorów. Warto w tym momencie przypomnieć oczywisty fakt, że pochodzi stamtąd również ogromna ilość doskonałego kina wszelkich gatunków, stąd też zachęcam do poznawania kinematografii tego obszaru Azji wykraczającej poza ramy tutaj nałożone.

The Land of Many Perfumes
Nu er guo
reżyseria: Meng-Hua Ho
scenariusz: Kang Cheng, Fook Wong, Baak-Yat Wong
studio: Shaw Brothers
premiera: 26.01.1968

Obsada: Lung-Cheung Chow, Fan Ho, Pang Pang, Shun Tien, Hsiang-Chun Li, Ying Fang, Liang-Hua Liu, Irene Chen i inni.

Ostatnia część tetralogii bazującej na Wędrówce na Zachód opowiada o problemach, jakie nasza grupa pielgrzymów natyka w mieście, gdzie żyją tylko kobiety. Dla spragnionych męskiej miłości niewiast mnich Tang natychmiast staje się łakomym kąskiem, co prowadzi do licznych problemów z kontynuacją wędrówki. Zamieszanie postanawiają wykorzystać demony (oczywiście także płci żeńskiej), i to z dwóch rywalizujących ze sobą grup. Tak zaczynają się kolejne zawody na to, kto się za kogo lepiej przebierze.

Nie pisałem o tym przy poprzednich częściach, ale przy omawianiu The Lands of Many Perfumes nie da się już pominąć faktu, że intrygi zarówno postaci negatywnych, jak pozytywnych w dużej mierze opierają się na przybieraniu tożsamości innych. W każdej części coraz częściej korzystano z tego fortelu, a w czwartym spotkaniu z pechowymi pielgrzymami został on doprowadzony niemal do absurdu. To oczywiście ten sam pomysł, z którego w przyszłości ochoczo korzystać będą bohaterowie serii Mission: Impossible, a z którego (jeszcze bardziej ochoczo) korzystał wcześniej japoński Tarao Bannai, a przed nim detektyw Akechi i jego przeciwnicy w prozie Edogawy Ranpo. Osadzenie opowieści o wędrówce na zachód w anturażu fantasy pozwala postaciom nie tylko przebierać się za siebie nawzajem, lecz również udawać drzewa, papugi czy kamienie, co znacząco pomaga w wykonywaniu ich planów. Mimo że zabieg zmieniania wyglądu w filmie został doprowadzony do poziomu kuriozum, to współgra on z infantylnym raczej charakterem całości.

Niestety, kolejne zmiany tożsamości niewiele pomagają w utrzymaniu większej ciekawości widza. The Land of Many Perfumes to moim zdaniem najsłabsza odsłona serii. Postaci nie są tak interesujące, jak poprzednio, a historia jest sztucznie przedłużana do 82 minut; lepszym pomysłem byłby powrót do epizodycznego formatu z dwóch pierwszych części. Dość udane poprowadzenie pojedynczej historii przy okazji 3. filmu, najwyraźniej skierowało twórców na złą ścieżkę. Poza tym fabularnym rozrzedzeniem i zaskakującym odejściem od formy musicalu (ledwie jedna piosenka w filmie), produkcja zaskakuje przedstawieniem Świni jako niemalże negatywnej postaci. Poza tym cierpi na wady, doskwierające serii już wcześniej, czyli brak psychologicznej konsekwencji postaci, przewidywalność zdarzeń etc. Wszystko to sprawiło, że widownia nie dopisała i seria została zamknięta. Mnich Tang, Król Małp, Świnia i zakonnik Piasek nigdy więc na zachód nie dotarli, a przynajmniej nie w studiu Shaw Brothers.

Black Butterfly
Nu xia hei hu die
reżyseria: Wei Lo
scenariusz: Wei Lo i Yat-Fong Yip
studio: Shaw Brothers
premiera: 06.03.1968

Obsada: Lisa Chiao, Hua Yueh, Feng Tien, Chi-Ching Yang, Feng Ku, Wei Lo, Sammo Hung i inni.

Film opowiada o tajemniczym Czarnym Motylu – przestępczyni, która kradnie bogatym i oddaje łupy biednym. Jak powszechnie wiadomo, tego typu zachowania nie są mile widziane przez bogaczy, zwykłych dorabiać się kosztem niższych warstw społecznych. A że akcja filmu rozgrywa się w Świecie Sztuk Walki, to Czarny Motyl znajduje sobie potężnych wrogów w postaci złych mistrzów sztuk walki, miejscowych władz i własnego ojca – również mistrza sztuk walki, który poprzysiągł bronić prawa i nie może pozwolić na jego łamanie nawet w tak szlachetnym celu, jak pomoc biednym.

Black Butterfly rozpoczyna się dość interesująco, z delikatną krytyką władzy i wyższych warstw społecznych; niestety prędko zaczyna razić niekonsekwencją w przedstawianiu motywacji i zachowań postaci. Ponadto, rozlokowanie wojowników w kontekście ich siły i zdolności w Świecie Sztuk Walki jest nadto umowne; wielokrotnie sprawia wrażenie zupełnie losowego i nieprzemyślanego, co gorsza również niestałego, przez co ciężej widzowi wczuć się w pojedynki. Potężni wojownicy przegrywają walki z teoretycznie słabszymi, którzy z kolei przegrywają z szermierzami pokonanymi przez tych pierwszych, przez co – poza tytułową postacią – trudno określić poziom umiejętności zaprezentowanych tu mistrzów, co pozbawia produkcję jakże klasycznego i lubianego przez fanów oczekiwania na starcia najsilniejszych z nich.

Razi też niekonsekwentna prezentacja Czarnego Motyla. Początkowo (i przez dość długi czas) jest ona przedstawiana jako osoba moralnie ambiwalentna – nie dość, że łamie prawo, to jednej nocy obiera za cel dom pilnowany przez ojca, dodatkowo wskazując na swoje nieposzanowanie prawa i rodzinnej lojalności, czyli cech każdego honorowego, prawego wojownika. Kiedy jednak do fabuły zostają włączeni źli mistrzowie sztuk walki, twórcy – którzy mogli wykorzystać ich obecność do zbudowania naprawdę interesującej fabuły – czynią z nich nader płytkich złoczyńców, przeciw którym muszą zjednoczyć się pozostałe postacie. Czarny Motyl oraz inni wojownicy zapominają tym samym o wszelkich antagonizmach i razem ruszają do walki ze złem, puszczając wszelkie niesnaski – jeszcze tak żywe kilka minut temu – w niepamięć. Tym samym Black Buterfly jawi się jako produkcja o wątpliwej moralności swoich bohaterów, stojąca w kontraście np. do The Silent Swordsman, gdzie mistrz zabił swoje młode dziecko za złamanie zasad Świata Sztuk Walki; u Lo natomiast mistrz ścigający przestępcę, który go prawie zabił, natychmiast mu wybacza, gdy poznaje jego tożsamość. Z jednej strony stanowi to o umieszczeniu wartości rodzinnych (choć respektowanych jednostronnie) ponad prawem państwa, jednak bardziej prezentuje się jako przykład nieprzemyślanego scenariusza, który nonszalancko porzuca wątki wymagające bliższego przyjrzenia się kwestiom niejednoznacznie moralnym na rzecz tych bardziej oczywistych. Poza tym Black Butterfly stanowi zbiór typowych cech ówczesnego kina wuxia: licznych pułapek w bazie złoczyńców, delikatnej obecności elementów shenguai w masce realizmu, scen siłowania się na zdolności sztuk walki oraz, oczywiście, samych walk. Niestety, na tle produkcji Hu czy Changa (którymi Lo się wyraźnie inspiruje), Black Butterfly stanowi raczej krok wstecz w rozwoju wuxia, aniżeli naprzód. Mimo to, film powinien usatysfakcjonować miłośników gatunku, szukających w nim przede wszystkim licznych i zróżnicowanych walk.

The Silver Fox
Yu mian fei hu
reżyseria: Tseng-Hung Hsu
scenariusz: Chiang Shen
choreografia scen akcji: Kai Tong i Chia-Liang Liu
studio: Shaw Brothers
premiera: 13.03.1968

Obsada: Lily Ho, Yu Chang, Chung-Hsin Huang, Wai Yue, Helen Ma, Feng Tien, David Chiang i inni.

Hsu – wydaje się – był najbardziej odpornym na wpływ nowych trendów studia reżyserem pracującym w Shaw Brothers. Mimo więc faktu, że The Silver Fox korzysta z technik i fabularnych idei „nowej szkoły wuxia”, równocześnie kurczowo też trzyma się starszych, operowych tradycji i stereotypowych melodramatycznych wątków. Mając to na uwadze, trzeba mimo wszystko przyznać, że jest to zdecydowanie lepsza produkcja niż poprzednie spod ręki Hsu i – nie licząc środkowej części filmu – potrafi nie tylko zainteresować, ale i zaskoczyć widza.

The Silver Fox to opowieść o zdradzie. Chau Sima (Huang) kradnie tajemny podręcznik sztuk walki i zrzuca winę na swojego „brata” ze szkoły – Wu Hsia (Tien). W przypływie wściekłości mistrz odbiera Hsia jego zdolności sztuk walki; jakby tego było mało, zły do szpiku kości Sima rzuca trujące rzutki w twarz nieszczęśnika, na stałe go oszpecając. Po tym, nasuwającym pewne skojarzenia z Jednorękim szermierzem wstępie, rozpoczyna się właściwa historia zemsty.

Bodaj najbardziej zapadającym w pamięć pomysłem w filmie jest ten, że protagonista zwykle nosi na twarzy porcelanową maskę z namalowanymi oczyma i brwiami, co nadaje produkcji nieco onirycznego nastroju i zwiększa tajemniczość otaczającą głównego bohatera. Jest to jeden z aspektów, który Hsu wykorzystuje niemal po mistrzowsku, doprowadzając go do doskonałego rozwiązania w zaskakująco emocjonującym finale produkcji.

The Silver Fox nieco gorzej prezentuje się natomiast w kwestii choreografii scen walki. Zdecydowanie ustępują one tym z filmów Changa, lecz dzięki interesującej – nawet mimo popadania w tanią ckliwość w okolicach połowy czasu trwania – fabuły, The Silver Fox jest wartym odszukania wuxia. Ciekawostką jest fakt, że Chia-Liang Liu i Kai Tong po raz pierwszy zostali umieszczeni w czołówce jako choreografowie scen akcji.

Golden Swallow aka The Girl with the Thunderbolt Kick
Jin yan zi
reżyseria: Cheh Chang
scenariusz: Cheh Chang i Yun-Chih Tu
choreografia scen akcji: Chia-Liang Liu i Kai Tong
studio: Shaw Brothers
premiera: 03.04.1968

Obsada: Yu Wang, Pei-Pei Cheng, Lieh Lo, Sam-Yin Chiu, Ma Wu, Feng Ku, David Chiang i inni.

Golden Swallow to kolejny z filmów Changa, który każdy szanujący się miłośnik wuxia powinien obejrzeć. Choć teoretycznie produkcja stanowi rozwinięcie motywów z Napij się ze mną Kinga Hu, Chang – przeciwny wysuwaniu pozycji kobiet na pierwszy plan – tytułową Złotą Jaskółkę zredukował do postaci pośredniej między protagonistą a postacią drugoplanową. Dzięki temu film – mimo korzystania z bohaterki Hu – można określić jako produkcję w pełni należąca do Changa. Pei-Pei Cheng, gdy dowiedziała się, że za kamerą Golden Swallow stanie Chang, najwyraźniej spodziewała się takiego kroku reżysera i wystosowała do zarządu Shaw Brothers listowną prośbę o wymienienie go na Kinga Hu. W 1968 roku drogi Shaw Brothers i Hu już się jednak rozeszły, przez co nie było szans na zmianę reżysera.

Głównym bohaterem Golden Swallow nie jest więc Złota Jaskółka, a Srebrny Rok, w którego wciela się – wtedy niezwykle już popularny – Yu Wang. Dzięki temu film może poszczycić się obecnością dwóch wielkich gwiazd w obsadzie, co też przełożyło się na jego świetny wynik finansowy. Trzecią z najważniejszych postaci gra zaś Lieh Lo, również popularny, choć nieco mniej niż jego wspomnieni koledzy po fachu, aktor. Wang wciela się w potężnego wojownika, który pragnie odszukać i związać się ze Złotą Jaskółką. Jego plan podbicia jej serca jest dość zaskakujący, bo ogranicza się do zabijania przeróżnych osób i zostawiania śladów wskazujących na winę Jaskółki. Jego moralna ambiwalencja i brak szacunku dla ludzkiego życia rywalizują tylko z jego gwałtownością i szermierczymi zdolnościami. Złota Jaskółka w tym czasie zaprzyjaźnia się z innym wojownikiem, z którym zaczyna wieźć spokojne życie na poboczu Świata Sztuk Walki. Gdy dociera do nich wiadomość o niesłusznym posądzeniu za okrutne morderstwa, ruszają odszukać prawdziwego winowajcę.

Film Changa jest interesujący szczególnie z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na artystyczne zorientowanie reżysera, które ujawnia się tutaj chwilami nawet pełniej niż w Jednorękim szermierzu czy Zamachowcu. Gdy przeciwnicy stają naprzeciw siebie obraz skupia się na ich mieczach, pozostawiając dzierżące je postacie w tle, wskazując tym samym na status miecza jako symbolu gatunku, przedmiotu ważniejszego od człowieka/wojownika, jak również na fetyszystyczne podejście do oręża jako niezdrowego obiektu destrukcyjnej fascynacji. Srebrnego Roka widzimy też nieraz na białych tłach, stylizowanych na karty papieru pokryte kaligrafią bądź minimalistyczne obrazy. Nie brak tu przy tym również klasycznych tropów nowej szkoły wuxia, czyli licznych, efektownych i naginających realizm pojedynków czy miejsc najeżonych ukrytymi pułapkami.

Drugą intrygującą cechą, do pewnego stopnia stanowiącą rozwinięcie pomysłów z Zamachowca, jest prezentacja śmierci wojownika. Śmierć jawi się tutaj jako największy dostępny dla szermierza honor. Stephen Teo stwierdził wyjątkowość podejścia Changa do kwestii śmierci na tle ówczesnego kina, zarówno kantońskiego, jak i mandaryńskiego. Śmierć jako cel życia honorowego wojownika stała się jedną z cech kina mandaryńskiego, co dodatkowo odróżniło je od kina kantońskiego. Genezy motywów zaprezentowanych tutaj przez Changa szuka się w inspiracjach pekińską operą, acz nie da się ukryć, że w dużej mierze stanowią odbicie jego własnego podejścia do kina wuxia, tak wtedy niepodobnego do innych. Wojownik wraz z wejściem do Świata Sztuk Walki, wkracza na ścieżkę niekończącego się pasma przemocy i kieruje się tak naprawdę jednym tylko pragnieniem: zostania najpotężniejszym wojownikiem w Świecie Sztuk Walki. Tym samym świat ów charakteryzowany jest przez wieczne pasmo pojedynków i śmierci, przeobrażających się w stałe doświadczenie wojownika, eksplodujące w pełni dopiero, gdy on sam może go doznać w orgastycznym finale swojej spektakularnej kariery.

The Magnificent Swordsman aka Vagabond Swordsman
Guai xia
reżyseria: Kang Cheng i Griffin Yueh
scenariusz: Jui-Fen Ko
studio: Shaw Brother
premiera: 02.05.1968

Obsada: Chung-Hsin Huang, Pei-Pei Shu, Miao Ching, Feng Tien, Ping-Ao Wei, Ying Ma, Sammo Hung i inni.

Jeśli spotkalibyście kiedyś kogoś mającego wątpliwości, że twórcy z Shaw Brothers czerpali inspiracje ze spaghetti westernów, wystarczy pokazać takiej osobie The Magnificent Swordsman by te wątpliwości rozwiać. Oto samotny szermierz w tkanym, zniszczonym kapeluszu i w zużytym ubraniu przemierza pustynne tereny. Niebawem trafia do małego miasteczka, żyjącego w ciągłym strachu przed brutalnymi bandytami. Wprowadzenia do pojedynków, obrazy mieszkańców zamykających okna w strachu przed nadchodzącymi przestępcami czy wiatru rozganiającego rozgrzany piasek, oraz sam gang złoczyńców – wszystko to nasuwa liczne skojarzenia z filmami Sergio Leone i Sergio Corbucciego z Za garść dolarów (Per un pugno di dollari, 1964) i Django (1966) na czele. Już otwarcie filmu ze stylizowanymi napisami i grzmiącym utworem w stylu spag-westowych klasyków Ennio Morricone sugeruje widzowi, z jaką produkcją będzie miał za moment do czynienia. Podobieństw pojawia się jeszcze więcej, gdy wprowadzony zostaje Chung-Hsin Huang jako bohater stylizowany na dolarowych protagonistów, w których wcielał się Clint Eastwood. Huang nie tworzy tu jednak odtwórczej imitacji roli słynniejszego z aktorów, lecz udaną jej interpretację; jego kreacja w The Magnificent Swordsman jest tym samym jedną z najlepszych w całej karierze Huanga. Szukający podobieństw z innymi filmami mogą tu również dojrzeć oczywiste wpływy takich produkcji, jak Straż przyboczna (Yōjinbō, 1961) czy Siedmiu samurajów (Shichinin no samurai, 1954) Akiry Kurosawy czy tak powszechnego dla twórców z Shaw Brothers źródła inspiracji, jakim były filmy o Zatoichim.

Niestety, oprócz intrygującej stylizacji, udanego aktorstwa i solidnych choreografii scen walk z finałowym starciem z użyciem bicza na czele, The Magnificent Swordsman prezentuje wyjątkowo ograną fabułę, pozbawioną zapadających w pamięć wydarzeń, a czasem wręcz zaskakującą nużącymi dialogami i wyblakłą paletą postaci drugoplanowych. W przeciwieństwie do filmów Changa Feng nie korzysta z inspiracji, by stworzyć z nich coś więcej aniżeli rozrywkowe kino o włosko-hongkońskich korzeniach, co stanowi spore rozczarowanie. Choć bowiem mamy tu do czynienia z interesującą formą, to brak oryginalności i scenariusz, który zajął widocznie drugoplanową pozycję podczas prac nad filmem, sprawiają, że całość jest raczej przykładem niezrealizowanego potencjału niż w pełni wartościową produkcją. Mimo tego, jest ona jak najbardziej rekomendowanym przykładem prób syntezy kina wuxia z włoską szkołą westernu i mimo wspomnianych wad stanowi jeden z ciekawszych filmów Shaw Brothers z lat 60.

Killer Dart
Zhui hun biao
reżyseria: Meng-Hua Ho
scenariusz: Yun-Chih Tu
studio: Shaw Brothers
premiera: 09.05.1968

Obsada: Ping Chin, Hua Yueh, Mian Fang, Yi Shen, Pang Pang, Pei-Shan Chang, Feng Ku, Dean Shek i inni.

Killer Dart jest typowym przedstawicielem wuxia z lat 60., nie posiadającym żadnych szczególnych walorów. Zmagania mistrzów i zdrada nazbyt ambitnego ucznia doprowadzają do śmierci rodziny dziewczynki, którą na wychowanie bierze mistrz sztuk walki. Rodzina tejże dziewczynki zginęła z rąk jego złego ucznia, który posłużył się tradycyjną bronią mistrza – tytułowymi rzutkami. Między synem mistrza a młodą dziewczyną prędko rodzi się miłość, skomplikowana faktem, że zakochana w chłopaku jest również bogata córka miejscowego urzędnika. Zgodnie ze wszystkimi przewidywaniami widza film oferuje mało oryginalne i ograne pomysły; pojawiają zazdrości, pojedynki z odnalezionym uczniem, walki ze złymi wojownikami, omyłkowe winienie za śmierć niewinnych oraz najeżone pułapkami kryjówki. Niestety, zarówno estetycznie, jak i choreograficznie Killer Dart przedstawia podobny poziom, co fabuła – średni.

 

Alfabetyczny spis treści wszystkich opisanych w serii produkcji (z wyróżnieniem gatunków).

1 Trackback / Pingback

  1. Alfabetyczny spis treści (z wyróżnieniem gatunków) – Kinomisja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.