[Fest Makabra] Pamiętam Cię (2017)

Share

Horror i kryminał od zawsze szły ze sobą w parze, wzajemnie się przenikając i uzupełniając. Mistrzowskim połączeniem tych dwóch gatunków jest Pamiętam Cię, który możemy obejrzeć podczas drugiej edycji przeglądu Fest Makabra.

Akcja filmu Óskara Thóra Axelssona toczy się dwutorowo. Początkowo obserwujemy historię trójki znajomych, którzy pewnego dnia postanawiają wybrać się do opuszczonego domku na odludziu z zamiarem odrestaurowania go. Dopiero na miejscu okazuje się, że okolica skrywa mroczną tajemnicę, a chłopiec który niespodziewanie pojawia się wokół domostwa, zdaje się wiedzieć więcej, niż może wydawać się na początku. Bohaterem drugiej części historii jest psychiatra Freyr, badający przypadek samobójczej śmierci starszej kobiety, która, jak się później okaże, miała obsesję na punkcie zaginionego przed laty ośmioletniego chłopca. W toku śledztwa stanie się jasne, że obydwie te historie są ze sobą mocną powiązane.

Dzieło Axelssona jest adaptacją powieści Yrsy Sigurdardóttir pod tym samym tytułem. Literacki pierwowzór był prawdziwym majstersztykiem skandynawskiej szkoły kryminału z gęstą atmosferą, poczuciem niewiadomej i wszechobecnym chłodem na czele. Sam film rozkręca się może dość niespiesznie, ale od samego początku trzyma w napięciu. Mamy hermetyczną przestrzeń (islandzkie plenery spisały się znakomicie), ograniczoną liczbę bohaterów i krążącą wokół tajemnicę, która w finale będzie miała niebagatelny wpływ na każdego z nich. Pod wpływem rozwoju akcji będą wychodzić na jaw do tej pory skrywane sympatie i antypatie, a maski pozorów pękną z hukiem.

Przechodzenie między realizmem a światem paranormalnym (zarówno w książce, jak i w filmie) odbywa się tutaj bardzo płynnie. Dzięki czemu zarówno miłośnicy mrocznych kryminałów, jak i horroru znajdą coś dla siebie. Obydwie konwencje zostały odpowiednio wyważone, dając w efekcie historię rodem z najlepszych opowiadań Edgara Allana Poego. Taką, w której to nie krew i zniesmaczenie, lecz suspens i niepokojąca atmosfera robią największe wrażenie. A największym potworem zawsze jest człowiek.

Pamiętam Cię jest ekscytującą mieszanką przeróżnych gatunków, stylów i wizji. Dostajemy wątki rodem z rasowych ghost stories, mrocznych kryminałów i psychologicznych thrillerów. Świetne zdjęcia i klimatyczna muzyka dopełniają całości. Na szczęście nie tylko realizatorsko, ale i aktorsko film bardzo pozytywnie zaskakuje. Dostając do ręki sprawnie napisany scenariusz, szerzej przecież nieznani islandzcy aktorzy mogli pokazać się z jak najlepszej strony. Odkrywając karty pomału po to, by w finale kompletnie nas zaskoczyć. Ekipa Fest Makabry bez wątpienia sprawiła tym filmem nie lada niespodziankę miłośnikom nieco sennych horrorów, w których atmosfera jest tak gęsta, że można ją (nomen omen) ciąć nożem.

Marta Płaza

Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa. Miłośniczka horrorów, gór i kociego futra. Po godzinach marzy o wyjeździe do Nowego Jorku na festiwal filmów Tromy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.