Desperate Living (1977). Antybaśń z lesbijskiego miasteczka

Desperate Living, opisywane, m.in. jako lesbijski melodramat o rewolucji, zamyka tzw. „trylogię śmieci” Johna Watersa, w skład której wchodzą równie wywrotowe Różowe flamingi (1972) oraz nieco bardziej stonowane Female Trouble (1974). Ta przegięta antybaśń z kampowego śmietniska, może być uznawana za cezurę oddzielającą okres młodzieńczego szaleństwa króla złego smaku od nieco grzeczniejszego etapu jego kariery, kiedy na dobre zaczął romansować z kinem mainstreamowym.

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, spotkała się Dorotka z półnagimi i przyćpanymi hipisami. Tak mógłby wyglądać niezapomniany Czarnoksiężnik z Oz (1939), gdyby za jego reżyserię odpowiadał John Waters. Zamiast tego, niepokorny amerykański twórca, od dziecka rozkochany w teatralności i lalkowych przedstawieniach, postanowił w końcu nakręcić swoją wersję baśni dla dorosłych. Nazwał Desperate Living „potworną lesbijską baśnią o korupcji politycznej”, dodając w swoim stylu: „Wydaje mi się, że jest to film dla popierdolonych dzieci”.

Baśnią, bo jest tu zarówno dwór, tron, jak i królowa. Ta ostatnia, zagrana przez  wielką gwiazdę Watersa Edith Massey, która zrekompensowała brak chociażby Divine. Oprócz kultowego drag queen, nie zobaczyliśmy tu również Davida Lochary’ego. Aktor, który wcielił się w rolę pana Marble’a w Różowych Flamingach, zmarł w wyniku przedawkowania narkotyków w 1976 roku, natomiast Divine związany był w tym czasie kontraktem z producentami spektaklu Women Behind the Bars. Na planie pojawiły się za to inne gwiazdy z grupy Dreamlanders, jak np. Mink Stole czy Mary Vivian Pearce, oraz kilka nowych twarzy. Były to takie ciekawe osobowości jak np. Jean Hill, dwustu-kilogramowa nauczycielka z Baltimore czy biuściasta Liz Renay – była dziewczyna Mickeya Cohena, znanego hollywodzkiego mafioza.  Z punktu widzenia księcia złego smaku, Renay idealnie nadawała się na jego muzę. Jej dotychczasowa kariera opierała się bowiem na takich ciekawych epizodach, jak np. sławny nagi bieg wzdłuż Hollywood Boulevard, trzyletnia odsiadka za krzywoprzysięstwo w procesie swojego ukochanego, czy praca w klubie ze striptizem.

Film otwiera około dwudziestominutowa scena załamania nerwowego Peggy Gravel (Mink Stole), kury domowej z klasy średniej. Co ciekawe, cały fragment został nagrany w sypialni rodziców Watersa. Bohaterka grana przez Stole, dopiero co opuściwszy szpital psychiatryczny, postanawia wraz z mało sympatyczną gosposią Grizeldą (Jean Hill) zamordować swego męża. Pan Gravel dokonuje żywota w momencie, gdy chorobliwie otyła pomoc domowa siada mu na twarzy. Po tym zdarzeniu obydwie panie trafiają do Mortville, osady stanowiącej przyczółek dla lokalnych kryminalistów. Gospodynie, u których pani Gravel wraz z Grizeldą znajdują schronienie, to agresywna, pokryta kurzajkami i  mówiąca  o sobie, że jest mężczyzną ukrytym w kobiecym ciele, była zawodniczka zapasów – Mole (Susan Lowe) oraz jej kochanka, seksoholiczka Muffy (Liz Renay).

Samo Mortville, tradycyjnie umiejscowione przez Watersa nieopodal Baltimore, jest miejscem przedziwnym. Domy przypominają koślawe konstrukcje zbudowane ze spleśniałych patchworków, z kolei wnętrza są jaskrawo dekorowane niczym dziwaczne pokoiki dziecięce. Osadę zamieszkują różnego rodzaju szaleńcy, transwestyci czy włóczędzy, chodzący po ulicach nago albo w samej bieliźnie. Wielu z odtwarzających ich aktorów, jak wieść niesie, Waters wyszukiwał w niebezpiecznych dzielnicach Baltimore. Postaciami tymi rządzi demoniczna i groteskowa królowa Carlotta. Zamieszkuje iście bajkowy zameczek, który w środku udekorowany jest portretami takich osobistości, jak Adolf Hitler, Idi Amin czy Charles Manson. Królewskie rozkazy wcielane są w życie przez grupkę zniewieściałych, odzianych w skóry, nazi-pomocników nazwanych Aniołami Piekieł. Ich najważniejszą rolą jest spełnianie wszystkich, również tych cielesnych, zachcianek rozbuchanej erotycznie Carlotty.

Desperate Living przekształca standardowe elementy bajek w prześmiewczą opowieść o seksualności amerykańskiej klasy średniej oraz satyrę na autorytarne stryktury władzy. Królowa – matka, prawdziwy  seksualny drapieżca ze szczególnym upodobaniem do młodych chłopców – twardą ręką rządzi poddanymi, wpływając na każdy aspekt ich życia. Jej córka-księżniczka, zakochana, wbrew oczekiwaniom despotycznej matki, w nudyście-śmieciarzu, desperacko pragnie idealnej, heteroseksualnej miłości. Ostatecznie zostaje uratowana przez powstanie zbuntowanych lesbijskich transseksualnych bohaterek, które doprowadzają do upadku matczynej dyktatury. Nie będzie przesadą twierdzenie, że historia opowiedziana przez Watersa to prawdziwa celebracja cielesności i hołd złożony zmarginalizowanym w kinie obrazom seksualności i płciowości.

Gdy jedna z bohaterek – Mole – dowiaduje się, że jej kupon na loterii okazuje się zwycięski, postanawia spełnić swoje największe marzenie o zmianie płci. Jej radosny powrót do Mortville stanowi punkt kulminacyjny całego filmu. Dźwigając worek prezentów dla swojej kochanki-nimfomanki Muffy, na końcu prezentuje największą niespodziankę, cream de la cream całej wyprawy – nowego członka. Ekstrawagancka Muffy, nie jest jednak zadowolona z takiego prezentu. Reagując gwałtownym wstrętem doprowadza Mole do obcięcia swojego niedawno nabytego męskiego przyrodzenia, które wkrótce pada łupem bezpańskiego psa.

Ohydne posiłki są zresztą jednym z motywów przewodnich Desperate Living. Już sama czołówka pokazana jest na tle posiłku wyłożonego na eleganckiej zastawie, który okazuje się być upieczonym szczurem przybranym w sałatę i rzodkiewkę. Szczurem prawdziwym, jak przekonywał odpowiadający za scenografię Vincent Peranio. Finałowa sekwencja to zaś niezwykle radosna, kanibalistyczna uczta, w trakcie której wyzwoleni spod jarzma despotycznej królowej mieszkańcy Mortville tańczą wokół jej zwęglonych zwłok, nabitych na rożen, przypominających tym samym prosiaka z jabłkiem wetkniętym do ust.

Mimo że cała historia powstała dla wielkiej wytwórni New Line Cinema, daje tu o sobie znać również atmosfera bezkompromisowego szaleństwa, która zapewniła Watersowi status twórcy kultowego. Król złego smaku nie oszczędza tu nikogo. Policjanci to zakręceni fetyszyści kobiecej bielizny, królowa marzy o zarażeniu swoich poddanych wścieklizną, a płeć jest tylko z góry narzuconym konstruktem społecznym.

Produkcji Desperate Living przyświecał konkretny cel: nakręcić historię pozbawioną scen przemocy czy dosadnej erotyki, która mimo wszystko otrzymałaby kategorię X – jako film przeznaczony tylko dla dorosłych, przede wszystkim ze względu na epatowanie złym smakiem. W efekcie powstał film o barwnej ekipie wykolejeńców, reprezentujących brudne podziemie Ameryki. Oglądamy świat wyrzutków i lubieżników, śniących jedyny w swoim rodzaju American dream. Waters rozkochany we wszystkim, co brzydkie, tandetne i kontrowersyjne, łączy symbole luksusu amerykańskiej klasy średniej z biedą, brudem i światem wyrzuconych poza nawias społeczeństwa jednostek. Przy czym traktuje swoich bohaterów z dużą dozą sympatii, jako ucieleśnienie tego wszystkiego, co Ameryka ma pod skórą – mitu wolności, swobody i buntu. A że szczęście niejedno ma imię? W to Watersowi graj! Jak przystało na najbardziej wywrotowego twórcę świata kampu, prezentuje tutaj antywzorzec bohatera, który mimo osiągnięcia społecznego dna, czerpie z niego życiowe zadowolenie.

Nie może być inaczej, skoro w świecie Watersa nikt nie uznaje brzydoty i kompleksów. Bohaterki Desperate Living znacząco odbiegają od kanonu klasycznego piękna. Są stare, grube, pomarszczone, ale przy tym bardzo szczęśliwe. W ich szafie królują obcisłe, lateksowe ubrania i oczojebne kolory, a pokazywanie niedoskonałego ciałka jest na porządku dziennym. Nikt nie zaprzeczy, że bezzębna Edith Massey (tutaj jako królowa Carlotta), najczęściej w kusych strojach i czerwonej szmince na ustach, jest uosobieniem pewności siebie. Parafrazując słowa Dawn Davenport z Female Trouble, jest zawsze tak kurewsko piękna, że sama nie może tego znieść. Co więcej, tak jak wcześniej w Różowych flamingach, tak i tutaj występuje w roli prawdziwego zaprzeczenia figury matki. Tym razem w znaczeniu totalnym, jako despotyczna matka, tyranizująca zarówno swoją córkę, jaki i poddanych. Jest to kolejna szpila wbita przez Watersa w tradycyjny model rodziny, który jako symbol Ameryki stał się dlań niekończącym źródłem inspiracji przy kreowaniu artystycznych prowokacji. Desperate Living, umiejscowione w centrum przegiętej komuny, kpi z sielankowego życia na amerykańskim przedmieściu, z białych domków ogrodzonych schludnym płotkiem, z klasy średniej, chowającej się za fasadą bogactwa i wysublimowanych ideałów. W świecie, w którym każdy udaje i żyje na pokaz, symbolem autentyzmu i radości wydaje się być jedynie coming of age w wykonaniu Peggy Gravel.

Źródła:
J.Hoberman, Jonathan Rosenbaum, Midnight movies seans o północy, Warszawa-Kraków 2011

Marta Płaza

Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa. Miłośniczka horrorów, gór i kociego futra. Po godzinach marzy o wyjeździe do Nowego Jorku na festiwal filmów Tromy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.